USA bliżej ekstradycji Kima Dotcoma. Sąd: Kim nie musi mieć pełnego dostępu do akt sprawy

01.03.2013 07:48
Kim Dotcom

Kim Dotcom (Fot. Richard Robinson AP)

Australijski sąd stwierdził, że Kim Dotcom, twórca serwisu wymiany plików Megaupload, nie musi mieć pełnego dostępu do dowodów sprawy w trakcie podejmowania przez sąd decyzji o ekstradycji. To decyzja korzystna dla USA - procedura ekstradycyjna przyspieszy. Kim jest oskarżony w Stanach Zjednoczonych o łamanie praw autorskich na masową skalę.
USA wygrały sprawę przed nowozelandzkim sądem apelacyjnym i są bliżej ekstradycji Dotcoma, którego chcą osądzić za masowe łamanie praw autorskich. Nowozelandzki sąd uznał (zmieniając orzeczenie sądu niższej instancji), że Kim i współoskarżeni w procesie jego wspólnicy nie muszą mieć szerokiego dostępu do dowodów w sprawie przeciwko nim w trakcie posiedzenia ekstradycyjnego, które zapowiedziano na sierpień.

Sąd: Na etapie ekstradycji pełny wgląd do akt jest niepotrzebny

Sąd stwierdził, że danie podsądnym na tym etapie możliwości szerokiego wglądu w akta sprawy tylko spowolniłoby procedurę - a do przeprowadzenia postępowania ekstradycyjnego wystarczy streszczenie amerykańskiej sprawy. Na tym etapie nie będzie bowiem orzekana wina bądź niewinność oskarżonych. Sąd podkreślił, że USA musiały w tym momencie udowodnić jedynie to, że mają legalny powód do zakładania Dotcomowi sprawy.

Komentując wyrok sądu jeden z prawników Dotcoma Paul Davison podkreślił, że dostęp do akt jest sprawą kluczową, bo może pomóc w udowodnieniu tego, że nie ma podstaw do wytaczania jego klientowi procesu.

Kim jest Kim?

Legitymujący się niemieckim obywatelstwem Kim (prawdziwe nazwisko Kim Schmitz) był założycielem serwisu Megaupload - do niedawna jednego z najpopularniejszych serwisów wymiany plików w internecie. Amerykanie zarzucają, że serwis Dotcoma umożliwiał darmową wymianę plików objętych prawami autorskimi. On sam twierdzi że jest niewinny i nie może odpowiadać za tych, którzy używali jego strony do nielegalnego pobierania muzyki czy filmów.

Dotcom, znany z przechwalania się majątkiem, który zbił na Megauploadzie, pozostaje na wolności. Z aresztu wyszedł za kaucją. W styczniu, w rocznicę spektakularnego aresztowania, uruchomił nowy serwis do dzielenia się plikami - Mega.

Zobacz także
Komentarze (60)
Zaloguj się
  • jestemzalegalem

    Oceniono 154 razy 112

    Kim to czlowiek wielki doslownie i w przenosni. Piractwo bylo, jest i bedzie. Dzieki piractwu w ogole sprzedajecie jakies gry, muzyke czy filmy

  • pogromca_mrowek

    Oceniono 109 razy 105

    Ciekawe czy Amerykanie wydaliby swojego obywatela jakiemukolwiek innemu krajowi na świecie

  • oskarw85

    Oceniono 121 razy 95

    Korporatokracja dyktuje światu warunki... Niech zgniją we własnym sosie.

  • thorngorn

    Oceniono 83 razy 59

    Tak właśnie wygląda demokracja w USA. Demokracja korporacyjna. Nagną każde prawo, odmówią elementarnego prawa do obrony bo tak chcą wielkie wydawnictwa, którym Kim zaszedł za skórę. Szkoda, że gazeta nie napisała nic o nieprawidłowościach i wykorzystaniu służb specjalnych przy wejściu na posesję Kima w NZ.

    Szkoda też, że taką demokrację szykuje nam nasz rząd w ciszy gabinetów we współpracy z ZAIKSem SPAVem i innymi tego typu organizacjami. Oczywiście w imię walki o własność intelektualną.
    Rząd nie popełni już tych błędów co przy ACTA

    di.com.pl/news/47643,0,Co_laczy_IPRED_i_ACTA_Ministerstwo_pyta_o_zdanie_ale_nie_chce_by_wszyscy_to_wiedzieli-Marcin_Maj.html

  • artur74

    Oceniono 62 razy 44

    Australia czy Nowa Zelandia - co za różnica ...
    Takie błędy nie powinny się zdarzać!

  • nighthawk00

    Oceniono 55 razy 41

    pewnie.... w ogole zabronic dostepu do akt sprawy... skazywac zaocznie..... jak przyjedzie policja to odrazu z wyrokiem

  • felicjan.dulski

    Oceniono 62 razy 40

    Jeżeli ja zostawię na ulicy 100PLN z podpiętą kartka z napisem "to moje, taki a taki, nie ruszać!", i gdy za godzinę to 100 złotych zniknie bez śladu, a pójdę ze skargą na policje to co? Moim zdaniem jak ktoś jest zazdrosny o swą "własność", to niech ja trzyma pod pieczą, najlepiej w sejfie i co najważniejsze: niech nie rozpowszechnia. Tylko, że tu chodzi o zyski i wcale nie rzeczywistych autorów, tylko tych którzy już mają mnóstwo forsy (zwykle wykupują od autora za ułamek tego co potem starają się wycisnąć od klientów), a chcą mieć jeszcze więcej. Zasada wolnego rynku nagle nie obowiązuje, pojawia się WYŁĄCZNOŚĆ.

  • ojciecswiety

    Oceniono 38 razy 32

    Ludzie!! kto tam pracuje??
    Raz Australijski sąd, a za chwilę nowozelandzki
    Gdzie Krym, a gdzie Rzym.
    Wstyd to mało powiedziane!
    To wiedza na poziome szkoły podstawowej

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje