Owsiak z goryczą: Nie kosmici nam zagrażają. Jeśli gdzieś WOŚP ponosi klęskę, to w kontaktach z lekarzami

03.03.2013 11:39
- Sprawa śmierci Dominiki bulwersuje nie tylko nas, ale i miliony Polaków. To nie pierwszy przypadek, w którym pierwsza pomoc nie przychodzi - tłumaczą potrzebę wydania spontanicznie napisanego oświadczenia Jurek i Lidia Owsiakowie. Owsiak powtórzył w ostrych słowach, że on wraz z żoną, jako przedstawiciel zarządu Fundacji WOŚP zastanawiają się nad dalszym wspieraniem polskiej służby zdrowia.
Jurek i Lidia Owsiakowie pod siedzibą Fundacji WOŚP tłumaczyli w TVN24, że oświadczenie było reakcją na tragedię Dominiki. - Mówiąc o tym, od razu uspokajam: my zebraliśmy pieniądze i musimy to rozliczyć. Mamy do końca roku czas, aby wszystkie pieniądze, które zbieraliśmy na ludzi w podeszłym wieku i na dzieci, rozliczyć - mówił.



Owsiak powtórzył, że zastanawiają się wspólnie, czy za rok znowu będą pytali Polaków w kraju i na świecie, czy pomagać polskiej służbie zdrowia. - To [sprawa Dominiki - red.] nam nieprawdopodobnie podcina skrzydła. Mówimy zawsze, że gramy do końca świata i jeden dzień dłużej, i z goryczą stwierdzamy, że jeśli gdzieś osiągamy klęskę, to właśnie poprzez kontakty z samymi lekarzami. To jest najbardziej niesamowite. Nie kosmici nam zagrażają. Później się okazuje, że ten czynnik ludzki jest tym czynnikiem nieprzewidywalnym. Proszę sobie przypomnieć sytuację z helikopterem, który przy pięknej pogodzie nie wyleciał po dziecko... Później się mówi, że to system nie pozwolił wysłać helikoptera - powiedział szef WOŚP.

Dlaczego Dominika zmarła?

- Z jednej strony to niefrasobliwość i brak odpowiedzialności dorosłych, bo to my jesteśmy winni tego, co się wydarzyło. Być może lekarz, który nie pojechał do dziecka, też będzie tak to tłumaczył, że przepisy mu nie pozwalają itd. Ale myślę, że stoi za tym brak odpowiedzialności za to, co dzieje się z dziećmi w tym kraju - mówiła z kolei Lidia Owsiak. Żona szefa fundacji podkreśliła, że to nie oznacza, że cała służba zdrowia w Polsce jest zła. - Pracuję 20 lat w fundacji, rozmawiam z rodzicami, czytam listy rodziców od chorych dzieci i to nie jest tak, że nagle mówimy, że wszyscy lekarze i cała medycyna jest zła i beznadziejna. Nie, jest mnóstwo fantastycznych lekarzy, którzy robią wszystko i pracują z poświęceniem, by te chore dzieci ratować - podkreśliła.

Podobnie jest z fundacjami. Owsiak przypomniał sprawę Fundacji Kidprotect.pl, której prezes Jakub Śpiewak zdefraudował zebrane pieniądze.

- Przykład Dominiki to kolejny, w którym zawiedli ludzie. Jeśli się nad sprawą nie pochylimy, to znów zostanie to zamiecione pod dywan. Przypominam sprawę Bolka, małego chłopca w Białymstoku. To są sytuacje, które opisaliśmy w liście do ministra zdrowia, który nie jest akurat za to odpowiedzialny, ale jest to jedyny adresat, jedyny kierunek. Napisaliśmy także do rzecznika praw dziecka. Po raz kolejny stała się rzecz zła wokół dzieci. Nie mówimy już tylko o medycynie, mówimy o jakimś bestialstwie, które się dzieje w Polsce. Benedykt XVI mówił: Polacy, dbajcie o dzieci! Coś się dzieje niedobrego - podsumował Jurek Owsiak.

"Chcemy wyjaśnień ws. śmierci Dominiki"

Zdaniem Owsiaka sprawa śmierci Dominiki, która tak bulwersuje, nie może zostać zamieciona pod dywan. - Nie chcemy, by w poniedziałek lub wtorek pojawiała się następna sprawa, afera, która przykryje ten stan rzeczy. Musimy teraz zastanowić się w ogólnonarodowej, profesjonalnej dyskusji, a na końcu w dyskusji z prokuraturą i z Ministerstwem Zdrowia, do czego doszło ws. Dominiki - mówił Jurek Owsiak, który dodał, że bardzo dobrze zna okoliczności, w jakich doszło do śmierci Dominiki.

- Rozmawiałem z Andrzejem Piotrowskim, z naszym przyjacielem, ordynatorem szpitala przy ulicy Spornej w Łodzi, gdzie trafiła Dominika. Cała sytuacja jest mi bardzo dobrze znana. To właśnie lekarze z oddziału intensywnej terapii przy Spornej oddali sprawę do prokuratury jako skargę na zachowanie lekarzy, którzy wcześniej zajmowali się Dominiką. Dziewczynka w stanie krytycznym przyjechała do szpitala i na ratunek było już za późno - przypomniał.

Zdaniem szefa WOŚP łódzki przypadek pokazuje też inną stronę działania służby zdrowia w Polsce - strach ludzi przed wezwaniem karetki pogotowia. - Może będę zawracał głowę, zostanę skrytykowany za to, że panikuję. Ludzie zaczynają mówić: moje dziecko ma 41 st. C gorączki, żeby w ogóle był jakiś odzew. Powinniśmy uczyć się, w jaki sposób przekazywać informacje, ale również jak je zebrać, żeby pomóc pogotowiu - mówił.

Na koniec Owsiak zaapelował o to, żeby nie niszczyć ogólnonarodowego święta, jakim jest zbiórka na WOŚP. - Sami to niszczymy. To jest najbardziej niepokojące, to jest najgorsza rzecz jaka może z tego [kolejnej śmierci dziecka - red.] wynikać - powiedział.

Śmierć dziecka

2,5-letnia Dominika chorowała i przyjmowała antybiotyki od końca stycznia. 24 lutego rodzice zaobserwowali u dziewczynki osłabienie i drgawki; lekarz ze skierniewickiego szpitala stwierdził u dziecka przeziębienie i dziewczynka wróciła do domu. Następnego dnia jej stan się pogorszył, wzrastała temperatura. Rodzice zadzwonili na pogotowie, ale dyspozytor nie wysłał do chorej karetki.

Zgłosili się do lekarza nocnej i świątecznej pomocy medycznej, który jednak - według prokuratury - odmówił przyjazdu do dziecka i kazał leczyć je objawowo. Rodzice po raz drugi wezwali pogotowie, karetka, która tym razem przyjechała, zabrała dziewczynkę w stanie krytycznym do szpitala w Łodzi.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (323)
Zaloguj się
  • fakiba

    Oceniono 481 razy 423

    Sprawa jest bardzo prosta lekarze za swoje zaniedbania prawie wcale nie ponoszą odpowiedzialności zawsze koledzy lekarze z komisji odpowiedzialności potrafią ich jakoś wytłumaczyć

  • waszznak

    Oceniono 333 razy 269

    To nie pieniądze, ale polscy lekarze i ich lobby, z nieszczęsnym Radziwiłłem na czele, są podstawową słabością służby zdrowia. Standard to jest pazerny, niedouczony arogant. Znaczne podniesienie funduszy NFZ w ostatnich latach poszło chyba w całości do kieszeni zdegenerowanego środowiska, które wcale od tego nie pracuje lepiej. Normą jest kilka etatów, na żadnym z których nie wykonują obowiązków należycie. Skoro polskim naukowcom nie wolno podejmować dodatkowej pracy bez zgody przełożonego i co najwyżej na jednym dodatkowym etacie, to chyba czas egzekwować to od feudalnych ordynatorów. Zasadniczo wszyscy pracują w konflikcie interesów, związanym z popieranie rodziny i konkurencji, oraz są korumpowani przez firmy farmaceutyczne. Nie można niemal znaleźć profesora do komisji lekowej, który nie byłby opłacany przez firmy farmaceutyczne. No, ale sprzedaż leków jest bardziej opłacalna niż sprzedaż narkotyków. Za dziesiątki absurdów w dostępie do leczenia odpowiada oczywiście ministerstwo, ale lekarze nie sabotują tylko tych przepisów, które podtrzymują bałagan i są im potrzebne do trzepania kasy.
    Na wszystko to trzeba by spuścić bombę i zacząć budować system od nowa.
    Dla ustalenia uwagi: mówię o statystyce; zdarzają się jeszcze (niestety pojedynczy) porządni lekarze,

  • oloros

    Oceniono 230 razy 206

    w moim mieście Fundacja wzbogaciła niezmiernie szpital dziecięcy
    teraz PSL - który obiecywał jeszcze pol roku temu ze wybuduje nowy szpital dziecięcy - rozpoczął jego likwidacje
    dostać sie do lekarza bez pieniędzy niemożliwe po prostu
    terminy kosmiczne
    kontakty z lekarzami - petent - urzednik
    a kzdy kto odsloni rabek prawdy zostanie zakrzyczany 0- jak smie - jak oni sobie flaki wypruwaja, itd itd

  • medycynaradziecka

    Oceniono 214 razy 162

    Część lekarzy nie ma czasu na leczenie; muszą jeździć na szkolenia do Brazylii.

  • jonkasta

    Oceniono 182 razy 142

    to nie minister winny, to zupełna znieczulica lekarzy, lenistwo, brak wrażliwości i etyki . To urzędnicy a nie lekarze, których misja powinno być ratowanie życia. Ja miałam 3 m dziecko, gdy zawiozłam go na p[ogotowie, tez nie chciano go przyjąć, bo nie miało skierowania z przychodni nocnej w rejonie. Dziecko było bardzo chore, uparłam sie, ze nie wyjdę, bo takie małe niemowleta nie musi miec skierowania....zbadano i zostawiono dziecko w szpitalu. Nie wiem, czy pogotowie by przyjechało. Myslę, ze ta matka zaniedbała sprawę. W takich okolicznosciach bierze się auto sasiada , taksówke i jedzie na cito do szpitala, nie czeka sie na opieszałych dyspozytorów, nie wrazliwych lekarzy, kierowców, którym nie chce sie wstać. To były godziny umierania dziecka , jak mogła matka patrzec na to i czekac na bezdusznych ludzi. Ja zawsze biore samochód zawożę dziecko na pogotowie i nie pozwalam by mnie ignorowano. Rodzice mieli mała wiedzę o tym jak sprawa jest grożna. Okropny kraj, gdzie mozesz liczyc tylko na siebie. Ani lekarze, ani policja , ani sady nie pomagają bezradnym ludziom....

  • iremus

    Oceniono 184 razy 142

    Większość zapomniała że najbardziej skorumpowaną grupą zawodową są pracownicy służby zdrowia.

  • poleczka-2

    Oceniono 148 razy 124

    Owsiak reaguje bo pomaga a mnie zastanawia dlaczego rzecznik praw dziecka zawsze PO tragedii głos podnosi nigdy przed ! Po co rzecznik skoro nic nie pomaga po co facet który utworzył świetlicę w Świdnicy śl za publiczne pieniądze a teraz siedzi na Publicznym stołku za nasze pieniądze .

  • kwiatuszek2013

    Oceniono 139 razy 113

    Owsiak nie odkrył Ameryki !. Lekarze od zawsze zagrażają swoim pacjentom. Wystarczy przejść do Stowarzyszeń mających pod opieką niepełnosprawnych osób. 90% to zaniedbania lekarzy przy porodzie. Niestety znam to również z autopsji.

  • sir_fred

    Oceniono 122 razy 100

    Ależ oczywiście, że przepisy mu pozwalają.
    Problem w tym, że przepisy nie eliminują takich lekarzy czy też dyspozytorów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje