Ks. Longchamps de Berier odpowiada ojcu dziecka z in vitro. "Mam prawo uważać, że in vitro jest metodą niegodziwą"

Wiadomości >  Archiwum
red
22.02.2013 17:32
A A A Drukuj
Ks. prof. F. Longchamp de Berier

Ks. prof. F. Longchamp de Berier (Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta)

"Zarzuca mi Pan, że obrażam Pańskie dziecko. Spieszę Pana zapewnić, że Kościół i ja sam z równym szacunkiem podchodzimy do każdego człowieka bez względu na to, czy począł się z gwałtu, z in vitro, czy z naturalnego aktu miłości małżonków" - napisał ks. Longchamps de Berier. To odpowiedź na pełen emocji list ojca, który poczuł się obrażony słowami księdza.
W "Uważam Rze" z 11-17 lutego ukazał się wywiad z ks. prof. Franciszkiem Longchamps de Berier, członkiem zespołu ekspertów ds. bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski. Ksiądz stwierdził w nim, że "są tacy lekarze, którzy po pierwszym spojrzeniu na twarz dziecka wiedzą już, że zostało poczęte z in vitro. Bo ma dotykową bruzdę, która jest charakterystyczna dla pewnego zespołu wad genetycznych".

"To niespotykana dotychczas w mediach nowa jakość w stygmatyzowaniu dzieci z in vitro. Ksiądz profesor przekroczył wszelkie granice medialnego chuligaństwa i barbarzyństwa" - napisał o wypowiedzi ojciec dziecka poczętego metodą in vitro.

Poniżej publikujemy odpowiedź księdza na list ojca [pisownia oryg. - red.]:

"Szanowny Panie!

Opublikował Pan ma portalu gazeta.pl dnia 19 lutego 2013 r. list do mnie, w którym wielokrotnie próbował mnie obrazić i określił Pan mnie epitetami, na które nie zasłużyłem. Rozumiem, że list ten jest wyrazem Pańskich emocji, ale skoro przyznał się Pan do wyższego wykształcenia ufam, że zechce się zapoznać z moimi racjami.

Pański sprzeciw wywołał następujący fragment mojej wypowiedzi dla tygodnika "Uważam Rze": "Są tacy lekarze, którzy po pierwszym spojrzeniu na twarz dziecka, wiedzą już, że zostało poczęte z in vitro. Bo ma dodatkową bruzdę, która jest charakterystyczna właśnie dla pewnego zespołu wad genetycznych". Mniejsza, że dwa zdania wyrwane z kontekstu, bo wypowiedziane przy omawianiu kolejnych zespołów wad genetycznych, i z literówką. Zarzucił mi Pan, że moja opinia nie jest w wywiadzie poparta odniesieniem do żadnych konkretnych badań naukowych. Jednak wywiad to zapis rozmowy, a nie publikacja naukowa i w zasadzie nie opatruje się go przypisami. Mój pogląd opiera się na publikacjach z których ostatnie chyba, a nadto łatwo dostępne i w języku polskim to Aliny Midro "Wybrane zaburzenia genetyczne u dzieci wynikające z zastosowani procedur zapłodnienia pozaustrojowego in vitro" w "Otoczmy troską życie. Międzynarodowa Konferencja Naukowa w Białymstoku w dniach 14 -15 października 2011 roku s. 83-93 (wraz z literaturą przedmiotu), a także "Człowiek przejrzysty" Stanisława i Marioli Cebratów, Wyd. Kubajak, Krak6w 2012. [Książka "Człowiek przejrzysty, czyli jego problemy z własną genetyką" jest autorstwa Stanisława i Małgorzaty Cebratów - red.]. Ponadto znam lekarzy, którzy to zdanie podzielają. Nieuprzedzeni o zagrożeniach rodzice są przekonani, że dziecko jest zdrowe i będą walczyli o dobry wizerunek ich dzieci, co rozumiem. Znikoma wiedza o schorzeniach genetycznych i ich skutkach dotykających w różnym wieku dzieci i dorosłych być może wpływa na agresywne postawy. Warto więc na ten temat dyskutować. Zresztą wiedza ta należy się zwłaszcza tym, którzy rozważają poddanie się procedurze in vitro.

Zarzuca mi Pan, że obrażam Pańskie dziecko. Spieszę Pana zapewnić, że Kościół i ja sam z równym szacunkiem podchodzimy do każdego człowieka bez względu na to, czy począł się z gwałtu, z in vitro, czy z naturalnego aktu miłości małżonków. Nie piętnuję również osób dotkniętych bezpłodności, ale mam prawo uważać, że in vitro jest metodą niegodziwą i chętnie o tym z Panem porozmawiam.

Pisze Pan, że żyje nadzieją spotkania się ze mną i wykrzyczenia mi w twarz swojego oburzenia. Chętnie spotkam się z Panem, jeżeli jest Pan w stanie podjąć spokojną rozmowę. Wzajemne przekrzykiwanie się nie ma sensu, bo żar dyskusji gasi wówczas światło prawdy. Nie jest żadną tajemnicą, że mieszkam przy kościele św. Jakuba w Warszawie, gdzie odprawiam Msze Święte, głoszę kazania i spowiadam. Prowadzę również otwarte wykłady na Uniwersytecie Jagiellońskim i na Uniwersytecie Warszawskim. Moje adresy mailowe są dostępne m.in. na stronie longchamps.pl. Przyzna Pan, że nietrudno się ze mną spotkać. Czekam zatem na wartościowe spotkanie z Panem.

Dla Pana i innych osób, które w jakikolwiek sposób uczestniczyły w in vitro, Kościół ma Dobrą Nowinę. Jeśli osoby te odczuwają niepokój sumienia i są gotowe spełnić warunki sakramentu pojednania, Kościół czeka z przebaczeniem. Nie ma Pan racji, kiedy pisze, że musi trzymać dzieci z daleka od Kościoła katolickiego. Zarówno Pan, jak i Pańskie dzieci, mają swoje miejsce w Kościele katolickim. Co więcej, bez Was to miejsce pozostaje puste.

Do zobaczenia!".

Tagi:

Komentarze (798)

Zaloguj się
  • i_am_keyser_soze

    Oceniono 1160 razy 1034

    "Dla Pana i innych osób, które w jakikolwiek sposób uczestniczyły w in vitro, Kościół ma Dobrą Nowinę. Jeśli osoby te odczuwają niepokój sumienia i są gotowe spełnić warunki sakramentu pojednania, Kościół czeka z przebaczeniem." - Serio? Wmawia ksiądz ludziom, że wymagają wybaczenia bo mają dziecko poczęte przy pomocy in vitro? Najpierw stygmatyzuje ksiądz te dzieci w jeden sposób, teraz w drugi - co za tupet.

  • ga.1.2

    Oceniono 946 razy 804

    Ten ksiadz obrazil dziecko i jego rodzicow a teraz proponuje im ze jak przyjda i poprosza o wybaczenie iLudzie jak wyraza skruche to im wybaczy.I to mowi expert Episkopatu.

  • turpin

    Oceniono 716 razy 636

    Szanowny Księże Profesorze,

    zacytowane przez Księdza źródła nie są 'publikacjami naukowymi', ponieważ nie przeszły przez proces określany w naukach (nie tylko) przyrodniczych jako peer review. Zwłaszcza materiały konferencji, której sam tytuł sugeruje już konferencję 'z tezą', nie powinny być traktowane zbyt poważnie.

    Co nie znaczy, że trochę (ale tylko trochę, tyle co ziarna się wygrzebało ongi ślepej kurze), może Ksiądz mieć rację - dzieci z in vitro istotnie nieco częściej na niektóre choroby chorują. A jakie, to niech Ksiądz już sobie sam poczyta w nieco bardziej miarodajnych źródłach. W razie problemów ze znalezieniem tychże i kłopotów językowych, służę pomocą.

    Ukłony

    turpin (dr n med, magister nauk tajemnych, recenzent kilku liczących się miedzynarodowych czasopism medycznych i sternik jachtowy)

  • pankracypanasiuk

    Oceniono 495 razy 453

    Jako ojciec czteroletnich bliźniąt, chłopca i dziewczynki, z in vitro odpowiem - ma ksiądz prawo uważać co ksiądz chce, ale nie ma ksiądz prawa wygłaszać publicznie ex cathedra bredni, podpierając się autorytetem profesorskim i jakimiś dziełami "naukowymi" o wartości rów\nie wielkiej, jak wasza naukowa naprotechnologia jako metoda na "leczenie" bezpłodności.

    Do tego jeszcze największa ironia w tej całej sprawie polega na tym, że oczywiście moje dzieci się niczym nie wyróżniają od jakiegokolwiek innego dziecka, w oczach lekarzy tez nie, ale wśród normalnie poczętych znajdą się zapewne takie, którym jacyś moherowi "fachowcy" zaraz wykryją jakieś "bruzdy dotykowe", i właśnie im ksiądz trochę utrudnił życie.

  • kacmoralny

    Oceniono 184 razy 168

    400 lat temu mieliście ekspertyzy, że ziemia jest nieruchoma a słońce krąży wokół niej. No wiecie, te przygotowane na proces Galileusza. Są tacy lekarze, są tacy filozofowie, są tacy astronomowie co wam wszystko podpiszą.

  • chi_neng1

    Oceniono 201 razy 167

    "Kościół czeka z przebaczeniem."

    "Dla Pana i innych osób, które w jakikolwiek sposób uczestniczyły w in vitro, Kościół ma Dobrą Nowinę. Jeśli osoby te odczuwają niepokój sumienia i są gotowe spełnić warunki sakramentu pojednania "

    Zaudufanie i bezczelnosc tego typa przekracza wszelkie granice przyzwoitosci !

    Co on robi wsrod studentow na UW i UJ ? Kim on jest ? Kto daje pozwolenie na takie pranie mozgow na poziomie uniwersyteckim?

    Gdzie sa glosy lekarzy ? Specjalistow in vitro ?

    Dlaczego nie widze pod tym artykulem zadnego lekarza , z tych "pieczatkowych " , np ?

    Pelno was tu bylo, gdy strajkowaliscie i broniliscie swoich pozycji jak lwy !

    GDZIE SIE PODZIEWACIE TERAZ ? TU MACIE SZANSE NA POKAZANIE CO POTRAFICIE I CO MYSLICIE JAKO LEKARZE O PODOBNYCH WYPOWIEDZIACH KK NA TEMAT IN VITRO , ABORCJI I EUTANAZJI ???

    GDZIE JESTESCIE DZISIAJ ?

    TO WY JESTESCIE LEKARZAMI I MACIE WIEDZE, I PARACIE SIE TYM ZAWODEM !

    A NIE MAFIA KOSCIELNA PIORACA DO UPADLEGO MOZGI BEZWOLNYCH I OTUMANIONYCH WIERZACYCH !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX