NASA: Meteor nad Czelabińskiem jak kilkadziesiąt bomb atomowych

16.02.2013 12:52
Spadający meteor nad Uralem. Dziś nad ranem 1,5 tys. km na wschód od Moskwy spadł deszcz meteorów. Wiele osób jest poszkodowanych

Spadający meteor nad Uralem. Dziś nad ranem 1,5 tys. km na wschód od Moskwy spadł deszcz meteorów. Wiele osób jest poszkodowanych (Fot. AP)

Według wstępnych obliczeń NASA meteor, który eksplodował w okolicach Czelabińska w Rosji, miał 17 metrów średnicy, a jego eksplozja miała siłę 500 kiloton.
Informacje z ogólnoświatowej sieci obserwacyjnej pozwoliły naukowcom na wstępne oszacowania rozmiaru obiektu, który wszedł w ziemską atmosferę i wybuchł nad Czelabińskiem w Rosji . Zebrane dane pochodzą od stacji infradźwiękowych rozmieszczonych nawet w odległości 6500 kilometrów od Czelabińska. Stacje wykrywające infradźwięki normalnie służą do monitorowania ewentualnych tajnych prób broni nuklearnej.

Kilkadziesiąt razy mocniejsze niż bomba zrzucona na Hiroszimę

Rozmiary szacowane są na 17 metrów, a masa na 7000 do 10 000 ton. Energia uwolniona w trakcie eksplozji mogła osiągnąć równowartość 500 kiloton. Dla porównania bomba atomowa Little Boy zrzucona na Hiroszimę wybuchła z siłą ok. 15 kiloton. Całe wydarzenie od momentu wejścia w atmosferę do wybuchu trwało 32,5 sekundy. Obliczeń dokonał Peter Brown z kanadyjskiego University of Western Ontario.

1142 osoby zostały ranne

Fala uderzeniowa od wybuchu spowodowała zniszczenia w wielu budynkach, głównie w postaci stłuczonych szyb, ale także np. zawalił się dach jednej z fabryk. 1142 osoby zostały ranne (większość odłamkami szkła). Fragmenty meteorytu spadły w obwodach czelabińskim, swierdłowskim, tiumeńskim, kurgańskim i orenburskim, a także w Baszkirii i północnym Kazachstanie.

Według NASA meteor, który o 9.21 czasu lokalnego (4.21 czasu polskiego) eksplodował nad Czelabińskiem, nie był związany z planetoidą 2012 DA14, która o 20.25 polskiego czasu minęła Ziemię w odległości około 27 tysięcy km.



Zobacz także
Komentarze (96)
Zaloguj się
  • qurarra

    Oceniono 189 razy 165

    Coś wybucha? Uciekaj od okien!
    Fala uderzeniowa porusza się na tyle wolno, że pierwsi obserwatorzy zdążyli już zawołać całe swoje rodziny i przyjaciół by również mogli podziwiać to widowisko.
    1142 osoby zostały ranne (większość odłamkami szkła) przez ciekawość.
    Dlaczego nikt o tym nie pisze i nie ostrzega na przyszłość?

  • arnoldbuzdygan

    Oceniono 150 razy 48

    Dzisiejsze bomby mają przeciętnie 400 kt
    Szkoda, że Pan Naukowiec nie podał z którego palca sobie wyssał tą energię wybuchu i na jakiej wysokości on miał miejsce, że mimo wszystko nie zmiótł Czelabińska z powierzchni Ziemi.

    Arek

  • brutalny_cyrkiel

    Oceniono 91 razy 43

    Kilkadziesiąt bomb? Ale jakich? Bo są głowice taktyczne do przenoszenia nawet w plecaku o mocy 20 kiloton i strategiczne o mocy 20 megaton. Czy próby Kima wyznaczają już standard pojęcia "bomba atomowa" czy wciąż odnosimy do jedynego w historii pokojowego użycia atomówek przez największą demokrację świata?

    A może wystarczy po prostu podać moc - 500 kiloton. Bo tak to równie prawdziwe jest zdanie "meteor miał siłę połowy bomby atomowej" i tak samo nic nie mówi.

    A ile to było pierdnięć Zeusa?

  • cholonek

    Oceniono 116 razy 34

    NASA: Meteor nad Czelabińskiem jak kilkadziesiąt bomb atomowych; UNESCO: Meteor nad Czelabińskiem jak kilkadziesiąt bomb atomowych; SANEPID: Meteor nad Czelabińskiem jak kilkadziesiąt muchomorów sromotnikowych; sędzia Igor Tuleya: Meteor nad Czelabińskiem jak za Stalina; aktor Stuhr: Pokłosie było jak kilkadziesiąt meteorów nad Czelabińskiem.

  • supertlumacz

    Oceniono 55 razy 33

    Drogie dzieci,
    1. Trzeba przyznać że wydzial inżynieryjny University of Western Ontario, w prowincjonalnym mieście London (taki Białystok), ponad 30 lat temu posiadał akredytację prowincjonalnego stowarzyszenia profesjonalnych inżynierów i jego ukończenie pozwalało podjąć pracę w zawodzie bez dodatkowych egzaminów, tylko po dwuletniej praktyce, ale tylko na terenie prowincji Ontario…
    Natomiast ukończenie University of Toronto w tej samej prowincji dawało te same uprawnienia na terenie całej Kanady… Od tego czasu jeden pracownik UofT zdobył nagrodę Nobla ( z chemii), ale żaden z Uof O…
    2. Nie znam aktualnych programów uniwersyteckich i nie chce mi się używać kalkulatora, ale wydaje mi się że rozwiązanie tego zadania kiedyś mieściło się w programie dobrego warszawskiego liceum, a przynajmniej pierwszego roku politechniki. Co bystrzejsi komentatorzy sami będą w stanie rozwiązać to zadanie, zwłaszcza po wysłuchaniu moich założeń, które przyznaję, wymagają pewnej dojrzałości technicznej… Natomiast obliczenia nie przekraczają poziomu dawnej szkoły podstawowej (?).
    3. Wybór danych wyjściowych . Co obliczać, a co mierzyć?
    Najbardziej wiarygodną obserwacją jest pomiar gabarytów meteoru przed rozpadem, zaraz po jego dostrzeżeniu . Podawane 17 metrów to oczywiście najdłuższy wymiar. Analiza zdjęć pozwoli ocenić jak bardzo odbiegał kształtem od kuli. Pewnie nie miał objętości większej niż 1000 m3 , może blisko 2000, co przy typowej gęstości 3 (bazalt) do 7 (nikiel, żelazo) daje masę jak w artykule. Natomiast zaobserwowane wskazania instrumentów sejsmicznych czy rozmiary zniszczeń dają tylko szacunkowe pojęcie o jego energii gdyż są proporcjonalne do logarytmu mocy.
    Inną MIERZALNĄ wielkością przydatną do obliczeń jest jego prędkość możliwa do ustalenia na podstawie filmów z tłem i ze znacznikiem czasu.
    4. Energia zimnego meteoru przybywającego z kosmosu to wyłącznie energia kinetyczna mv2/2
    Początkowo energia ta zamienia się na energię fali uderzeniowej i energię cieplną. Kiedy dochodzi do rozpadu, niesłusznie nazywanego WYBUCHEM, meteor posiada już tylko ułamek początkowej energii. ROZPAD nie tylko nie wywala energii, ale wprost przeciwnie, zużywa bardzo dużo energii na pokonanie sił wewnętrznej spójności, głównie wiązań van der Walsa. W momencie rozpadu zmiana energii kinetycznej jest nieznaczna bo okruchy tylko nieznacznie zmieniają kierunek i prędkość. Natomiast moment rozpadu meteoru zapoczątkowuje gwałtowną zmianę na energię cieplną. Dzięki nagłemu wzrostowi powierzchni kontaktu z powietrzem po rozpadzie następuje szybkie spalanie okruchów widoczne jako ogniowa kula. Widowisko, choć spektakularne , wyzwala mało energii, bo energię świetlną, a fala cieplna ulega rozproszeniu w dłuższym czasie i na znacznej powierzchni…
    5. Bez liczenia, energia meteoru została znacznie przesadzona, a rozpraszanie energii niedoszacowane.

  • 8pasazer

    Oceniono 39 razy 29

    Polecam:
    www.purdue.edu/impactearth/
    -gdy sie wpisze podobne dane (17m, gęstość ~2000kg/m3, 50 km/s, kąt wejścia 30stopni) wychodzi mniej więcej to co sie stało:

    The projectile bursts into a cloud of fragments at an altitude of 29900 meters = 98100 ft.
    The residual velocity of the projectile fragments after the burst is 38.3 km/s = 23.8 miles/s.
    The energy of the airburst is 3.98 x 10^15 Joules = 0.95 x 10^0 MegaTons.
    No crater is formed, although large fragments may strike the surface.

  • plumgazeta

    Oceniono 47 razy 19

    Gdzie kur.wa była ta transmisja o 20,25.
    Siedziałm jak ten wazon, a ta cipka tylko kolanami szczuła i coś tam z butelki popijała.
    Gościu obwieszony nalepkami ją bajerował.
    A asteroidy ani widu ani słychu.
    Skandal!!

  • jiddu

    Oceniono 11 razy 11

    Proponuję jeszcze bardziej efektowny tytuł: wyzwolił energię kilkudziesięciu bilionów kapiszonów!

  • krab1200

    Oceniono 21 razy 9

    Katasta tunguska była niepomiernie silniejsza i do dziś nie wiadomo, co ją wywołało: infra.org.pl/historia-/zagadki-dziejow/1013-eksplozja-tunguska-zagadka-bez-koca

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje