NPW: Brzoza złamana na 666 cm. A w raporcie Millera - 510 cm. "Nie wiemy, skąd to się wzięło"

13.02.2013 13:35
Brzoza w Smoleńsku, w którą uderzył Tu-154

Brzoza w Smoleńsku, w którą uderzył Tu-154 (Fot. Raport komisji Jerzego Millera)

- Skrzydło Tu-154 złamało brzozę w Smoleńsku na wysokości 666 cm - ogłosiła w poniedziałek Naczelna Prokuratura Wojskowa, prostując własny, wcześniejszy błąd. I od razu pojawiły się nowe wątpliwości. Bo skąd w raportach MAK-u i komisji Millera wysokość 5,1 m? - Do raportu Millera nie będziemy się odnosić - mówi portalowi Gazeta.pl Marcin Maksjan z NPW. A Maciej Lasek z komisji Millera nie odbiera telefonu.
Przypomnijmy: "Rzeczpospolita", powołując się na kpt. Marcina Maksjana z NPW, napisała kilka dni temu, że brzoza, w którą uderzył prezydencki tupolew, została złamana 3 metry wyżej, niż wymieniono w raporcie komisji Millera - czyli na wysokości 770 cm. Tymczasem w raportach rosyjskiego MAK-u i polskiej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego jest inna wysokość - odpowiednio: około 5 m nad powierzchnią gruntu i 5,1 m.

Liczbę podaną przez Maksjana "Rzeczpospolitej" szybko sprostowała sama NPW. W oświadczeniu podano, że "(...)brzoza została przełamana na wysokości ok. 666 cm , licząc od poziomu podłoża".

Skąd w raportach MAK i Millera wysokość 5,1 m?

Tylko skąd w takim razie wzięła się wysokość ok. 5 metrów w raporcie MAK i 5,1 m w raporcie Millera? Czyżby eksperci Millera dane o wysokości brzozy i także średnicy drzewa w miejscu jego złamania przepisali - nie sprawdzając - z raportu MAK? W obu raportach jest podobna liczba.

ZOBACZ: Raport Millera, strona 66

ZOBACZ: Raport MAK, strona 83


- Jeżeli chodzi o odmienności między raportem MAK, raportem komisji Millera a prokuraturą, to podkreślam, że prokuratura działa niezależnie, nie zajmujemy się tym, jak członkowie tamtych komisji to mierzyli, jak również, czy w ogóle mierzyli, czy nie - mówi portalowi Gazeta.pl kpt. Maksjan.

- Raport komisji Milera jest w aktach śledztwa i stanowi jeden z dowodów w śledztwie, który będzie oceniany przez prokuratora-referenta. Także my się do tego kompletnie nie będziemy odnosić - podkreśla Maksjan. A rzecznik NPW Zbigniew Rzepa dodaje w korespondencji z portalem Gazeta.pl, że nie wie, skąd wzięła się wysokość 510 cm.

"Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie ma wiedzy na temat tego, w jaki sposób MAK oraz komisja działająca pod kierownictwem min. Millera dokonywały obliczeń na miejscu katastrofy i osiągnęły wyniki, które zostały upublicznione w stosownych raportach" - podkreśla w mailu.

Prokuratura: Złamanie brzozy zaczyna się na wys. 666 cm

Maksjan prostuje przy okazji kwestię rozmiaru samego miejsca złamania drzewa. - Odcięto dwa fragmenty brzozy do badań. Z głównego pnia od miejsca złamania w dół ucięto do badań 156 cm. Tyle samo odcięto z odłamanej, górnej części pnia. Na pniu głównym liczymy od miejsca przełamania minus 156 cm - wychodzi 510 cm. Sumując te liczby wychodzi 666 cm, czyli wysokość, gdzie zaczyna się miejsce złamania brzozy przez skrzydło - mówi portalowi Gazeta.pl Marcin Maksjan.

Choć w tym momencie pojawia się wysokość 510 cm (czyli odległość od podłoża do miejsca odcięcia fragmentu drzewa do badań), wyjaśnienie prokuratury nie ma nic wspólnego z tym, skąd ta właśnie wysokość wzięła się w raportach MAK i Millera. Zadzwoniliśmy do Macieja Laska, obecnego przewodniczącego Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, byłego członka komisji Millera, oraz Wiesława Jedynaka z tej samej komisji. Obaj nie odebrali na razie naszych telefonów.

Zobacz także
Komentarze (436)
Zaloguj się
  • leszekkrzysztof

    0

    niezorientowany
    Na jakiej wysokości są skrzydła TU jadącego po ziemii? Czy koła nie muszą sunąć pod ziemią, aby ściąć drzewo na wysokości 510 cm?

  • nefer388

    Oceniono 2 razy 0

    ..a złe karty podejścia i "na kursie i na ścieżce" też nie mają wpływu?

  • nefer388

    Oceniono 2 razy 0

    hehe dla pisiorstwa czy wyznawców spiskowej teorii MAKu i komisji Millera? Wzniesienie na 20 m przez 1,4 sek. bez 1,3 skrzydła ... fizyka jak w kreskówkach ;)

  • koloratura1

    Oceniono 3 razy 1

    Jesusmaria!!!
    Coś podobnego

  • tytanowa_mrowka

    Oceniono 3 razy -3

    No i fajnie. Teraz zamiast podciągać majtki, opuszczać majtki, rezerwować pokoje w hiltonie będzie się mówiło: ty złamałeś brzozę na 555, on na 777.

  • jerzysm42

    Oceniono 2 razy -2

    A ile diabłów, aniołów /niepotrzebne skreślić/ mieści się na czubku szpilki?
    To, że wojskowi prokuratorzy nie potrafią posługiwać się calówką, nie jest żadną sensacją i nie warto zajmować się tym tak długo.

  • al48

    Oceniono 4 razy 2

    Ple,ple,ple nie ma o czym mówić , te wszystkie dochodzenia nic nie zmienią. Ten samolot nie powinien tam lądować a nawet wylatywać z Warszawy.
    Kiedy wreszcie będzie cisza na ten temat. Ludzie normalni maja dość.

  • poljack

    Oceniono 4 razy 2

    666-siła wyższa a właściwie niższa brała udział w zamachu .Siedział sobie diabeł i piłował skrzydło i tak samolot się rozbił teraz potrzebne są egzorcyzmy a nie pielgrzymki.

  • stock21

    Oceniono 7 razy 3

    A co to ku...a za różnica? 5,1 czy 6,66? Samolot jest tak skonstruowany, że przy prędkości ok 300 km/h jak zahaczy o jakąś przeszkodę to się rozpada. Mam już dosyć tego pier.... Smoleńska i całej tej nagonki. Włącza człowiek tv - Smoleńsk, w radiu - Smoleńsk, w gazetach - Smoleńsk. jeszcze trochę, to z lodówki wyskoczy Smoleńsk. A teraz przesłanie do wszystkich, którzy mówią o zamachu:
    NIE BYŁO ZAMACHU!!!! JEST TO OCZYWISTY BŁĄD PILOTA SAMOLOTU, KTÓRY NIE ZACHOWAŁ ODPOWIEDNICH DO SYTUACJI ŚRODKÓW BEZPIECZEŃSTWA. ZŁAMANO SZEREG PODSTAWOWYCH ZASAD LOTNICZYCH: 1. STERYLNOŚĆ KOKPITU (oczywiście był to lot samolotu wojskowego, więc tej zasady sie nie stosuje - wiec po co napinka, żeby traktować to jak lot cywilny) 2. BRAK ZACHOWANIA MINIMALNEJ WYSOKOŚCI DECYZJI, 3. PRÓBA ODEJŚCIA "W AUTOMACIE" NA LOTNISKU BEZ SYSTEMU ILS; 4. WYLOT Z POLSKI NA STYK (BO TAK DE FACTO TO JEST PODSTAWOWA PRZYCZYNA TEGO WYPADKU - NIE BYŁO CZASU NA LOT NA LOTNISKO ZAPASOWE, BO WIELMOŻNY PAN PREZYDENT SPÓŹNIŁBY SIĘ NA OTWARCIE KAMPANII PREZYDENCKIEJ - A WYSTARCZYŁO BUDZIK NASTAWIĆ Z 1,5 GODZINY WCZEŚNIEJ).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje