Ks. Longchamps de Berier o in vitro: Pytanie, czy nie robimy czegoś, czego natura nie wybaczy

24.02.2013 20:24
- Jeżeli jest powód, by poczuć się urażonym dyskusją o wadach genetycznych, to przepraszam - powiedział w TVN ks. Franiszek Longchamps de Berier, członek zespołu ekspertów ds. bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski. Odniósł się w ten sposób do zarzutów, jakie padły pod jego adresem po kontrowersyjnym wywiadzie o in vitro udzielonym "Uważam Rze". Nie wycofał się jednak ze sformułowanych w wywiadzie tez.
W "Uważam Rze" z 11-17 lutego ukazał się wywiad z ks. prof. Franciszkiem Longchamps de Berier, członkiem zespołu ekspertów ds. bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski. Ksiądz stwierdził w nim, że "są tacy lekarze, którzy po pierwszym spojrzeniu na twarz dziecka wiedzą już, że zostało poczęte z in vitro. Bo ma dotykową bruzdę, która jest charakterystyczna dla pewnego zespołu wad genetycznych". Podkreślił też, że "in vitro nie niesie dobra".

Wywiad oburzył ojca dziecka poczętego metodą in vitro, który przesłał do Gazeta.pl list. "To niespotykana dotychczas w mediach nowa jakość w stygmatyzowaniu dzieci z in vitro. Ksiądz profesor przekroczył wszelkie granice medialnego chuligaństwa i barbarzyństwa" - napisał.

- Wypowiedzi, które pojawiły się po moim wywiadzie o jakiejś segregacji dzieci poczętych metodą in vitro czy o getcie ławkowym, w ogóle nie mają żadnej podstawy w tym tekście - stwierdził ks. Longchamps de Berier. Zaznaczył też, że nigdy nie uważał dzieci poczętych metodą in vitro za gorsze.

Chodzi o genetykę

Ks. Longchamps de Berier utrzymuje, że jego jedynym celem była dyskusja o zagrożeniach genetycznych związanych z zapłodnieniem metodą in vitro. - Jestem prawnikiem, ja tylko czytam opracowania. Na przykład artykuł, z którego wynika, że liczba wad genetycznych u dzieci przy wspomaganym rozrodzie jest około 30 razy wyższa, więc w populacji tysiąca urodzeń normalnie to jest 20-40, a w przypadku dzieci poczętych z in vitro jest to 30-60 - powiedział

Jak podkreślił, z prawnego punktu widzenia rodzi to dwa pytania. Pierwsze dotyczy informowania par decydujących się na in vitro o ryzyku, jakie jest z tym związane. - Druga kwestia, która się pojawia, dotyczy tego, że pewne wady genetyczne mogą być podstawą do aborcji, a przynajmniej do wyłączenia karalności aborcji w Polsce - argumentował ks. Longchamps de Berier.

Natura nie wybacza

- Potocznie mówimy, że pan Bóg wybacza zawsze, ludzie czasami, a natura nigdy. Pytanie jest, czy nie robimy czegoś, czego natura nie wybacza - tak ks. Longchamps de Berier uzasadniał poruszenie w "Uważam Rze" zagadnień związanych z wadami genetycznymi.

- Dochodzą do nas informacje od lekarzy, dotyczące czterech zespołów, jakie częściej pojawiają się u dzieci z in vitro. I jeśli omawiamy te zespoły, to w poszczególnych zespołach są cechy o charakterze morfologicznym. Zdanie, które było wszędzie cytowane, zostało wyrwane z kontekstu z omówienia jednego z tych zespołów - podkreślił, wyjaśniając kontrowersyjną wypowiedź o bruździe, jaka miałaby wyróżniać dzieci poczęte tą metodą.

Kościół nigdy nie zaakceptuje in vitro

- Nie sądzę, aby Kościół mógł zaakceptować in vitro - stwierdził ks. Longchamps de Berier. Podkreślił, że z punktu widzenia Kościoła problemem jest tzw. selektywna aborcja, jaka towarzyszy tej metodzie.

- Nigdy nie powiedziałem jednak, że dziecko poczęte z in vitro jest gorsze. Mówimy o samej metodzie, nie mówimy o człowieku - zaznaczył, odpowiadając na zarzuty osób urażonych jego wywiadem. - Są takimi samymi ludźmi jak wszyscy inni. Jest dla nich miejsce w Kościele, jest miejsce w społeczeństwie - podsumował.

Zobacz także
Komentarze (460)
Zaloguj się
  • notremak

    Oceniono 2 razy 2

    Ludzie, czego Wy od wielebnego Longchampsa chcecie?
    Przecież to ksiądz, a Wy go traktujecie, jak gdyby był normalnym człowiekiem!

  • mk.mal

    Oceniono 2 razy 2

    Gwarantuję, że ewolucja spowodowała że facet ma bruzdę na d..ie i to jeszcze z otworem. Podejżewam, że brakuje mu bruzdy pomiędzy półkolami mózgowymi, bo gdyby ją miał toby nie głosił takich faszystowskich teorii.

  • nie.pis

    Oceniono 1 raz 1

    ten "ksiądz" de jakiśtam to zwyczajny dooopek.zwichrowany psychicznie ,fizycznie ,
    i pewnie zboczony społecznie . takie nic. Ani rodziny ,ani dzieci ,przynajmniej oficjalnie .
    Te rozwodnione oczka ,rozbiegany wzrok nakazują tego diabełka unikać
    Obleśne ,obrzydliwe indywiduum i tyle ..

  • kulszowa

    Oceniono 1 raz 1

    W Polsce za dużo przywiązuje się uwagi do tego co,jaki pan w czarnej spódniczce powiedzial.W Polsce zdecydowanie za dużo sie eksponuje i wielokrotnie powtarza co i jakie ma zdanie nawet podrzedny pan w czarnej spódniczce . Normalnie w cywilizowanym swiecie co i jakie nawet hierarcha ma zdanie się olewa i nie eksponuje bez przerwy bo to są panstwa neutralne światopoglądowo .Polska taka jest jedynie z nazwy.Tutaj decydujący głoś w sprawach światopoglądowych w dalszym ciągu mają przedstawiciele watykańskiego panstwa - czyli pasożyty na koszt cięzko pracujących podatnikow w czym skwapliwie pośredniczy przygłupawa i bojazliwa wobec kk wladza tego kraju.

  • czytelnik23-is-me

    Oceniono 2 razy 0

    Longchamp pisze wyraźnie: 1/3 więcej. Czyli jak normalnie jest 3/100 czy 30/1000 to po in vitro jest 4/100 czyli 40/1000. To duża różnica.

  • iremus

    Oceniono 2 razy 0

    Chciałem zauważyć że ten ksiądz ma bruzdę między nogami i dlatego się nie ożenił i nie założył rodziny. Psycholodzy twierdzą że pociąg seksualny w okreslonym wieku jest stanem normalnym natomiast brak pociągu jest stanem chorobowym ktory należy leczyć. Może Viagrą?

  • lukasmartin

    Oceniono 4 razy 2

    ten pan ksiądz ma zabździane oczka - prawdopodobnie jest bękartem...

  • 2anexton

    Oceniono 3 razy 1

    Słuchałerm jego wypowiedzi w TVN24. Przecież to żaden kapłan! Zwykły kłamca i oszczerca. Nieprawdziwe informacje o jakiejś "bruździe dotykowej", o rzekomo łatwym rozpoznawaniu ludzi urodzonych dzięki procedurze in vitro, kłamstwa na temat podatności takich ludzi na choroby genetyczne, oszczerstwa pod adresem lekarzy i pacjentów stosujących in vitro. I ani odrobiny litości i współczucia dla ludzi szukających pomocy medycznej w leczeniu niepłodności. I ten pogardliwy, zupełnie niechrześcijański" stosunek wobec dzieci urodzonych przy zastosowaniu in vitro! Uważam, że powinien być ukarany ekskomuniką przez swoich kościelnych przełożonych - choćba za powodowanie zgorszenia, zwłaszcza ludzi prostych, niewykształconych.

  • p1rat

    Oceniono 1 raz 1

    panie... weź się pan zastanów czy waści ludzie wybaczą. nie sądzę również by zapomnieli o tym "poczęci metoda in vitro" zanim przekroczą próg jakiejkolwiek świątyni katolickiej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje