Pastafarianie wspólnotą religijną? Jest ekspertyza naukowców UJ. "I tak, i nie"

19.02.2013 20:02
Internetowa strona Polskiego Kościoła Latającego Potwora Spaghetti

Internetowa strona Polskiego Kościoła Latającego Potwora Spaghetti (kosciol-spaghetti.pl)

Pytanie - czy Kościół Latającego Potwora Spaghetti można uznać za wspólnotę religijną - dotarło do samych bram Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji zwróciło się do naukowców o wydanie ekspertyzy, a ci odpowiedzieli, że... i tak, i nie. Do tego w tajemniczy sposób sprawa ciągnie się już dobrych kilka miesięcy.
Pastafarianie, czyli wyznawcy Latającego Potwora Spaghetti (ruch powstał w 2005 r. w USA), od ponad pół roku starają się o rejestrację związku wyznaniowego w Polsce. W lipcu ubiegłego roku polscy wyznawcy, po spełnieniu wymogów formalnych, złożyli do wniosek o rejestrację do Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. - Stwierdziliśmy, że skoro żyjemy w kraju demokratycznym, to czemu nie mielibyśmy starać się o poszanowanie naszych praw? - pyta Artur Mykowski, przedstawiciel Kościoła. - Spełniamy wszystkie wymogi stawiane przez państwo, a nasza liczba jest odpowiednia - dodaje.

W kwestii Kościoła Latającego Potwora Spaghetti ministerstwo uznało, iż potrzebne będą informacje, których organ rejestrowy nie posiada. - Zwróciliśmy się do ekspertów z dziedziny religioznawstwa - mówi Artur Koziołek, rzecznik prasowy resortu.

Podstawowy cel: parodia

Co na to naukowcy? "Z punktu widzenia religioznawstwa, doktryna ta zdradza w sposób zdecydowany cechy parodii doktryn już istniejących, a zwłaszcza chrześcijaństwa, zmierzając do ośmieszenia lub podważenia pewnych idei/prawd wiary, które mogą budzić sprzeciw u niewierzących (np. przekonanie o spożywaniu ciała i krwi Chrystusa w trakcie komunii). Samo parodiowanie nie jest niczym nagannym ani zakazanym, ale w tym wypadku widać, iż jest to podstawowy cel rozważanej tu grupy" - czytamy w ekspertyzie podpisanej przez prof. dr. hab. Kazimierza Baneka i dr. Piotra Czarneckiego, pracowników Instytutu Religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Wydanie ekspertyzy nie było dla naukowców łatwe, "głównie z tego powodu, iż w religioznawstwie funkcjonuje wiele definicji religii". "Najgorsze jest to, iż żadna z nich nie uzyskała powszechnej akceptacji" - konstatują. Według definicji, która "zdobyła sobie stosunkowo powszechne uznanie i z pewnymi modyfikacjami stosowana jest do dziś", "religia to doświadczenie tajemnicy świętości (das Heilige): jest to domena ujawniania się tajemniczej boskiej mocy numinosum, która wywołuje w człowieku równocześnie fascynację (mysterium fascinans) i przerażenie/lęk (mysterium tremendum). Inaczej mówiąc, religia to stosunek człowieka do sacrum, czyli świętości, wywołującej w nim dwie wspomniane reakcje oraz skłaniającej go do specyficznych zachowań (jako odpowiedź na odczucie sacrum)" - piszą naukowcy.

I tak, i nie

Czy można uznać zatem KLPS za wspólnotę religijną? "W zakresie indywidualnym i prywatnym tak (bo każdy może sobie uznać co mu się podoba, nawet jeśli to jest zupełnie absurdalne). W zakresie oficjalnym, czyli urzędowym, kiedy chodzi o urząd państwowy, a zwłaszcza Ministerstwo - nie (bo takie "uznanie" otrzymuje wówczas wymiar społeczny i państwowy, a

przede wszystkim posiada konsekwencje prawne); można też podejrzewać, iż wystąpienie wspomnianej grupy do instytucji państwowej z wnioskiem o uznanie jej za "wspólnotę religijną" jest dalszym ciągiem owej gry/zabawy w obszarze żartu i parodii" - konkludują naukowcy.

"Według nas sam fakt powołania biegłych, aby ocenić ilość wiary w wierze jest groteskowo absurdalny jak dowcipy z komedii Barei. Jak sami potraficie zapewne ocenić, weryfikacja tego, czy wierzymy w Latającego Potwora Spaghetti lub cokolwiek innego, jest niemożliwa i z logicznego, a nawet prawnego punktu widzenia nikt nie ma kompetencji do wysnuwania tego typu ocen. Tym samym chcemy zaznaczyć, że sami biegli stwierdzili, że spełniamy wszystkie warunki, które powinna w sobie zawierać religia (sacrum, doktrynę, kult oraz organizację)" - piszą na swojej stronie wyznawcy Latającego Potwora Spaghetti.

Ministerstwo dogaduje się z naukowcami. Pół roku

Sprawa ma jeszcze jeden wymiar. Ciągnie się już w tajemniczy sposób od kilku miesięcy. Opinia biegłych została wydana już 17 października 2012. "Otrzymaliśmy informację o powołaniu biegłego dopiero pod koniec listopada, po czym w styczniu otrzymaliśmy kolejne pismo, że urząd nie potrafił sporządzić prawidłowej umowy z biegłymi" - piszą wyznawcy i mają pretensje, że urząd działał za ich plecami i poinformował ich o swoich działaniach z dużym opóźnieniem. "Jest to ewidentne naruszenie prawa, co zdecydowanie pomoże nam w momencie, kiedy sprawa będzie musiała trafić do sądu" - ostrzegają.

Pod ekspertyzą faktycznie jest data z października 2012 r. Do MAC dotarła ona jeszcze w tym samym miesiącu. Jednak jak informuje nas MAC, ministerstwo nie miało do niej żadnych praw. "UJ odmówił zaakceptowania pierwszego projektu umowy, jednak na pewno nie wynikało z jakiejkolwiek wadliwości projektu" - pisze do nas Katarzyna Świątkowska z MAC. Właśnie sprawa umowy na linii MAC - UJ spowodowała opóźnienie. Urzędnicy ministerstwa obiecują teraz, że do 15 marca poinformują KLPS o swojej decyzji.

Ośmieszenie zasad obowiązujących w innej religii

Wracając do ekspertyzy. Pracownikom Instytutu Religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego nasunęła się refleksja, jak piszą, natury zasadniczej: "Czy jest możliwe, aby jakaś grupa ludzi w miarę rozsądnych i w miarę wykształconych w sposób poważny traktowała tezę, iż w rzeczywistości istnieje Latający Potwór Spaghetti, który stworzył wszechświat, jest wszechmogący i wszechwiedzący. (...) Można więc domniemywać, iż grupie tej nie tyle chodzi o stworzenie własnej doktryny oraz łączenie wokół niej grona wyznawców celem powołania do życia jakiejś nowej gminy wyznaniowej lecz o ośmieszenie zasad obowiązujących w innej religii (w tym wypadku chrześcijańskiej). W rzeczywistości mamy tu więc do czynienia z czymś w rodzaju anty-religii" - czytamy w ekspertyzie.

Naukowcy uważają jednak, że "istnienie tego rodzaju >>grup wyznaniowych<< należy uznać za zjawisko w gruncie rzeczy pozytywne, ponieważ znajdują w nich swoje miejsce ludzie, którzy nie akceptują oferty religii chrześcijańskiej (lub innej), a jakieś potrzeby religijne/antyreligijne oraz przekonania tego typu posiadają. Ale to nie znaczy, iż powinni oni zostać oficjalne uznani za wspólnotę religijną".

W co wierzą pastafarianie?

Pastafariański Luźny Kanon na wzór Biblii opisuje początki wszechświata. "Jego Świętobliwość Latający Potwór Spaghetti jest Wieczny, bez początku i bez końca i z strasznie poplątanym wnętrzem". I dalej: "W Swojej Świętej Sosowatej Mądrości odkrył przed nami tylko te konkretne prawdy: po Ziemi, pojawiły się góry, drzewa i karzeł (choć niekoniecznie w tej kolejności), po czym wziął sobie trzy dni wolnego, z czego Piątek był Najświętszy z nich wszystkich". Zagraniczna strona skupiająca pastafarian venganza.org, stała się popularna, gdy jej twórcy ogłosili, że zapłacą 250.000 dolarów każdemu, kto udowodni, że Jezus nie był synem Latającego Potwora Spaghetti. Swoją stronę prowadzą też polscy wyznawcy. Deklarowanie wiary w Latającego Potwora Spaghetti jest popularne szczególnie wśród ateistów.

Zobacz także
Komentarze (310)
Zaloguj się
  • student.uw

    Oceniono 821 razy 747

    W świetle tych rozważań "naukowców" z UJ minister Boni będzie musiał teraz zamówić ekspertyzę czy przypadkiem chrześcijaństwo nie jest parodią judaizmu, zaś islam parodią chrześcijaństwa. Zamiast cyfryzacji będą granty na badania dogmatów religijnych. Huraaaaa !!!!

  • elucidator

    Oceniono 706 razy 604

    ""Czy jest możliwe, aby jakaś grupa ludzi w miarę rozsądnych i w miarę wykształconych w sposób poważny traktowała tezę, iż w rzeczywistości istnieje Latający Potwór Spaghetti, który stworzył wszechświat, jest wszechmogący i wszechwiedzący. (...) "

    Dokladnie tak samo mozna zapytac:

    Czy jest możliwe, aby jakaś grupa ludzi w miarę rozsądnych i w miarę wykształconych w sposób poważny traktowała tezę, iż w rzeczywistości istnieje Bóg który stworzył wszechświat, jest wszechmogący i wszechwiedzący. (...)

  • pol-bel

    Oceniono 550 razy 456

    Odmowa rejestracji KLPS z powodu czyjegoś widzimisię to SKANDAL.
    Polska (czyli my wszyscy) będzie musiała znów zapłacić, gdy sprawa dotrze do Strasburga.

  • funkenschlag

    Oceniono 433 razy 357

    Jaka jest różnica między wiarą w Ugotowanego za Nasze Grzechy, a przemianą wody w wino, która jest krwią!?

  • paastafarai

    Oceniono 372 razy 318

    moje uczucia religijne zostały naruszone!

    co ma zrobić by dowieść profesurowi moją wiarę w Wielkiego Latającego Potwora Spaghetti? co?!
    może zjem spaghetti o późnej porze nie dbając o nadwagę i swoje zdrowie oraz sen?
    czy to wystarczy Panie profesurze?

    niech węglowodanowe macki dotkną tego niedowiarka!
    Pastafarai!

  • i_am_keyser_soze

    Oceniono 287 razy 253

    "Czy jest możliwe, aby jakaś grupa ludzi w miarę rozsądnych i w miarę wykształconych w sposób poważny traktowała tezę, iż w rzeczywistości istnieje Latający Potwór Spaghetti, który stworzył wszechświat, jest wszechmogący i wszechwiedzący. (...) Można więc domniemywać, iż grupie tej nie tyle chodzi o stworzenie własnej doktryny oraz łączenie wokół niej grona wyznawców celem powołania do życia jakiejś nowej gminy wyznaniowej lecz o ośmieszenie zasad obowiązujących w innej religii (w tym wypadku chrześcijańskiej). W rzeczywistości mamy tu więc do czynienia z czymś w rodzaju anty-religii" - naprawdę nie chcecie żebym to teraz sparodiował, podstawiając cechy kilku największych obecnie religii monoteistycznych. Aż się prosi.

  • interfere

    Oceniono 229 razy 205

    >>"Z punktu widzenia religioznawstwa, doktryna ta zdradza w sposób zdecydowany cechy parodii doktryn już istniejących, a zwłaszcza chrześcijaństwa, zmierzając do ośmieszenia lub podważenia pewnych idei/prawd wiary, które mogą budzić sprzeciw u niewierzących (np. przekonanie o spożywaniu ciała i krwi Chrystusa w trakcie komunii). Samo parodiowanie nie jest niczym nagannym ani zakazanym, ale w tym wypadku WIDAĆ , iż jest to podstawowy cel rozważanej tu grupy" - czytamy w ekspertyzie podpisanej przez prof. dr. hab. Kazimierza Baneka i dr. Piotra Czarneckiego, pracowników Instytutu Religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego.<<

    No nie "ale w tym wypadku WIDAĆ" - jak to WIDAĆ??? Jak profesor wszedł w subiektywne przekonania członków kościoła Pastafariańskiego? W jaki sposób "WIDAĆ" to co jest subiektywnym poczuciem religijnego oświecenia? Jakim sposobem naukowiec może "podejrzeć" czy wiara ich jest prawdziwa??? To jest nadużycie naukowej pozycji do wypowiadania się w sprawach o jakich nauka wypowiadac się nie może.

  • zenblue1

    Oceniono 251 razy 201

    Z tymi makaroniarzami to świetny pomysł
    Jutro skrzyknę kolesi i zakładamy wiarę w bigos
    Będziemy BIGOSRANIE

  • jerjar

    Oceniono 232 razy 192

    No dobrze, ale przecież niezwykle częstym okrzykiem jest: O Boże, jakie to pyszne!

    Czyż nie świadczy on za czcigodnym wyznaniem pastarasta i nie dowodzi, że Pan B. w istocie w lodówce mieszka?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje