TVP2 może pokazać reportaż o zakonnikach ze szkół im. św. Jana de La Salle. Z wyjątkami

18.02.2013 22:29
Gimnazjum de La Salle w Gdańsku

Gimnazjum de La Salle w Gdańsku (Fot. Rafał Malko/Agencja Gazeta)

Sąd Okręgowy w Gdańsku wydał zakaz publikacji przez TVP2 prywatnych rozmów zakonników z gdańskich szkół im. św. Jana de La Salle. Resztę reportażu nt. placówek może jednak pokazać. Telewizja chciała wyemitować reportaż o szkole, w którym użyła nagrań z przeklinającymi i niewybrednie żartującymi zakonnikami. TVP jeszcze nie zdecydowała, czy wyemituje okrojony materiał.
Reportaż pierwotnie miał zostać wyemitowany w pierwszych dniach grudnia ub.r. W dzień emisji gdański sąd okręgowy - na wniosek prowadzącego szkołę Zgromadzenia Braci Szkół Chrześcijańskich - wydał zakaz publikacji. Uznał wówczas, że reportaż mógł naruszyć dobra osobiste zakonników, bo nie był kompletny i zawierał braki, m.in. autorzy nie zapoznali się ze stanowiskiem osób, których dotyczyły nagrania. Zakaz obowiązywał dwa miesiące, a gdy wygasł, zakonnicy złożyli kolejny wniosek.



Bez decyzji TVP

Jak poinformował wiceprezes Sądu Okręgowego w Gdańsku Rafał Terlecki, w odpowiedzi na kolejny wniosek zakonników sąd odmówił przedłużenia zakazu publikacji całości reportażu. - Materiał mający być podstawą reportażu został zaprezentowany powodowi - odpadł więc zarzut nierzetelności dziennikarskiej podnoszony przez powoda - wyjaśnił Terlecki. Dodał, że sąd zdecydował jednocześnie o zakazie emisji tej części materiału, która zawiera nagrania prywatnych rozmów zakonników (wykonanych w miejscu ich zamieszkania), jeśli nie ma ich zgody na publikację. Zakaz ma obowiązywać cztery miesiące.

- Nie zasługuje natomiast za uznanie zakaz publikacji rozmów i zachowań rejestrowanych na terenie szkoły - dodał Terlecki, dodając, że "szkoła jako teren publiczny nie uzasadnia ochrony prywatności osób będących nauczycielami w szkole".

Wiceprezes sądu poinformował, że gdański sąd zdecydował również o przekazaniu do warszawskiego sądu okręgowego pozwu o ochronę dóbr osobistych, który w związku ze sprawą złożyli zakonnicy. Terlecki wyjaśnił, że zdecydowano tak, kierując się faktem, że to w stolicy powstał sporny materiał. Zaznaczył, że obie decyzje sądu nie są prawomocne: strony mogą się od niej odwołać.

- Rada programowa jeszcze nie zdecydowała, czy dokument zostanie wyemitowany. Nie znamy dokładnych ograniczeń sądu. Poza tym materiał nie jest jeszcze gotowy - mówi Joanna Stempień-Rogalińska, rzeczniczka TVP.

Rzekome libacje alkoholowe

Na początku grudnia ub.r. TVP2 miała wyemitować w "Magazynie Ekspresu Reporterów" materiał poświęcony gdańskiemu zespołowi szkół im. św. Jana de La Salle prowadzonemu przez zakonników ze Zgromadzenia Braci Szkół Chrześcijańskich. Tydzień przed emisją programu telewizja nadała jego zapowiedź. Znalazły się w niej fragmenty nagranych rozmów braci, w których używali oni wulgaryzmów oraz sformułowań o podtekście seksualnym. W zapowiedzi pojawiły się też sugestie, że przy rozmowie, w której padły wyrażenia o podtekście seksualnym, mogła być obecna uczennica, a na terenie szkoły dochodzi do libacji alkoholowych.

Zakonnicy ze Zgromadzenia Braci Szkół Chrześcijańskich odpierali zarzuty, jakie pojawiły się w zapowiedzi materiału. Dyrektor szkół im. św. Jana de La Salle w Gdańsku brat Janusz Robionek w grudniu ub.r. przyznał, że braciom - przy okazji imienin czy urodzin - zdarza się pić alkohol, a przy tej okazji mogły paść wulgarne słowa, ale - jak mówił - nie może być mowy o libacjach i nie ma to miejsca na terenie szkoły, tylko w prywatnych pokojach braci znajdujących się w tym samym obiekcie. Z kolei komentując rozmowę, w której miały paść sformułowania o podtekście seksualnym, Robionek potwierdził, że mogła ona mieć miejsce, ale "z całą pewnością nie był przy niej obecny żaden uczeń".

"Nikt nie chciałby mieć w domu założonego podsłuchu"

Robionek powiedział, że na wniosek do sądu ws. wstrzymania emisji materiału zgromadzenie zdecydowało się głównie ze względu na fakt, iż nagrania pojawiające się w materiale wykonane zostały nielegalnie i - po części w prywatnych pomieszczeniach. - Chyba nikt nie chciałby mieć w domu założonego podsłuchu, aby potem takie nagrania ktoś wykorzystywał w telewizji - mówił Robionek.

Po tym, jak telewizja nadała zapowiedź swojego materiału, w szkole zorganizowano spotkanie z rodzicami, na którym zakonnicy przeprosili za wulgarne wyrazy pojawiające się w nagraniu. Przeprosiny ukazały się też na stronie internetowej szkoły. Jeden z braci - dyrektor gdańskiego gimnazjum de La Salle, którego głos został utrwalony na nagraniach, został zawieszony w pełnieniu obowiązków przez prowincjała wspólnoty do czasu wyjaśnienia sprawy.

Zespół szkół św. Jana de La Salle działa w Gdańsku od połowy lat 90. W jego skład wchodzą szkoła podstawowa, gimnazjum i liceum. Placówka uchodzi za prestiżową; uczęszczają do niej dzieci m.in. polityków, biznesmenów, dziennikarzy i osób ze środowiska prawniczego.

Zobacz także
Komentarze (103)
Zaloguj się
  • petelkowa

    Oceniono 308 razy 290

    Elitarna szkoła! Jaki kraj taka elita. Niestety.

  • rozterka47

    Oceniono 186 razy 170

    Ten kosciółek ma coraz więcej do ukrywania.

  • zbycho52

    Oceniono 172 razy 164

    Nie dosc,ze w miejscach publicznych(a takim jest szkola),jest zakaz spozywania alkoholu,to na dodatek sa prywatne pokoje czarnych-ciekawe.

  • wicipinski

    Oceniono 166 razy 152

    Część rozmów trafiła na indeks, a braciszkowie wypadną w reportażu czyściej niż maryja z radyja.
    Gdyby Kazek mógł zdobyć nagrania z tajnych narad purpuratów w Watykanie, to by był materiał.

  • iremus

    Oceniono 137 razy 111

    Czy MS albo organizacje wolnościowe nie powinny przyjrzeć się temu sądowi?

  • tsu108

    Oceniono 132 razy 76

    Jak Palkot uzywa qurestwa to bee a jak zakonnik to do sadu co by nie bylo !!!!!!!!!

  • jakatasza

    Oceniono 59 razy 57

    Wulgaryzmy są dopuszczalne tylko w języku łacińskim.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje