Tusk do konserwatystów - albo porozumienie ws. związków, albo będziecie nowym bytem politycznym

20.02.2013 23:28
Albo porozumienie w sprawie związków - albo konserwatyści "wylecą" z PO. Jak dowiedziało się Radio TOK FM, na wieczornym spotkaniu w kancelarii premiera Donald Tusk postawił sprawę jasno. Jeśli Platforma "wyłoży się" na sprawie związków partnerskich - czyli nie uda się projektu przegłosować w Sejmie - konserwatyści mogą się z partią pożegnać. Według relacji Tusk miał powiedzieć konserwatystom wprost - związki to nie sprawa waszych sumień, ale przywództwa w PO.
Jarosław Gowin, lider frakcji konserwatywnej, nie pokazał kolegom z klubu swojego projektu ustawy o związkach partnerskich - jak mówił, prace nad nim wciąż trwają. Co ciekawe - inny konserwatysta Jacek Żalek od kilku tygodni zapewnia, że projekt jest już gotowy. Dziś Żalek na spotkaniu u premiera w ogóle nie zabrał głosu. Tusk tymczasem postawił sprawę jasno. Konserwatyści mają dwa tygodnie na pokazanie gotowego projektu - jeśli nie zdążą, muszą pracować nad liberalnym [według standardów PO - red.] projektem Artura Dunina.

Związki partnerskie jak "szczury"

Związki partnerskie to "szczury" wrzucone, by rozbić Platformę - takie słowa miał wypowiedzieć na spotkaniu u Tuska jeden z konserwatystów. Jarosław Gowin miał stwierdzić, że ten problem, te "szczury" [nie użył tego słowa - red.] - to dzieło Tuska. Minister sprawiedliwości miał dać do zrozumienia, że odpowiedzialny za możliwy rozłam jest właśnie premier - przez postawienie problemu związków. Tusk - jak wynika z informacji TOK FM - po tych słowach miał się wyjątkowo zdenerwować. Podkreślił, że liberalny projekt Dunina nie powstał na jego zlecenie - ale ma jego pełną aprobatę. Według relacji jednego z uczestników spotkania Gowin cały czas się uśmiechał. Ale zdaniem naszego rozmówcy był to uśmiech porażki.

Tusk grozi "przypadkiem Rokity". A konserwatyści w PO czują się "zagrożeni"

- Czuliśmy się zagrożeni w Platformie - tak na spotkaniu u premiera miał powiedzieć konserwatysta, poseł John Godson. Tłumaczył, że osławione spotkania konserwatystów w Sejmie wzięły się właśnie z tego poczucia zagrożenia. A Tusk - według Godsona - te spotkania "zdelegalizował". Tusk miał odpowiedzieć, że problemem nie są ani związki, ani konserwatyści - sprawa dotyczy przywództwa w partii. Tusk miał dać do zrozumienia, że konserwatyści się zapomnieli. Konkretnie - zapomnieli, kto rządzi w PO. Tu premier miał wspomnieć - czy raczej postraszyć przypadkiem Jana Rokity. Ten niedoszły "premier z Krakowa" znalazł się poza PO właśnie dlatego, że aspirował do roli partnera - a nie podwładnego Tuska. Nie bez znaczenia jest fakt, że Tusk mówi o Rokicie do Gowina - który także pochodzi z Krakowa.

Kij i marchewka Tuska

Tusk miał na spotkaniu zaznaczyć, że chciałby, żeby z klubu PO wyszedł jeden projekt ws. związków partnerskich. Z drugiej strony - dopuścił sytuację, że będą dwie propozycje - ale w głosowaniu klub musi być jednomyślny. Jeśli konserwatyści ponownie zagłosują wbrew woli partii, Tusk - jak miał powiedzieć, nadal będzie z nimi rozmawiał. Tyle że jako z nowym politycznym bytem. Jak relacjonuje TOK FM jeden z uczestników spotkania, przekaz miał być jednoznaczny. Z nami lub obok nas - albo konserwatyści pogodzą się z ustaleniami większości partii, albo tę partię przymusowo opuszczą.

"Schetynowców" brak

Na spotkaniu w kancelarii obecnych było około stu osób, głos zabrało 26. Nie było zwolenników Grzegorza Schetyny - on sam także był nieobecny. Nie było także szefa klubu Rafała Grupińskiego oraz Pawła Olszewskiego i Andrzeja Halickiego. A konserwatyści z frakcji równoległej do tej Gowina - skupieni wokół Marka Biernackiego i Ireneusza Rasia - w dyskusji w ogóle nie zabrali głosu.

Zobacz także
Komentarze (303)
Zaloguj się
  • mark.wolny

    Oceniono 320 razy 100

    Było do przewidzenia, że premier nie popuści łatwo bojkotowi ze strony konserwatystów. Konserwatyści za mocno się zagalopowali. Wartości nadrzędne, jakim jest dobro człowieka zaczęli wykorzystywać przeciwko człowiekowi. Gejów traktować jako nieludzi. Ograniczanie wolności innym ludziom jest ograniczeniem własnym. Dlatego wcale nie dziwię się decyzji premiera, bo jednak trzeba być naprawdę bardzo sztywnym, żeby nie rozumieć, że wartością jest szacunek do człowieka, a nie zmuszanie go do własnych słusznych poglądów. markwolny.wordpress.com/2013/02/20/ulanska-fantazja-czy-balagan-wartosci-u-polakow/

  • oko.demona

    Oceniono 140 razy 98

    co można myśleć o posłach, którzy w dobie światowego kryzysu, awanturują się o sprawy, które w cywilizowanym świecie już dawno zostały rozstrzygnięte, zamiast zająć się kwestią obrony przed skutkami kryzysu.

  • fakiba

    Oceniono 251 razy 95

    Jeżeli panu Gowinowi i jego kolegom bliżej jest do pisu niż do platformy najwyższa pora żeby się zdecydowali po której są stronie bo jeśli po stronie Kaczyńskiego to droga wolna i krzyżyk na nią

  • szauwiaa

    Oceniono 112 razy 86

    Pamiętam, że za podnoszenie podatków też miał wyrzucać.

  • orion57

    Oceniono 295 razy 53

    nawet jak dojdzie do rozpadu to PiS i tak nie będzie rządził. Swoją drogą tacy ludzie jak Gowin w Polsce to zacofanie .

  • szauwiaa

    Oceniono 74 razy 52

    Koniem pociągowym gospodarki są przedsiębiorcy. Ich nie interesują związki partnerskie. Oni chcieliby obniżenia obciążeń, uproszczenia procedur, zniesienia biurokratycznych absurdów np. sprawozdań z utylizacji żarówek i patronów do drukarek. Ale oczywiście można też konia zarżnąć i zjeść. Na trochę wystarczy.

  • ga.1.2

    Oceniono 88 razy 42

    Nudy panie nudy.Tusk rzadzi Prezes maszeruje,raz homo raz hetero.raz mgla raz wybuch Antka spory z brzoza,Zwiaskowcy spala pare opn,Ziobro nie podareki Prezesowi,Prezes Premierowi tez nic nie poda,Hofman krzyknie ze Prezydent to zdrajca,u Rydzyka nic nowego,rury ,odwierty ,satelity i baseny i tak do wyborow.A po wyborach nudy panie nudy.Tusk bedzie rzadzil, Prezes bedzie maszerowal rar homo raz......................i tak do nastepnych wyborow

  • elkipan

    Oceniono 51 razy 31

    Mógłby tą moc pokazywać rozwiązując problemy niektórych resortów.
    Ciekawe jednak, jak to z Rokitą było...
    Rokita przed wyborami stał się przecież twarzą PO,
    a Tusk zapomnianym liderem.

  • chi_neng1

    Oceniono 100 razy 14

    Notorycznie pozdrawiajacay @losiu :)

    Jako argument podajesz "zboczencow" - majac na mysli homoseksualistow.

    Rozumiem, ze podkreslasz tu jak bardzo sam jestes hetero :)

    Ale skad masz to przekonanie, ze tylko homo sa zboczencami ?

    Masz jakas konkretna statystyke jako podkladke, ze hetero nimi nie bywaj ???

    Czy to tylko Twoje naiwne zalozenie, ze skoro jest sie hetero, to wyklucza to zboczenie ?

    A co powiesz na to, ze ksieza parajacy sie pedofilia uwazaja sie tez za hetero ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje