Prof. Bartoś w TOK FM: Decyzja Benedykta XVI uderza w myślenie magiczne o urzędzie papieskim

Wiadomości >  Archiwum
dżek
11.02.2013 19:24
A A A Drukuj
Kard Ratzinger i Jan Paweł II. Zdjęcie z września 2002 r.

Kard Ratzinger i Jan Paweł II. Zdjęcie z września 2002 r. (Fot. PIER PAOLO CITO ASSOCIATED PRESS)

- W głowie się nie mieściło, że papież Polak idzie na emeryturę z powodów zdrowotnych. Benedykt XVI jest człowiekiem Kościoła, w którym szanuje się przepis i prawo. Papież, myśląc racjonalnie, podjął racjonalną decyzję - prof. Tadeusz Bartoś komentował w TOK FM abdykację papieża. Krytycznie oceniał konserwatywny pontyfikat Benedykta XVI.
Papież Benedykt XVI zapowiedział, że abdykuje. Swoją decyzję ogłosił na konsystorzu - zgromadzeniu kardynałów. Informacja ta zaskoczyła wszystkich, choć papież od trzech lat dawał wyraźne sygnały, że chce odejść ze względu na stan zdrowia.

- Ale wszystko profesjonalnie przygotowane. Każde pół zdania oświadczenia Benedykta XVI ma znaczenie. Podano datę abdykacji, z pewnym wyprzedzeniem - nie za długim, nie za krótkim - chwalił w "Post Factum" w Radiu TOK FM prof. Tadeusz Bartoś, b. zakonnik teolog i filozof.

Kwestia zdrowia jest jedynym powodem abdykacji? - Jeślibyśmy mieli informację, że są inne powody, że decyzja papieża nie jest suwerenna, to trzeba to wykazać. Lepiej nie puszczać w eter spekulacji, jeśli nie ma przesłanek - tonował prof. Bartoś. - Elementarna powaga musi być zachowana. Tutaj widać, że papież to przemyślał. Uznał, że osłabł. To, co mówił o sobie, może być dyplomatycznym sformułowaniem o chorobie. Człowiek 85-letni jest generalnie słaby - ocenił Bartoś.

Dożywotni papież?

Papież kojarzy się z osobą, która trwa na urzędzie do końca życia. - Decyzja Benedykta XVI uderza w myślenie magiczne, spirytualistyczne. Jan Paweł II był wcieleniem misji, mesjasza, postacią ikoną z przesłaniem, charyzmatycznym. W głowie się nie mieściło, że papież Polak idzie na emeryturę z powodów zdrowotnych, to byłoby niskie. Benedykt XVI jest człowiekiem z innej bajki. On jest człowiekiem Kościoła, w którym szanuje się przepis i prawo. Teologia jest nauką definiującą - istnieje pewna możliwość prawna działania legalnego i poprawnego, w związku z tym słusznego i wartościowego. Papież, myśląc racjonalnie, podjął racjonalną decyzję - stwierdził filozof.

- To może uderzać w pewien wizerunek mistyczno-magiczny funkcji papieskiej. Wizerunek, że prorok w białej szacie jest na zawsze, póki śmierć nas nie rozłączy. Benedykt XVI bierze to w swoje ręce. Robi rozwód ze swoim urzędem - mówił prof. Bartoś.

Wygrała opcja prawnicza

- To nie jest prorok, tylko człowiek - stwierdziła Kowalska. - To wszystko nie jest proste. Myśl teologiczna w historii Kościoła katolickiego była różnorodna. Co dziś wiemy o tradycji teologiczno-kanonicznej? W średniowieczu był spór między kanonistami (prawnikami) a teologami. Teologowie chcieli bardziej rzecz ujmować w sposób mistyczno-sakramentalny. Np. mówili, że śluby zakonne są konsekracją i tego nie da się zmyć. A prawnicy mówili, że papież może zrezygnować. To dotyczy sakramentu biskupstwa. Wygrała dziś opcja prawnicza - komentował prof. Bartoś.

Filozof tłumaczył, że w teologii starożytnej biskup to oblubieniec Kościoła. Jest pewna wizja teologiczna trwałości.

Papież wyrządził Kościołowi wiele krzywd

Jak oceniać pontyfikat Ratzingera? - Benedykt XVI chciał zatrzymać zeświecczenie Kościoła i duchownych. To go bolało - stwierdził prof. Bartoś. - Przeciwstawiał się wszystkiemu, co przyniósł modernizm. Chciał m.in. przywrócić liturgię trydencką. Ratunek widział w zamknięciu w obrzędowości, w liturgii, w teologii, która była głucha na ustalenia naukowców - mówił gość Agaty Kowalskiej. - I to mu się udało. Ze szkodą wielką dla Kościoła. Z zahamowaniem sił twórczych i żywotnych. Przez kilkadziesiąt lat teologowie zajmujący się tematami kontrowersyjnymi tracili swoją pracę. Nieprawomyślność, autocenzura, zastraszanie - to wszystko jest wynikiem polityki najpierw kardynała Ratzingera, a potem Benedykta XVI - stwierdził prof. Bartoś.

Teolog dodał, że z liberalnego punktu widzenia Benedykt XVI wyrządził olbrzymie krzywdy Kościołowi. A z punktu widzenia papieża, że ratuje sakralną świętość Kościoła przed brudem świeckiego konsumpcjonizmu.

Idzie nowe?

Czy zmiana na papieskim fotelu może być początkiem w Kościele katolickim? - Kierunek, który wydaje się logiczny. Że trzeba w Kurii Rzymskiej zrobić porządek. Jan Paweł II nie dał rady, Ratzinger się wycofał, a skandali wypływa. Tu już nie ma na co czekać. Konserwatywny papież będzie wprowadzał porządek nieskutecznie, bo nie zrobi głębokiej reformy, tylko będzie bardziej dyscyplinował. I szukał jeszcze bardziej świętych. A tu trzeba elementarnej wiedzy, jak wygląda zarządzanie zamkniętymi grupami ludzkimi, jakie są mechanizmy kontroli, przejrzysta księgowość. Wtedy ci panowie będą inaczej chodzić, kiedy ktoś się będzie przyglądał ich pracy. Inaczej się rozwydrzają - ocenił prof. Bartoś.



Tagi:

Komentarze (214)

Zaloguj się
  • candid13

    Oceniono 136 razy 100

    Juz w USA kosciol katolicki placi miliardy za obrzydliwy grzech pedofilstwa. A w Polsce pedofil Paetz przy oltarzach.
    Archidiecezja Los Angeles musi zapacic za te zbrodnie 660 milionow dolarow.

    Rodzice polscy obudzcie sie kiedy ksieza gwalca wasze dzieci.

    Pedofilstwo to obrzydliwa zbrodnia.

  • color.one

    Oceniono 223 razy 97

    bo nasz rodak wszystkim musial pokazac jaki to z niego meczennik maryjny, wiec pomimo tego ze nie chodzil i prawie nie mowil to posluge pelnil do ostatniej kropli tchu... razinger ma troche wiecej zdrowego rozsadku jak widac. skoro chory i nie moze pelnic swojej roli to z godnoscia to przyznaje i odchodzi, nie wiem w czym problem i co w tym takiego niebywalego...

  • frankyy

    Oceniono 143 razy 85

    Wielkość papieża ma polegać na tym że przyznał się, że jest chorym i starym człowiekiem???

    A wielkość jego poprzednika polegała na tym, że mimo choroby i starości trzymał się władzy???

    co by nie zrobił papież to jego wyznawcy powiedzą że jest wielki... żenada

  • ultrasfctm

    Oceniono 105 razy 75

    Wybór papieża pod wpływem natchnienia ducha świętego?
    Wolne żarty ...
    Nawet nie musiałem zaglądać do mediów by skwitować to: kościół w kryzysie a jeszcze większy kryzys przed nim

  • jerzy.zywiecki

    Oceniono 137 razy 43

    Jeżeli o abdykacji zadecydował papież samodzielnie,to chwała mu za to,ba najsmutniejszą rzeczą było oglądać stetryczałego Jana Pawła II.

  • mozart

    Oceniono 66 razy 36

    Papież Benedykt XVI zaskoczył dziś wiernych podczas homilii papieskiej na Placu św. Piotra, gdy ogłosił, że „Bóg jest martwy” oraz że „to wszystko zupełna bzdura”.

    Dziennikarze zwrócili uwagę, że biskup Rzymu był wyraźnie wstrząśnięty i niewyspany, gdy tłumaczył gromadnie przybyłym katolikom, że „cała nasza egzystencja nie ma sensu ponad tę krótką chwilę”. Wbrew katolickiej tradycji, papież był nieogolony, a jego szaty znaczyła spora plama od sosu pomidorowego.

    - Byłem zupełnie naiwny, gdy wydawało mi się, że nad ludzkością czuwa nieskończenie dobry Bóg. Wystarczy się rozejrzeć, zobaczyć całe to cierpienie i zło. Dzieci umierające z głodu w męczarniach – dzieci! Jaki wszechmocny, dobry Stwórca mógłby na to pozwalać?

    Na placu św. Piotra zapadła grobowa cisza. Benedykt XVI trzęsącą się dłonią podnosił do ust kielich wina mszalnego i regularnie go dopełniał, kontynuując niecodzienne kazanie:

    - Jesteśmy tylko małpami, szympansami, które trochę zmądrzały i myślą, że wszystko co widzą jest dla nich. Człowiek jest jedynie reakcją chemiczną, obdarzoną chwilowym przebłyskiem świadomości. Małpa o przerośniętych ambicjach, homunkulus z węgla, siarki i tlenu! Małpa, która desperacko krzyczy „dlaczego?” i szuka przyczyn przez ten ułamek kosmicznej sekundy, zanim siły, nad którymi nie panuje zaciągną ją brutalnie do grobu, by stanęła wobec potwornego faktu wiecznej nicości.

    Papież opierał się o balkon i ignorował wiernych, spośród których niektórzy zaczęli buczeć, inni natomiast zagłuszali go skandując „Santo Subito”. Przywódca Kościoła Katolickiego tymczasem pytał, co może znaczyć zbawienie albo odpuszczenie grzechów i śmiał się gorzko.

    - Jaki grzech? Jakie zbawienie? Dryfujemy samotnie na kawałku skały pośród bezkresu wszechświata, z którego czyste prawdopodobieństwo i bezwzględna selekcja naturalna ulepiły naszą ułomną formę. Jeśli Bóg kiedykolwiek istniał, to nie żyje albo nas opuścił; jesteśmy sami i nie ma żadnych bytów poza tym, czego doświadczamy. Jeśli coś ma znaczenie, to może tylko to, jak spędzimy swój czas i co pozostawimy po sobie. A i to zniknie wobec nieubłaganego prawa entropii, gdy za kilka nikczemnych miliardów lat nasz wszechświat stanie się pusty, statyczny i martwy.

    Oburzeni katolicy opuszczali już plac, gdy papież Ratzinger, chwiejąc się, kończył homilię.

    - Idźcie i… I bądźcie dobrzy dla siebie. Macie przecież jakąś intuicję moralną, po prostu nie róbcie innym krzywdy. Mnie nie pytajcie, skąd mam wiedzieć lepiej od was?

    Episkopat Polski wydał oświadczenie prasowe, w którym podkreślił, że wypowiedź papieża nie była wygłoszona ex cathedra i w związku z tym nie jest objęta dogmatem o nieomylności. Wyraził też nadzieję, że „incydent” nie wpłynie na szacunek, którym Kościół cieszy się w polskim społeczeństwie.

  • brutalny_cyrkiel

    Oceniono 119 razy 27

    "W głowie się nie mieściło, że papież Polak idzie na emeryturę. A Benedykt XVI uderzył w myślenie magiczne."

    Każde słowo z osobna rozumiem, ale razem sensu za nic nie chwytam. GieWonki rozjaśnią, czy słabo?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX