Ostatnia msza Benedykta XVI. Owacja na stojąco i płacz

13.02.2013 18:52
Uroczystości Środy Popielcowej zostały przeniesione do Watykanu z Awentynu

Uroczystości Środy Popielcowej zostały przeniesione do Watykanu z Awentynu (Fot. ALESSANDRO BIANCHI Reuters)

Benedykt XVI odprawił w Środę Popielcową ostatnią publiczną mszę w swym pontyfikacie, przed abdykacją 28 lutego. W homilii papież dziękował wiernym i poprosił o pamięć w modlitwie. Za posługę podziękował mu też watykański sekretarz stanu kardynał Tarcisio Bertone. Pełne wzruszenia słowa przyjęto w bazylice św. Piotra owacją i płaczem.
Po liturgii w Środę Popielcową, na 15 dni przed ustąpieniem Benedykta XVI kardynał Bertone powiedział, zwracając się do niego: - Z uczuciem wielkiego wzruszenia i głębokiego szacunku nie tylko Kościół, ale cały świat przyjęły wiadomość o decyzji Jego Świątobliwości, by zrezygnować z posługi Biskupa Rzymu i następcy Apostoła Piotra. Nie bylibyśmy szczerzy, Wasza Świątobliwość, gdybyśmy nie powiedzieli, że tego wieczoru nuta smutku ogarnia nasze serca - mówił

sekretarz stanu, który jako Kamerling Kościoła Katolickiego będzie zajmował się bieżącymi sprawami w okresie wakatu po ustąpieniu papieża.

Papież nie krył wzruszenia

- Wszyscy zrozumieliśmy, że to właśnie głęboka miłość, jaką Wasza Świątobliwość żywi do Boga i do Kościoła, skłoniła go do tego aktu, ukazując tę czystość duszy, tę solidną i wymagającą wiarę, tę moc pokory i skromności połączonej z wielką odwagą, które wyróżniały każdy krok życia i posługi Jego Świątobliwości - mówił przez łzy kardynał Bertone. Dodał, że nauczanie Benedykta XVI było "oknem otwartym na Kościół i na świat, przez które przechodziły promienie prawdy i miłości Boga".

- Promienie te - podkreślił - Rzucały światło i ciepło na naszą drogę, zwłaszcza w momentach, gdy chmury gromadziły się na niebie".

Dziękując za przewodnictwo papieża, kardynał Bertone zakończył, zwracając się do Benedykta XVI: "Chcemy powiedzieć z głębi serca: z wielką miłością, wzruszeniem i podziwem dziękujemy za to, że dałeś nam świetlany przykład prostego i pokornego pracownika winnicy Pańskiej, który umiał jednak w każdej chwili realizować to, co najważniejsze - nieść Boga ludziom i ludzi Bogu". Przemówienie najbliższego współpracownika papieża przyjęto owacją na stojąco. Wiele osób płakało. Papież nie krył wzruszenia.

Uroczystości Środy Popielcowej zostały przeniesione do Watykanu z Awentynu, gdzie dotychczas odbywały się w dwóch bazylikach. Do zmiany tej Benedykt XVI nawiązał w swej homilii.

"Wstawiennictwo w tym szczególnym momencie"

- Zgodnie z tradycją pierwsza stacja powinna mieć miejsce w bazylice świętej Sabiny na wzgórzu Awentyńskim. Okoliczności podpowiedziały jednak, by zebrać się w bazylice watykańskiej - powiedział papież po procesji w jej przedsionku. - Licznie zebraliśmy się dziś wokół grobu apostoła Piotra, również po to, aby prosić o jego wstawiennictwo na rzecz drogi Kościoła w tym szczególnym momencie - mówił Benedykt XVI.

Następnie podkreślił: "Dla mnie jest to sposobna okazja, by podziękować wszystkim, a szczególnie wiernym diecezji Rzymu, w chwili, gdy przygotowuję się do zakończenia posługi Piotrowej, i aby prosić o szczególną pamięć w modlitwie".

"Grzechy przeciwko jedności Kościoła"

Papież zachęcił do refleksji nad znaczeniem świadectwa wiary i życia chrześcijańskiego oraz nad tym, jak "czasem oszpecane bywa oblicze Kościoła". - Mam w szczególności na myśli grzechy przeciwko jedności Kościoła, podziału w ciele Kościoła - wyjaśnił.

Benedykt XVI dodał, że przeżywanie Wielkiego Postu w większej kościelnej jedności, przy przezwyciężeniu "indywidualizmu i rywalizacji", jest "pokornym i cennym znakiem dla tych, którzy są dalecy od wiary bądź obojętni". - Z ufnością i radością rozpoczynamy czas Wielkiego Postu - mówił Benedykt XVI. - Niechaj zabrzmi w nas głośno wezwanie do nawrócenia, do powrotu do Boga z całego serca - apelował.

- Niech nikt z nas nie będzie głuchy na to wezwanie, które skierowane zostało do nas poprzez ten prastary, tak prosty i zarazem tak sugestywny obrzęd posypania głów popiołem".

Zobacz także
Komentarze (145)
Zaloguj się
  • hankrearden

    Oceniono 161 razy 69

    Ja chyba jestem jedynym ateistą, który czuje sympatię do BXVI.

    Nie potrafię wyjaśnić dlaczego. Może dlatego, że byłem w stanie zrozumieć sens jego przemówień, co mi się nigdy nie udało w przypadku jego poprzednika (co dziwniejsze, za czasów jego poprzednika jeszcze byłem katolikiem, haha)

  • nanabun

    Oceniono 170 razy 64

    Usuwa się w cień mądry człowiek i dobry papież. Smutno, ale decyzja budzi szacunek.
    Tradycyjnie bluzgających pocieszę, że dziś, jak zawsze w popielec były pełne kościoły. Ilość waszych bluzgnięć nie jest proporcjonalna do odczuć społeczeństwa. No, ale skoro w realnym świecie nikt was nie chce słuchać ... pozostaje wylewanie frustracji w necie.

  • srool

    Oceniono 88 razy 46

    ....bo Niemcy pracują do emerytury ,a Polacy do śmierci ! ...tak w ZuSie mówią ,czy to prawda ? czort go wie !

  • paastafarai

    Oceniono 72 razy 16

    Abdykacja Benedykta stawia pod znakiem zapytania, czy wręcz podważa ideę katolickiej sukcesji apostolskiej (trwają spory czy sukcesja ta w ogóle miała kiedykolwiek miejsce, lub też czy nie została ona przerwana w średniowieczu, kiedy przez 70 lat w kościele było dwóch, a nawet trzech papieży jednocześnie). Benedykt XVI — świadomie lub nie — przekazał wszystkim bardzo ważną informację: władza papieża nie ma wyjątkowego charakteru — można jej dostąpić i można z niej zstąpić. Papiestwo to administrowanie i polityka — nie mistyka. Okazuje się zatem, że retorycznie forsowane „zastępstwo" było jedynie czczym wymysłem, polityczną fikcją, którą dyskurs o „byciu zastępcą Chrystusa na Ziemi" miał jedynie umacniać. Ma to swoje daleko idące konsekwencje. Chrzest nie oznacza włączenia ludzi w Ciało Mistyczne Chrystusa, jakim miał być kościół katolicki, ponieważ jego zastępca nie jest wcale tą osobą, przez którą sam Chrystus w sposób widzialny rządzi na Ziemi. Nieprawdziwe okazują się być tezy o nieomylności papieża (dogmat przyjęty w XIX wieku), oraz to, że, na przykład: „nie zbawi się nikt, kto wiedząc, że Kościół został mocą Boską ustanowiony przez Chrystusa, nie chce jednak poddać się Kościołowi lub odmawia posłuszeństwa Rzymskiemu Biskupowi, zastępcy Chrystusa na ziemi".

    Najistotniejszy w abdykacji Benedykta XVI jest fakt, który jest — zapewne z niewiedzy, ale też dla wygody i z niechęci do zmierzenia się z problemem — przemilczany: dymisja papieża jest potwierdzeniem i zwieńczeniem tez wypowiedzianych w XVI wieku przez Marcina Lutra, który już przed wiekami, z powodów teologicznych, podważył władzę papieską, utrzymując, że hierarchia kapłańska i monarchiczny dwór watykański nie znajdują żadnego uzasadnienia w Biblii. Skoro katolicy tak chwalą Benedykta XVI z powodu jego abdykacji, to dlaczego nie chwalą Marcina Lutra, który po daremnych próbach namawiania papieża, aby ten zreformował kościół powiedział: „teraz już wiem, że papież jest antychrystem"? Luter nie przebierał w słowach, jednak okazało się, że to on ostatecznie miał rację. Idea papiestwa jest kłamstwem. Zapewne, nie ma to znaczenia dla katolików, gdyż właśnie rozpoczął się ich show, ich przestawienie medialne. Katolicy teraz właśnie mają swoje „pięć minut". (Katarzyna Guczalska)
    www.racjonalista.pl/kk.php/s,8742

  • stanislaw50

    Oceniono 41 razy 15

    Z wiekim szcunkie do Papieża BENEDYKTA - za zdrowe podejście z HIPOKRYZJI. Teraz zacznie się walka o "KORYTO" - bo myslę, że nikt ze zdrowym rozsadkiem nie wierz w "DUCHA". Kościół, a właściwie ta kasta z wysokiej grzędy umie doskonale w oparciu o bardzo bogate doswiadczenia i historyczny dorobek w tym względzie, robić wielkie zamieszanie i temu słuzy ta cała CELEBRA. A gra idzie jak zawsze o kaśe i strefę wpływów, która do tej kasy jak zawsze prowadzi. Prosze poczytać historie starozytną - jak mamili za faraona niedouczonych ludzi gniewem BOGA przy okazji zaćmienia słońca, jak palili na stosach swoich przeciwników, jak mordowali podczs wypraw krzyzowych inaczej wiezrzących, jak wpływali na rzadzących wczesniej i obecnie wpływaja i manipuluja elektoratem, a wszstko dla KASY. Mówią o miłosci do blixniego, o szacunku, o przebasczaniu, o ubóstwie, ale tylko mówią. Tak jest na całym swiecie, a z HIPOKRYCJA na co dzień mamy do czynienia w POLSCE. Ojczulek Tadzio, KOMISJA MAJATKOWA, PRZEKRETASY !!!
    demos

  • hare-hare

    Oceniono 42 razy 14

    to tak jak na występie Dody

  • kadykianus

    Oceniono 31 razy 11

    Zastanowiło mnie, jaki tytuł bedzie miał?
    Czy dalej bedzie kardynałem??
    Chyba NIE. To by było dziwne. Będzie biskupem - to chyba na pewno.
    Czy ktoś się orientuje w tych sprawach?
    Nudzę się, więc mam takie pytanie :)

  • fred_die

    Oceniono 58 razy 8

    "Owacja na stojąco i płacz" To tak jak na koncertach The Beatles, bisy były?

  • aide5

    Oceniono 62 razy 8

    Wszystko czyta nic od siebie wszystko przefiltrowane Jest bardzo stary juz to widac, mimo wszystko jakos bardzej umialem jego zniesc niz jego poprzednika

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje