Jest nowy plan dla długotrwale bezrobotnych. Jeśli odmówią, wykreślą ich z rejestru

15.02.2013 06:32
Urząd Pracy

Urząd Pracy (Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja gazeta)

Ministerstwo Pracy chce zmusić do pracy osoby długotrwale bezrobotne, które latami żyją z pomocy społecznej - informuje "Rzeczpospolita". Będą one musiały obowiązkowo poddać się programowi przywracającemu je na rynek pracy. Jeśli tego nie zrobią, zostaną skreślone z rejestru na dziewięć miesięcy.
Zgodnie z nowymi założeniami osoby "oddalone od rynku pracy" będą miały obowiązek pracować nad swoim powrotem na rynek pracy przez 20 godzin w tygodniu. Połowa z tego czasu to prace społecznie użyteczne wykonywane na rzecz gminy.

Kolejne 10 godzin to zajęcia z trenerem, który zadba o ich motywację do pracy oraz nauczy poruszania się po rynku. Taki program będzie trwał dwa miesiące. Po ich upływie doradcy zawodowi zdecydują o dalszym losie objętej programem osoby.

Mogą wysłać ją na szkolenia, do prac interwencyjnych, przekazać do agencji pracy lub wysłać na leczenie. Nowe rozwiązania mają wejść w życie w 2014 r. Przez pierwszy rok program będzie dobrowolny, od 2015 r. - już obowiązkowy.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (329)
Zaloguj się
  • plichstanislaw

    0

    MAM DWOJE WNUKÓW POWYZSZYCH STUDIACH I W KRAKOWSKIM URZEDZIE ZATRUDNIENIA NIE MOGA ZNALEZ PRACY JAK CHCA SIE PRZEKWALIKOWAC TO NIE MA PIENIEDZY JAK TEZ NIE MA STAŻÓW.OSTANIO WNUKOWI PROPONOWNO PRACE W RESTAŁRACJI W KUCHNI MYCIE NACZN,DOBRA PRACA DLA MAGISTRA.

  • heederman

    0

    100 zeta netto dziennie i chętnych będzie aż za dużo.

  • eu-ropa

    Oceniono 1 raz 1

    Ładnie napisane, ale gdzie jest tu sens i logika?
    Czy Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej zna kryteria pracy Urzędów Pracy?
    Owszem są prowadzone szkolenia zawodowe - na które nie ma pokrycia na rynku pracy.
    Na tablicach ogłoszeń są oferty firm które nie istnieją, a jeśli firma istnieje to oferta pojawia się dopiero jeśli już nikt z rodziny pracowników UP nie chce z niej skorzystać.
    Kiedyś korzystałem usług UP i coś wiem na ten temat: UP omyłkowo wstawił ofertę która mnie interesowała na swoją stronę w internecie i wielkie było zdziwienie gdy na drugi dzień rano zgłosiłem się po nią (odpowiedź urzędniczki, przecież nie ma takiej oferty na tablicy), moje pytanie dlaczego jest w internecie zostało bez odpowiedzi. Przez jakiś czas obserwowałem tablicę ogłoszeń i tej oferty nie znalazłem.
    Dużo jest plakatów o podnoszeniu kwalifikacji zawodowych, ale jeśli bezrobotny chce podnieść swoje kwalifikacje to okazuje się, że UP tych szkoleń akurat nie prowadzi (choć jest zapotrzebowanie na rynku pracy), a sfinansować szkolenia w innych Ośrodkach Szkolenia nie mogą: przykład - kierowcy mimo posiadania prawa jazdy (za które zapłacili), świadectwa kwalifikacyjnego (za który też płacą) potrzebują zezwoleń na przewóz: materiałów sypkich, kontenerów, ludzi itp. które są o wiele droższe niż poprzednie uprawnienia razem wzięte (nie piszę o ładunkach niebezpiecznych bo te są potrzebne).
    Czemu Rząd nie zajmie się taką kwestią tylko chce wprowadzać nowe ustawy?
    Z nowej ustawy Urzędy Pracy bardzo szybko skorzystają bo po pierwsze będą pieniądze dla swoich pracowników i rodzin, a po drugie szybko wykreślą ze statusu osób bezrobotnych osoby starsze (bo jaki zakład chce zatrudnić osobę po 50-ce?), na emeryturę za młody do pracy za stary.
    Czy nie lepiej zamiast wprowadzać nowe ustawy, sprawdzić solidnie pracę Urzędów Pracy?
    Zastanowić się czy podniesienie wieku emerytalnego faktycznie uczyniło nowe miejsca pracy dla młodych?
    Moim zdaniem projekt nowej ustawy prowadzi do dalszej degradacji społeczeństwa i okazji zarobku dla wybrańców.

  • szarak1111

    Oceniono 1 raz 1

    Bezrobotni "Jeśli odmówią, wykreślą ich z rejestru". I tym samym spadnie w Polsce bezrobocie i Tusk będzie szczęśliwy i Polska cała ...

  • iremus

    Oceniono 3 razy 3

    No cóz facet ma doświadczenie życiowe po ch.ju. Wystarczy zajrzeć do wikipedii żeby sie przekonać że nie próżnuje:
    Władysław Marcin Kosiniak-Kamysz (ur. 10 sierpnia 1981 w Krakowie[1]) – polski lekarz, polityk i samorządowiec, minister pracy i polityki społecznej w drugim rządzie Donalda Tuska.
    Jest synem Andrzeja Kosiniak-Kamysza, ministra zdrowia w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, a także bratankiem m.in. Zenona i Kazimierza.
    Gdyby wszystkie nieroby i próżniaki były tak pracowite to III RP byłaby jakimś Eldorado albo inną zieloną wyspą.

  • rympalek11

    Oceniono 2 razy 2

    Żeby poruszać się po rynku, to trzeba najpierw ten rynek stworzyć. W dobie dużego bezrobocia to nawet jakby wszyscy poruszli się znakomicie, to i tak część z nich pracy mieć nie będzie.

  • jedyny_twardziel

    Oceniono 1 raz -1

    Nareszcie hak jest
    Na hołotę !
    Nie można wiecznie
    Lać na robotę.

  • antyinteligent

    Oceniono 2 razy 2

    POlradziecki think tank, zombiaki, utytułowane karaluchy z pseudo uniwersytetów, zaprojektowały bezrobotnym poprawczak

  • antyinteligent

    Oceniono 2 razy 2

    W dupe jebane radzieckie ku...! Tusk czeka na inwestycje zachodniego kapitału i dostaje miesięcznie zato wspaniały zasiłek. Ku...,szmaty radzieckie tylko szubienica wam pomoże !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje