Ze smoleńskiej brzozy wydobyto blisko 40 kawałków metalu

02.03.2013 08:08
Brzoza w Smoleńsku, w którą uderzył Tu-154

Brzoza w Smoleńsku, w którą uderzył Tu-154 (Fot. Raport komisji Jerzego Millera)

Prawie 40 kawałków metalu wydobyto ze smoleńskiej brzozy. Najdłuższy z nich ma 11 cm. - informuje "Nasz Dziennik". - Zdziwiła mnie duża ilość elementów metalowych, powiedział gazecie prokurator referent śledztwa smoleńskiego ppłk Karol Kopczyk. Będą badane, czy pochodzą z samolotu, czy są skąd indziej. Jest duża ilość fragmentów lakieru koloru białego i mniej koloru czerwonego, relacjonuje rozmówca "NDz".
Kopczyk zapewnia, że polska ekipa, która od kilkunastu dni przebywa w Moskwie, a w poniedziałek przyjedzie na kilka dni do Smoleńska, dołożyła wszelkich starań, żeby nie dopuścić do żadnej nieuprawnionej ingerencji w materiał dowodowy przechowywany w jednej z moskiewskich siedzib Komitetu Śledczego.

Prokuratura obiecuje, że biegli przyjrzą się nie tylko temu, co stało się w pobliżu brzozy 10 kwietnia 2010 r., ale i jej późniejszym losom.

W czwartek płk Zbigniew Rzepa, rzecznik prasowy NPW, poinformował, że termin trwających obecnie oględzin fragmentów brzozy, w którą uderzył Tu-154M, wynika z przyjętego przez biegłych harmonogramu oraz oceny, kiedy można było już odciąć fragmenty drzewa do tych badań.

- Aktualny termin badania brzozy jest konsekwencją przyjętego przez biegłych harmonogramu czynności oraz metodologii badań. W śledztwie zachodziła bowiem konieczność wykonania badań brzozy przez różne grupy biegłych. Dopiero po ich przeprowadzeniu można było dokonać procesowego zabezpieczania, czyli odcięcia dwóch fragmentów drzewa - zaznaczył.

Prokuratura wcześniej informowała, że podczas prowadzonych na przełomie września i października zeszłego roku czynności w miejscu katastrofy pobrano i zabezpieczono do dalszych badań dwa duże - po 156 cm - fragmenty brzozy, w którą uderzył samolot, co skutkować miało utratą fragmentu lewego skrzydła. - Z uwagi na charakter tego dowodu, jego niepodzielność, badanie będzie prowadzone wspólnie, przez polskich i rosyjskich biegłych - wyjaśniała NPW.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (223)
Zaloguj się
  • mhjunior007

    0

    Nie było zadnego wybuchu ani żadnej brzozy. Tupolew wylądował. szczatki, które nam pokazuja,. sa podmienione. Rosjanie wzięli w niewolę wszystkich psazerów a potem pozabijali ich strzałami w tył głowy. Co sie stało z naszym tupolewem? He he, myślicie, że to, co sie spalało w atmosferze pod Czelabińskiem to były meteoryty??

  • kkes

    Oceniono 1 raz 1

    niezalezna.pl/39042-tajemnica-odlamkow-metalu-w-smolenskiej-brzozie

  • jacen.ty53

    Oceniono 2 razy 2

    Biedna brzoza. Źal mi tego drzewa. Najpierw ją przetrącili, później pocięli a na koniec będą się jej przyglądać.

  • wodolaz99

    Oceniono 6 razy 2

    niebywale. Przeciez Binienda, ekspert z NASA mowil ze samolot przelecial les tam metrow nad brzoza.
    Ktos tu klamie. chyba ten "skspert"

  • 1kaskada1

    Oceniono 5 razy -1

    Tylko po wybuchu mogło utkwic tyle kawałków lemingi.Powinniscie na to sami wpasc.

  • eryn_7

    Oceniono 4 razy 0

    Konia z rzędem temu, kto wykaże, jak w wyniku bezpośredniego zderzenia z całym skrzydłem, zbudowanym z materiału elastycznego i stosunkowo ciągliwego, jakim jest stop aluminium, mogło utkwić w brzozie aż 40 kawałków poszycia. 40 kawałków jest bardziej spójne z teorią, że doszło do wybuchu w samolocie nad brzozą, choć niekoniecznie na skrzydle... albo, że kroś te 40 kawałków pieczołowicie powsadzał w szczeliny w połamanej brzozie. :)
    Z drugiej strony takie szczegółowe badanie brzozy wykazuje, że wbrew nagonce rozmaitych ujadaczy, głównie w GW, ekspertyza profesora Biniendy, dowodząca, że w zetknięciu z brzozą zawsze ulega brzoza a nie skrzydło, jest traktowana poważnie i są próby szykowania kontrargumentów.
    Problem w tym, że to tylko jeden ze szczegółów w opisie przebiegu katastrofy przez MAK i komisję Millera, a reszta też się zupełnie nie trzyma kupy, podczas gdy większość dowodów poniszczono, ile tylko się dało...

  • penible4

    0

    istotnie, białe powierzchnie samolotu przeważały nad malowanymi na czerwono, Panie ppłk :-)

  • rota56

    Oceniono 3 razy -1

    Najśmieszniejsze,że są zdjęcia wykonane tuż po katastrofie przez Rosjan i tam wcale nie widać odłamków metalu. Skoro prokuratorzy są zdziwieni tą ilością odłamków, to tym bardziej nam powinno się to cudowne rozmnożenie odłamków wydać co najmniej cudaczne. W końcu tyle pewnych ustaleń komisji Millera i Anodiny zostało podważonych,że pozostaje wyłącznie zdrowy sceptycyzm wobec owych raportów... A Macierewicza i jego naukowców nie należy do końca lekceważyć. A co,jeśli ich ustalenie okażą się prawdziwe? ( Czy i ten komentarz umieścicie?)

  • blondyn-3

    Oceniono 4 razy 4

    w knocu mamy niezbity dowod ze brzoza byla pancerna.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje