Izrael: gwałtowne protesty po śmierci palestyńskiego więźnia. "Zginął w wyniku tortur"

25.02.2013 06:39
Zamieszki po śmierci palestyńskiego więźnia

Zamieszki po śmierci palestyńskiego więźnia (Fot. AMMAR AWAD REUTERS)

Przyczyna zgonu zmarłego w izraelskim więzieniu Palestyńczyka nie jest jeszcze znana. - Pierwsze wyniki autopsji niczego nie wyjaśniły - oświadczyły w niedzielę wieczorem izraelskie władze. Wcześniej protesty przeciwko Izraelowi przerodziły się w zamieszki. Palestyńczycy są przekonani, że działacz zginął w wyniku tortur.
Według nich trzeba jeszcze poczekać na wyniki bardziej szczegółowych badań, między innymi toksykologicznych. Niewykluczone, jak sugerują izraelskie władze, że drobne obrażenia na ciele Palestyńczyka powstały podczas próby jego reanimacji.

- Śledztwo w tej sprawie jest trudne i na jego przeprowadzenie potrzeba będzie czasu - powiedział rzecznik izraelskiej policji Mickey Rosenfeld. Wcześniej izraelskie służby więzienne twierdziły, że 30-letni Arafat Dżaradat, aresztowany tydzień wcześniej, zmarł w sobotę na zawał w więzieniu Megiddo.

Śmierć ojca dwójki dzieci

- Dowody potwierdzają nasze wcześniejsze podejrzenia, że zmarł on w wyniku tortur - powiedział podczas niedzielnej konferencji prasowej palestyński minister ds. więźniów Issa Karake. Jego słowa potwierdził także szef palestyńskich patologów Saber Alul.

Śmierć ojca dwójki dzieci z palestyńskiej wioski pod Hebronem na Zachodnim Brzegu, podejrzanego o rzucanie kamieniami, wywołała w niedzielę nową falę protestów. W Hebronie, pod Nablusem i pod Betlejem, demonstracje przerodziły się w zamieszki. Palestyńczycy obrzucili żołnierzy kamieniami. Izraelska armia użyła przeciwko protestującym gazu łzawiącego, granatów hukowych i w niektórych miejscach ostrej amunicji.

Zobacz także
Najczęściej czytane

Najnowsze informacje