Kurski próbuje się bronić: Dziadek z Wehrmachtu? To nie jest życie prywatne

10.02.2013 19:23
Europoseł Jacek Kurski

Europoseł Jacek Kurski (Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta)

Jacek Kurski dopiero co zablokował publikację dotyczącą swojego rzekomego romansu. Powód? Bo o życiu prywatnym osób publicznych pisać się nie powinno. To ciekawe w kontekście europosła, który jest autorem rewelacji o dziadku z Wehrmachtu Donalda Tuska. - Dziadek z Wehrmachtu to nie jest życie prywatne - bronił się jednak w rozmowie z "Wprost" Kurski. I na dowód poprosił, by tygodnik napisał o jego własnym dziadku.
Po tym, jak Jacek Kurski zablokował publikację tygodnika "Nie" dotyczącą jego życia prywatnego, o kontakt z europosłem nie było łatwo. Po dwóch dniach prób udało się z nim skontaktować dziennikarkom "Wprost". Polityk, mimo że był akurat na nartach, zgodził się na chwilę rozmowy. Postawił jednak warunek, by dotyczyła ona spraw prawnych, a nie - prywatnych.

"Uff. Największy polityczny gwiazdor ostatnich dni obiecuje odpowiadać na pytania z narciarskiego wyciągu. Boimy się oczywiście zapytać, z kim jest na tych nartach, bo a nuż naruszy to nałożony przez sąd zakaz. (...) Nie wiemy tylko, czy jeżdżenie samochodem i przekraczanie prędkości jest życiem prywatnym czy publicznym" - napisały z przekąsem dziennikarki tygodnika.

Kurski: Proszę napisać o moim dziadku

Zapytany, skąd pomysł kneblowania mediów, Kurski wyjaśnił emocjonalnym tonem: - Dla mnie Urban to jest Goebbels stanu wojennego! Tygodnik "Nie" to jest dla mnie pseudomedium odwołujące się do najniższych instynktów, bazujące na poetyce kloaki i rynsztoka!

Kiedy dziennikarki przypomniały europosłowi, że w 2005 r. sam ujawnił, że dziadek Donalda Tuska w czasie II wojny światowej służył w Wehrmachcie, Kurski odparł poirytowany: - Dziadek z Wehrmachtu nie jest życiem prywatnym. Proszę napisać o moim dziadku: 16. Pułk Artylerii Lekkiej XVIII Dywizji Piechoty Wojska Polskiego. Praca, służba wojskowa to nie jest życie prywatne.

Więcej w jutrzejszym wydaniu tygodnika "Wprost" >>

Zobacz także
Komentarze (456)
Zaloguj się
  • apolis

    Oceniono 1731 razy 1695

    A może zamiast o dziadku to porozmawiamy o leśniczówce, którą europoseł kupił od Lasów Państwowych za 22 tysiące zł. Leśniczówka ma 120 mkw, dwa tarasy, kominek i widok na najczystsze jezioro w Polsce. Jak "znajduje się" takie okazje, panie pośle...?

  • age.kruger

    Oceniono 940 razy 898

    Czy chodzi o romans z mezczyzna???? Czy to prawda? Ludzie na miescie gadajo, ze Kurski wychodzi za maz.

  • brutalny_cyrkiel

    Oceniono 711 razy 703

    Nic to, Dżeki, najważniejsze, że żona już wie! :)

  • petelkowa

    Oceniono 660 razy 646

    A to cep jeden! Nadzieja w Kurskiej, że puści największego hipokrytę polskiej polityki, w skarpetkach.

  • balbina1_0

    Oceniono 278 razy 268

    "Dziadek z Wehrmachtu" to jest cios poniżej pasa, ponieważ "wnuk" nie miał żadnego wpływu na bieg historii i działalność członków rodziny, a jak Kurski bzyka panienkę to jest w pełni świadomy tego co robi i powinien liczyć się z konsekwencjami. Poza tym jako osoba publiczna, powinien być przygotowany na to, że jest na świeczniku i dziennikarze mają prawo prześwietlić jego życie. JEGO ŻYCIE, tu i teraz a nie dziesięć pokoleń wstecz.

  • wmc-33

    Oceniono 222 razy 220

    Jeżeli to prawda, że kochanką jest jego asystentka, to znaczy, że ją chędoży za nasze pieniądze! W związku z powyższym wzywam do ujawnienia wszystkich dat, zdjęć i filmów dotyczących tego nieformalnego związku. Jeśli kochanką jest inna kobieta (bądź osoba), to też Kurski winien wszystko ujawnić, by udowodnić, że nie jest to asystentka opłacana przez polskiego chłopa, robotnika i inteligenta pracującego (albo i nie). Najbardziej niezręczna byłaby sytuacja, gdyby Kurski nie miał kochanki, ale sądząc z jego nerwowości, tę opcję możemy wykluczyć.

  • apas13

    Oceniono 109 razy 107

    Kurski, jesteś debilem! Dziadek w obcej armii, nawet gdyby był ochotnikiem, nijak sie ma do działania wnuka, jako doroslego człowieka. A tam jeszcze okoliczmosci były inne, nie było zgłoszenia na ochotnika...
    Natomiast zdradzanie żony, utrzymywanie kochanki w czasie, gdy jest się aktywnym politykiem usiłującym narzucić społeczeństwu jedynie słuszna wizje moralnoąci (której samemu się nie przestrzega) - to juz inna para kaloszy.
    Mówiąc inaczej - mój praprzodek był małpą i mi pan to wypominasz. A sam jesteś personalnie świnią.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje