Biżuteria, ubrania i wakacje. Luksusowe życie Śpiewaka za pieniądze fundacji walczącej z pedofilią

17.02.2013 13:00
Fundacja Kidprotect.pl upada. W swoim oświadczeniu jej szef Jakub Śpiewak pisze, że nieumiejętnie dysponował jej środkami. Ale, jak wynika ze śledztwa tygodnika "Wprost", Śpiewak kreuje się na kiepskiego menedżera, a w praktyce zafundował sobie wygodne życie za pieniądze NGO'su, którym kierował. - Muszę zdobyć pieniądze i naprawić szkody, które wyrządziłem - mówi portalowi Gazeta.pl Śpiewak.
Finanse KidProtect i Śpiewaka wziął pod lupę tygodnik "Wprost". Obraz, jaki wyłania się z wyciągów z kont bankowych fundacji za sam tylko 2011 rok, jest dla jej szefa, delikatnie mówiąc, bardzo niekorzystny. Konto fundacji - niemal puste - zajął na poczet długów ZUS, a śledztwo w jej sprawie od listopada prowadzi prokuratura.

Na co Śpiewak wydawał pieniądze fundacji?

Na co szły pieniądze, wpłacane przez prywatnych sponsorów i instytucji państwowych na pomoc dzieciom i kampanie przeciw pedofilii? Według wyciągów z konta - na wygodne, dostatnie życie, przyjemności i wakacje.

- ubrania dobrych firm (m.in. Peek & Clopenburg, Van Graaf, Timberland): ok. 30 tys. zł;

- biżuteria: rachunki u jubilera opiewały na 685 zł;

- perfumy i zegarki: prawie 6 tys. zł;

- lekarstwa i książki: prawie 4 tys. zł;

- oprawki do okularów: ponad 3 tys. zł;

- wakacje: na konto biura turystycznego TUI Śpiewak przelał prawie 6 tys. zł - za wakacje z narzeczoną w Turcji.

Tajemnicze wypłaty w bankomatach

"Wprost" podaje też, że z konta fundacji od stycznia 2011 do marca 2012) "kilkadziesiąt razy podejmowano też gotówkę z bankomatów - od 300 zł do 5 tys. zł - łącznie ok. 170 tys. Problem w tym, że nie wiadomo, na co, ponieważ wszystkie zobowiązania fundacji (wobec pracowników, organizatorów szkoleń, podwykonawców itd.) były regulowane przelewami bankowymi - pisze tygodnik.

Do tego dochodzą podejrzanie wysokie koszty delegacji, hoteli, podróży, taksówek. Jak podkreśla "Wprost", KidProtect, który dwukrotnie był beneficjentem akcji "1% z podatku", rozliczył pieniądze tylko za 2010 r., a za 2011 już nie.

Szef KidProtect.pl przeprasza i bije się w piersi...

"Zawiniłem. Ja ponoszę odpowiedzialność. Przepraszam " - bił się w piersi Śpiewak. Pisał, że długi KidProtect.pl wynikają z jego braku umiejętności na rożnych polach (zarządzania ludźmi, pozyskiwania środków na działalność, działań marketingowych). "W wyniku moich zaniedbań, mojej własnej niefrasobliwości fundacja źle gospodarowała, a właściwie ja źle gospodarowałem tym, czym fundacja do tej pory dysponowała" - napisał szef KidProtect.

Dalej dodał: "Wierzę, że jestem człowiekiem uczciwym. Staram się nim być . Nie umiałem jednak pilnować wszystkiego tak, jak powinienem to robić".

"Muszę zdobyć te pieniądze i naprawić szkody"

Problem w tym, że (według "Wprost") Śpiewak opublikował swoje oświadczenie po rozmowie z dziennikarzem tygodnika, gdy już wiedział o planowanej publikacji.

- "Wprost" co najwyżej opisał niektóre rzeczy bardziej szczegółowo. Do tego wszystkiego, co opisali, przyznałem się w moim oświadczeniu. Nie zamierzam nic ukrywać, ale nie chcę więcej komentować tego w mediach, mam wrażenie, że im więcej będę mówił, tym gorzej - mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl Jakub Śpiewak.

- Mógłbym teraz wycofać się, palnąć sobie w łeb albo wyjechać. Ale ja tak nie mogę. Muszę znaleźć sposób na to, jak zdobyć pieniądze na to, żeby naprawić te szkody, które wyrządziłem - dodaje.

Pod tekstem oświadczenia, które Śpiewak opublikował w portalu NaTemat.pl, zareagował na komentarze. "Bardzo dziękuję tym, którzy publikują słowa wsparcia. Całkowicie rozumiem też tych, którzy krytykują, bo na tę krytykę zasługuję. Jakby bowiem nie ubrać tego w słowa, to płacenie, i to nie raz, ani nie dwa, za prywatne rzeczy fundacyjnymi pieniędzmi, to nic innego jak po prostu kradzież. Być może tego słowa zabrakło w moim tekście" - napisał szef KidProtect.pl. W swoim oświadczeniu wycofał się też z życia publicznego i pisania bloga, m.in. na Tokfm.pl.

Więcej w najnowszym numerze tygodnika "Wprost".

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (509)
Zaloguj się
  • his_dudeness

    Oceniono 830 razy 800

    Nic mu nie zrobią, zawiasy to max co dostanie. Przecież okradł tylko dzieci i ludzi dobrej woli na kilkaset tysięcy złotych. Miejsce serce !
    Gdyby natomiast naciągnął skarb państwa na 20 gorszy albo nie daj boże ukradł bochenek chleba dla głodnej rodziny, kara bezwzględnego więzienia spokojnie by została wlepiona.

  • stan-1

    Oceniono 671 razy 601

    Nie ma nawet co sądzić, szkoda kasy bo sędziowie mają już pewnie przygotowane zdanie; mała szkodliwość czynu. Kiedy to się kończy panie ministrze takiej niesprawiedliwości. Złodzieje, bandyci chodzą na wolności i się śmieją, a cykliści kiblują za piwko.

  • dr.remix

    Oceniono 505 razy 465

    Najgorsze jest co innego. Pomimo całej tej kasy, którą obywatel Śpiewak wydał na na siebie, dalej wygląda jak ostatnia łoch! I to jest niewybaczalne.

  • niski_poziom_dziennikarstwa

    Oceniono 415 razy 407

    "Wierzę że jestem człowiekiem uczciwym"

    A ja nie wierzę.
    Takie rzeczy się wie lub nie, panie śpiewak.
    To nie jest kwestia wiary.

    Dupek >:

  • swiatloimrok

    Oceniono 229 razy 215

    jan śpiewak to taki syn marnotrawny. zmarnował 200 tyś ale teraz na szczęście za to żałuje :)

  • jgalka

    Oceniono 196 razy 178

    jakos nie jestem zszokowany. gosc cwany ale nie jak np. prezydium sejmu no bo co to jest 685 na bizuterie? albo 3 tys na oprawki do okularow czy za wycieczke dla jednej osoby? no ale przepuscil je i teraz powinien odpowiedziec. szczegolnie obciazajace powinno byc naduzycie zaufania publicznego i wykorzystanie dzieci, ale pewnie to niska szkodliwosc.

  • jkredman

    Oceniono 188 razy 152

    materiał zniknie po godzinie - trzech, obowiązek informacyjny spełniony, dyskusji nie będzie, o wpływowym rodzicu który od czasu do czasu poucza nas z telewizora ani słowa [to nie ta opcja by wypominać]

  • wielki_czarownik

    Oceniono 268 razy 62

    "kilkadziesiąt razy podejmowano też gotówkę z bankomatów - od 300 do 5000 tys. zł "

    Który bankomat wypłaca takie sumy? Chyba gdzieś w Arabii Saudyjskiej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje