Rozmowa dyżurnych przed katastrofą pod Szczekocinami: "Strzałkę mam na popielato", "A ja mam k...a na czerwono"

jagor
01.03.2013 12:31
W najbliższą niedzielę minie rok od katastrofy kolejowej pod Szczekocinami, jednej z najtragiczniejszych w historii Polski. We wsi Chałupki w wyniku czołowego zderzenia dwóch pociągów zginęło 16 osób, a ok. 100 odniosło obrażenia. Z opublikowanego raportu Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych wynika, że błąd dyżurnych ruchu był bezpośrednią przyczyną tragedii.
Z zamieszczonych w raporcie fragmentów rozmów dyżurnych ruchu ze Starzyn i Sprowa wyłania się przerażający obraz chaosu panującego w tym feralnym dniu niedaleko Zawiercia - na zjeździe z Centralnej Magistrali Kolejowej w kierunku Krakowa, na którym doszło do katastrofy.

Dyżurny ze Starzyn skierował pociąg Interregio "Jan Matejko" na tor w kierunku przeciwnym do zasadniczego (tor zasadniczy to ten, po którym prowadzony jest ruch, na linii dwutorowej najczęściej to prawy tor). Natomiast dyżurna z posterunku Sprowa - jak napisano w raporcie - wysłała pociąg TLK "Brzechwa" na zajęty tor szlakowy.

Tym samym oba składy zamiast bezpiecznie się minąć na dwutorowym szlaku, znalazły się na jednym torze.

Fragment raportu

Oto fragment raportu komisji z fragmentem rozmowy dyżurnych z 3 marca 2012 roku, na chwilę przed katastrofą.

"O godzinie 20:52:04 pociąg nr 31101 wyjeżdża na tor nr 1 w kierunku zasadniczym szlaku Sprowa - Starzyny. Po wyjeździe pociągu nr 13126 ze Starzyn dyżurny ruchu po zaobserwowaniu rozprucia na rozjazdach 3/4 dokonuje zerwania plomby z przycisku Ko 3/4 i kasuje rozprucie, w efekcie po wyciemnieniu się szczeliny i przyciśnięciu przycisku rozjazdu 3/4 uzyskuje kontrolę w położeniu plus. Następnie przygotowuje drogę przebiegu dla pociągu nr 21101 od semafora wjazdowego B z toru 1S w kierunku Psar. Dyżurny ruchu posterunku Sprowa po wyjedzie pociągu nr 21101 przestawia zwrotnice nr 1 i nr 2 do położenia plus i wybiera drogę przebiegu od semafora Dw kierunku Kozłowa po torze nr 2.

W czasie poprzedzającym zderzenie pociągów prowadzona jest następująca rozmowa na łączu zapowiadawczym pomiędzy dyżurnymi Sprowa i Starzyn:

J.S.: - Ten 13126 to on ruszył?

A.N.: - Co?

J.S.: - Od ciebie?

A.N.: - No.

J.S.: - Ty, no a strzałkę mam na, na popielato.

A.N.: - Na popielato masz? A ja mam k...a na czerwono, bo użyłem dPo, no to jak to, to się robi.

J.S.: - K...w no to ja już mu podaje.

A.N.: - No podaj mu podaj.

J.S.: - Ty, no ale w ogóle ja nie mam że, że on wyjechał od ciebie.

A.N.: - Bo ja tu użyłem dPo2l, bo jechałem na zastępczy, to nie wiem, to Wbl się do tego wbija? Nie, Po, czekaj, a teraz ch...a, no.

J.S.: - Ty, no pierun wie, no ale on już powinien u mnie być.

A.N. - A no może już będzie chyba na pewno.

J.S.: - A był na tym 18-tym?

A.N.: - Tak, tak, tak, migał, migał.

J.S.: - No ale u mnie it2S też jest na popielato, to tak jakby w ogóle od ciebie nie ruszył ten pociąg.

A.N.: - K...a może znowu tu pop...i, ...mhm ..., ch...j wie, ...no zobaczymy, no.

J.S.: - No.

A.N.: - Podaj, w każdym bądź razie.

J.S.: - No, podam, no.

A.N.: - No dobra.

Treść powyższych rozmów świadczy, że pracownic zatrudnieni na posterunkach nie posiadali wiedzy na temat urządzeń srk i ich obsługi przy jazdach na Sz i sygnalizacji zajętości szlaków zarówno na posterunku Starzyny jak i Sprowa" - napisano w raporcie Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych.

Raport Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych >>>

Błędy maszynistów, brak nadzoru

W raporcie wskazano także na błędy maszynistów prowadzących oba pociągi [obaj zginęli w katastrofie - red.] - określono je jako "przyczyny pośrednie" katastrofy. Prowadzący pociąg "Matejko" miał wjechać na tor w kierunku przeciwnym do zasadniczego, choć na semaforze nie wyświetlał się sygnał uprawniający do takiej jazdy. TLK "Brzechwa" natomiast pojechał na tor właściwy (prawy), chociaż semafor pozwalał na jazdę po torze lewym.

Inną pośrednią przyczyną wskazaną przez autorów raportu jest to, że praca posterunków ruchu i drużyn pociągowych nie była należycie nadzorowana. W raporcie wytknięto również, że odpowiedniego nadzoru nie było także nad procesem modernizacji infrastruktury kolejowej oraz jej stanem.

Niezależnie od prac komisji, postępowanie ws. katastrofy prowadzi Prokuratura Okręgowa w Częstochowie, która przedstawiła zarzuty dyżurnym ruchu z posterunków kolejowych Starzyny i Sprowa.

Według śledczych, gdyby nie błędy dyżurnych, do tragedii by nie doszło.



Tagi:

Zobacz także
Komentarze (157)
Zaloguj się
  • benderrodriguez

    Oceniono 871 razy 823

    Cała Polska jest jednym wielkim " ch...j wie, ...no zobaczymy, no". Od gospodarki przez edukację po służbę zdrowia mamy jedno wielkie ch***j tam, jakoś to będzie.

  • jerjar

    Oceniono 410 razy 392

    Rozmowa nadawałaby się do prymitywnego kabaretu, gdyby nie zginęło tylu ludzi.

    Nie wierzę, że się zmieniło, bo nie słyszałem, żeby przynajmniej 50 osób poleciało na zbitą mordę w tym syfiastym PKP.

  • oololek

    Oceniono 293 razy 287

    jest ktos mysli, ze poziom pracy przy tematach infrastrukturalnych, wodno-kanalizacyjnych, spozywczych/sanepidowych, urzedowych i wielu, wielu innych jest wyzszy, to chyba zwiedzal polske metrem.

  • t_78

    Oceniono 299 razy 161

    Dyżurny ruchu w PKP PLK na dzień dobry dostaje najniższą krajową(dosłownie)...
    Proszę nie oczekiwać że będą za te pieniądze pracować wybitni specjaliści...!

  • qazokm

    Oceniono 191 razy 159

    Ja z tej rozmowy wyciagam wniosek, że na kolei wszystko jest popie.......ne i więcej do pociągu nie wsiadę.

    Najprościej jest zwalić wszystko na bezpośrednich wykonawców, ale oni są tylko małymi kółeczkami maszynerii.
    Winien jest system funkcjonowania kolei, a więc decydenci na ministerialnym szczeblu.

    Bo to za ich błędy w dupę dostaje dyżurny ruchu.

  • fjan

    Oceniono 155 razy 139

    Myślicie że teraz na PKP jest ianczej ?? Kierownictwa 64 spółek PKP w dalszym ciągu nie mogą się dogadać np. w sprawie ulg przejazdowych czy rozkładu jazdy pociągów. Po wojnie był lepszy porządek w PKP jak teraz.

  • compost

    Oceniono 157 razy 131

    "Ch...j", "K..wa", "Popie...."? Ci kolejarze czuwający nad naszym bezpieczeństwem stosują w komunikacji miedzy sobą strasznie skomplikowanej terminologii. Nie powinno się tego w jakiś sposób uprościć. Uniknęlibyśmy wtedy nieporozumień we właściwej interpretacji.

  • divak2

    Oceniono 112 razy 104

    No to się dogadali. Ciekawe, ze nikt nie pomyślał, że nieporozumienie w trakcie rozmowy telefonicznej może doprowadzić do katastrofy i tolerował taką partyzantkę przy uzgadnianiu ruchu pociągów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje