Pościg za byłym policjantem w USA. Kryjówka spłonęła. Policja szuka ciała

12.02.2013 23:47
Kadr z relacji amerykańskiej telewizji o strzelaninie w USA

Kadr z relacji amerykańskiej telewizji o strzelaninie w USA (fot. CBS)

Wciąż nie znaleziono ciała byłego policjanta Christophera Dornera, podejrzewanego o zabójstwo trzech osób. Mężczyzna zabarykadował się domu w pobliżu ośrodka sportów zimowych Big Bear Lake, na południu Kalifornii - podały amerykańskie media. Po interwencji policji dom spłonął, jednak zgliszcza nie zostały jeszcze dokładnie przeszukane.
Sześć dni po ostatnim starciu z próbującymi go schwytać stróżami prawa były funkcjonariusz policji z Los Angeles (LAPD) wdał się w strzelaninę z dwoma pracownikami biura szeryfa hrabstwa San Bernardino. 33-letni Chris Dorner włamał się wcześniej do domu w turystycznym rejonie Big Bear Lake, związał przebywającą w nim parę ludzi i ukradł jej samochód. Gdy uciekał, został ostrzelany przez policjantów. Ranił ich obu, po czym uciekł.

Mężczyzna zabarykadował się w turystycznym domu w górach. Tam znalazła go policja. Budynek został otoczony przez ok. 200 funkcjonariuszy. Gdy policjanci zbliżali się do budynku, Dorner otworzył ogień. Jak podał "Los Angeles Times", w wyniku strzelaniny zginął policjant.

Do budynku weszła wyspecjalizowana jednostka policji SWAT. Wkrótce dom stanął w płomieniach. Policjanci przeszukują zgliszcza, ale jak dotąd nie znaleziono ciała Dornera.

Największa obława w historii regionu

Pościg za Dornerem szef LAPD Charlie Beck nazwał największą obławą w historii regionu. Nic dziwnego - do schwytania byłego policjanta wysłano śmigłowce, transportery opancerzone i oddziały SWAT. A wszystko po to, by złapać człowieka, który - jak twierdzi - mści się za wyrzucenie z policji. Chris Dorner w 2007 r. oskarżył swoją koleżankę z pracy o pobicie zatrzymanego podczas rutynowej kontroli. Wewnętrzne śledztwo policyjne nie udowodniło winy kobiety. Uznano, że Dorner kłamał. W 2009 r. stracił pracę. Wielokrotnie próbował się odwoływać - bezskutecznie.

Morderca o twarzy dobrego misia. Kim jest ścigany Chris Dorner?

Komentatorzy i amerykańska opinia publiczna podkreślają, że Dorner - zwalisty, wesoły, wiecznie uśmiechnięty i lubiany przez dawnych kolegów z wojska i policji - wymyka się z łatwej klasyfikacji do klubu szalonych morderców, do którego tylko w tym roku dołączyli zabójcy z Aurory czy Newtown - James Holmes i Adam Lanza. W przeciwieństwie do nich nie był odludkiem ani dziwakiem. Jego obsesją był za to jego własny honor i osobista godność. Niedawno opublikował na Facebooku wpis, który potem policja uznała za "manifest". Pisze w nim o swojej krzywdzie - utracie dobrego imienia.

W swoim wpisie zapowiedział też jednak zemstę. Niestety, jej część udało mu się wprowadzić w życie. Pierwszymi ofiarami byli córka policjanta, który reprezentował jego interesy podczas policyjnego dochodzenia, i jej partner. Dorner uznał, że ojciec kobiety nie działał wystarczająco dobrze w jego imieniu. Trzecią ofiarą ekspolicjanta był jego kolega po fachu, który próbował go zatrzymać.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także

Najnowsze informacje