Zuchwała kradzież diamentów w Belgii: ministerstwo żąda audytu bezpieczeństwa

21.02.2013 06:58
Zuchwała kradzież diamentów wartości 37 mln euro z brukselskiego lotniska Zaventem wywołała w Belgii debatę nt. bezpieczeństwa portów lotniczych. Wiceminister transportu zlecił audyt bezpieczeństwa na lotnisku, chce też sprawdzić zabezpieczenie transportu.
Jak podała agencja Reutera, w środę belgijski wiceminister transportu Melchior Wathelet zlecił audyt środków bezpieczeństwa na lotnisku, włącznie z tymi dotyczącymi bezpieczeństwa pasażerów. Według belgijskich mediów Wathelet chce sprawdzić, czy kosztowności powinny być transportowane samolotami pasażerskimi. Ponadto wiceminister poprosił urząd zajmujący się badaniem zagrożeń dla kraju, by ocenił, czy zabezpieczenie transportu diamentów było wystarczające.

Światowe Centrum Diamentów w Antwerpii oświadczyło, że jest zszokowane kradzieżą i tym, jak mogło do niej dojść. Organizacja obawia się też, że kradzież może zaszkodzić głównej pozycji Antwerpii w biznesie diamentowym i dać pole konkurencji.

Media: złodzieje mieli pomoc z wewnątrz?

Belgijskie media wskazują, że zdaje się, iż złodzieje byli zapoznani z płytą lotniska i że wiedzieli, na kiedy planowany jest transport diamentów, co może wskazywać na pomoc z wewnątrz.

Firma Brink's, która transportowała cenny ładunek, zapewnia, że jej klientom zostaną wypłacone odszkodowania. Podkreśla też, że od dawna uczestniczy w programie ubezpieczeń umożliwiającym pokrycie strat związanych z atakami tego rodzaju -informowała wczoraj belgijska prasa.

Zuchwała kradzież diamentów

W poniedziałek wieczorem ośmiu uzbrojonych mężczyzn w mundurach policyjnych, poruszających się dwiema furgonetkami z policyjnymi kogutami, wjechało na płytę lotniska w chwili, gdy diamenty były ładowane do luku małego samolotu linii Swiss do Zurychu.

Napastnicy zagrozili bronią automatyczną dwóm pilotom i pracownikom specjalistycznej firmy transportowej, ale nie padł ani jeden strzał i nikt nie został ranny. Na pokładzie znajdowało się 29 pasażerów i czterech członków załogi.

Łupem złodziei padło 120 pakunków, zawierających głównie diamenty, o szacowanej wartości 37 mln euro. Całe zdarzenie trwało nie dłużej niż pięć minut. Napastnicy, którzy sforsowali ogrodzenie lotniska, tą samą drogą uciekli z łupem.

Zobacz także
Komentarze (6)
Zaloguj się
  • dziadekjam

    Oceniono 2 razy 2

    Tak się "maskuje manka". Mam poważne wątpliwości, czy tam w ogóle były jakieś diamenty. Przecież łatwiej taki towar sprzedać "przed skokiem" niż po.
    Pamiętam jak w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku we Wrocławiu okradziono sklep AGD i wyliczono, że straty były tak duże, że trzeba by kilku ciężarówek, żeby ten towar wywieźć. Najlepsze jest jednak to, że taki towar sprzedawany był już w dniu dostawy i w chili zamknięcia sklep był w zasadzie już pusty.

  • zdzisiek66

    0

    Jwoj, niekoniecznie.
    Brink's odstawia fuszerkę po minimalnych kosztach.
    Polecam oparty na faktach film "Brink's job", wtyki wtedy nie było. Zdaje się, że niewiele się od tego czasu zmieniło.

  • jwoj

    Oceniono 1 raz -1

    w prawie wszystkich przypadkach to była wtyka w samej firmie.Transport praktycznie nie był chroniony,przygotowania do rabunku musiały trwać kilka miesięcy.

  • szymek_50

    Oceniono 1 raz 1

    Nie pochwalam, ale na biednego nie trafiło.

  • dogfood

    Oceniono 16 razy 6

    A ja życzę tym złodziejom aby ich nigdy nie złapali. Jak kraść to tym, którzy kradną, nie babciom ze skarpety

  • felicjan.dulski

    Oceniono 3 razy 3

    Firma ochroniarska?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje