Rzeźbę wartą 900 tys. dolarów oceni... odlewnik. B. poseł odpowie za skandal w Zachęcie?

11.02.2013 15:26
Prokuratura chce, by b. poseł LPR Witold Tomczak za zniszczenie rzeźby słynnego artysty Maurizia Cattelana, zapłacił 40 tys. zł - tyle kosztowała jego naprawa. Obrońca Tomczaka rozważa, czy nie można było zrobić tego taniej - za 300 zł i wnioskuje o powołanie biegłego w zakresie ...odlewnictwa. I warszawski sąd przystaje na to, by uszkodzenia wartej 900 tys. dolarów rzeźby Jana Pawła II wyceniał odlewnik
Salę sądu wypełniło dziś około stu zwolenników Tomczaka, który osobiście zachęcał do kibicowania procesowi. Kilka osób trzymało transparenty "Panie Pośle Tomczak! DZIĘKUJEMY ZA OBRONĘ WIARY!", "Pseudo-artyści, psychiatra czeka". Dodatkowe poruszenie wywołał najświeższy news: Benedykt XVI zapowiedział swoje ustąpienie.

Oprócz zwolenników Tomczaka na sali byli tylko dziennikarze. - Co to za telewizja? A Telewizja Trwam nie przyjdzie? - zastanawiała się starsza pani. - Nie byłaby Polska taka, gdyby na prezydenta wybrali Tomczaka - recytował sympatyk byłego posła.

Poseł Tomczak i "Dziewiąta godzina"

12 lat temu w warszawskiej Zachęcie wystawiono instalację "La Nona Ora" ("Dziewiąta godzina"). Dzieło sztuki słynnego artysty Maurizia Cattelana przedstawiało papieża Jana Pawła II przygniecionego meteorytem. Rzeźba oburzyła posłów związanych z Radiem Maryja: Witolda Tomczaka oraz Halinę Nowinę-Konopkę z Koła Poselskiego "Porozumienie Polskie".

Politycy wspólnie weszli do galerii, gdzie Tomczak uszkodził instalację - usunął głaz z postaci Jana Pawła II. Przy okazji doszło do uszkodzenia figury - rzeźbie papieża odpadła lewa noga. Naprawy dokonano w specjalistycznej pracowni w Paryżu. Koszt: 70 tys. franków, czyli (według kursu z marca 2001 r.) - 39 669 zł. Za naprawę ma zapłacić ubezpieczyciel, który wystąpił do prokuratury o ściganie winnego uszkodzenia rzeźby. Polityk (chroniony do 2008 r. immunitetem) jest obecnie oskarżony o zniszczenie mienia. Prokuratura chce nałożyć na byłego europosła karę finansową równą kosztom naprawy rzeźby - 40 tys. zł.

Specjalista od odlewnictwa ocenia sztukę współczesną

- To była wirtualna wycena, wzięta z sufitu - utrzymywał dziś obrońca Janusz Wojciechowski (polityk ZSL, PSL i PiS, adwokat, b. prezes NIK). Proponował, by sprawę b. posła i eurodeputowanego odesłać prokuraturze. - Trzeba ustalić prawdziwą wartość szkody - argumentował. Na to nie zgodził się sąd. Ale zgodził się, by jeszcze przed rozpoczęciem procesu spytać o wycenę biegłego... z zakresu odlewnictwa.

Dlaczego odlewnictwa? - My nie wiemy, czy te naprawy były tyle warte - przekonywał Wojciechowski. Adwokat przyznał, że "słabo zna się na odlewnictwie", ale według niego, jeśli rzeźba powstała w takiej technice, to "robi się formę i rzeźbę można powielać". - Takich rzeźb papieża można wykonać wiele. A Tomczak formy nie tknął! - argumentował Wojciechowski. Jego zdaniem, uszkodzenie rzeźby (sprzedanej w domu aukcyjnym Christie's za 886 tys. dolarów - red.) to tylko sprawa "techniczna". - Trzeba zbadać, czy nie dałoby się tego naprawić za 300 zł - zastanawiał się Wojciechowski.



Obrońca recytuje wiersz Asnyka

- My, katolicy, mówimy na papieża "Ojciec Święty". To szczególny sposób, który każdy musi uszanować - argumentował obrońca b. posła. Jego zdaniem, sztuka może prowokować, ale nie kosztem wrażliwości religijnej. Przypomniał sprawę karykatur Mahometa, które pojawiły się w prasie, wywołując ostre protesty świata islamskiego. I spekulował, że w Polsce podniósłby się straszny krzyk, gdyby ktoś spróbował wyśmiewać się z judaizmu. Wojciechowski cytował nawet poezję Adama Asnyka:
Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy,
Choć macie sami doskonalsze wznieść;
Na nich się jeszcze święty ogień żarzy
I miłość ludzka stoi na straży,
I wy winniście im cześć!

Sala nagrodziła go oklaskami. Sąd zgodził się na opinię polskiego biegłego z zakresu odlewnictwa, który ma ocenić techniczną wartość szkody (jak mówił Wojciechowski: "w oparciu o ceny, które są w Polsce") i odroczył rozprawę do połowy maja. - Być może szkoda jest tak niewielka, że w ogóle nie ma przedmiotu tego procesu - mówił dziennikarzom.

Tomczak: To nie był akt wandalizmu

Na korytarzu warszawskiego sądu tłoczyli się zwolennicy posła. Niektórzy odmawiali różaniec. Kilka osób trzymało portrety Jana Pawła II.

Tomczak udzielał wywiadów: - Miałem nadzieję, że wobec tego, kim jest, kim był Ojciec Święty, największy z rodu Polaków, miałem nadzieję, że sąd sprawę umorzy lub odrzuci akt oskarżenia. Jestem gotów ponieść wszelkie konsekwencje mego czynu, ale protestuję przeciwko temu, aby mój czyn był traktowany w kategorii wandalizmu. Moim jedynym celem była obrona godności Ojca Świętego. I przeciwko temu, w obliczu bezczynności władz państwowych, zaprotestowałem - mówił były poseł.

Zaproszenie na wystawę Cattelana

Po chwili do Tomczaka podszedł wiceszef Centrum Sztuki Współczesnej Piotr Jentkiewicz. Wręczył Tomczakowi zaproszenie od władz muzeum na największą w Polsce wystawę prac Maurizzio Cattelana. - Chciałbym Pana zaprosić i oprowadzić po wystawie. Gdyby pan chciał przyjąć zaproszenie...

- Przemyślę to. A Państwo nie widzicie nic złego, wystawiając Cattelana? Jak mecenas Wojciechowski wspomniał, na polskiej ziemi można obrażać tylko religię katolicką. Czy pan Cattelan, czy inni tak zwani artyści, mieliby odwagę pokazać na przykład w miejscu Ojca Świętego przywódcę innej religii. Macie takie eksponaty? Z powalonym rabinem? - zastanawiał się Witold Tomczak.



"Jedna podstawowa kwestia: sztuki nie można cenzurować"

W 2000 r. akcji Tomczaka towarzyszyła nagonka na szefową Zachęty Andę Rottenberg. Tomczak - w liście do Jerzego Buzka - nazwał ją "urzędnikiem państwowym żydowskiego pochodzenia" i domagał się jej dymisji. Apel poparło 90 polskich parlamentarzystów. W rezultacie Rottenberg musiała ustąpić ze stanowiska, a rzeźbę Cattelana wycofano z wystawy.

- Każdy sztuce wyznacza własne granice. Jedna podstawowa kwestia: sztuki nie można cenzurować. Muzeum jest takim miejscem, gdzie można o tym dyskutować i się nawet spierać. Ale trzeba poznać prace - mówił dziennikarzom Piotr Jentkiewicz.

Zobacz najnowsze wideo

Komentarze (98)
Zaloguj się
  • opornik4

    0

    "Rzeźba oburzyła posłów związanych z Radiem Maryja: Witolda Tomczaka oraz Halinę Nowinę-Konopkę z Koła Poselskiego "Porozumienie Polskie".

    Ta akurat rzeźba miała głębokie profetyczne przesłanie - stało się to widoczne z chwilą abdykacji Benedykta XVI i wyborem nowego papieża.

    Jak najbardziej popieram obciążenie wandala wysokimi kosztami - może się czegoś "katolickie" barany nauczą.

  • kieja

    Oceniono 2 razy 2

    A zwykly Kowalski siedzialby od 2002 w wiezieniu.

  • losiu4

    Oceniono 4 razy -2

    sprawa jest prosta: jeśli Tomczak coś zniszczył, powinien zapłacić za naprawę. Ponieważ jest to jak zrozumiałem odlew, niech rzecz wyceni jakiś fachowiec metalurg. I po kłopocie. Nie wiem o co tu dym jest. Ani to zabytek, ani Wenus z Milo...

    Pozdrawiam

    Losiu

  • plastus82

    Oceniono 4 razy 4

    Ciekawe czy jak by zniszczył damę z łasiczką to by poszli pytać o wycenę malarza pokojowego?

  • wasserski

    Oceniono 3 razy 3

    To mały pikuś z tym oszołomem,artystka NIEZNALSKA za swoje arcydzieło PASJA została skazana przez pobożne sądy III rp na pół roku ciężkich robót przymusowych nieodpłatnie.PO 35 rozprawach sądowychw ciąu 8 lat uniewinniona

  • prerekwizyt

    Oceniono 8 razy -2

    Straciłem kwadrans czytając te wpisy. A właściwie nie straciłem - lepiej rozumiem jaką zwyrodniałą hołotą są ci, którzy plują na wszystko co w ich mniemaniu katolickie. Pouczające.

  • zwykly_loginzwykly

    Oceniono 6 razy 2

    To jest właśnie przykład, w jakiej ciemnocie i zacofaniu tkwią "Zachęta" i polski światek sztuki. Zamiast cieszyć się, że sztuka żyje, budzi emocje, a w przestrzeni galeryjnej pojawiają się spontaniczne, twórcze działania, to traktuje się obiekty artystyczne jak jakieś niedotykalne świętości, do których trzeba podchodzić na klęczkach i w kapciach. I jeszcze to żałosne "wycenianie" obiektów. Precz z ciemnotą i zacofaniem "Zachęty"!

  • kniazwitold

    Oceniono 12 razy 8

    Do pierdla tomczaka, bandytę i zboczenca.

  • 1radika

    Oceniono 7 razy -7

    "Tłum broni polityka " I ma rację że broni . A cóż to za dzieło sztuki,które obraża duchową naturę człowieka ? Jest to zwykły brak szacunku dla człowieka i dla wiary - jakakolwiek by ona nie była .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje