Śnieżyce w USA. Już 7 osób zginęło, 700 tys. domów bez prądu. "Nawet pługi grzęzną"

10.02.2013 07:32
Śnieg zupełnie przykrył auta w Windsor Locks

Śnieg zupełnie przykrył auta w Windsor Locks (Fot. Jessica Hill AP)

- Co najmniej siedmiu ludzi zginęło w następstwie śnieżyc, które w ostatnich dniach uderzyły w północno-wschodnie stany USA. Zima sparaliżowała transport i pozbawiła prądu 700 tysięcy gospodarstw. Problemy wystąpiły także w południowo-wschodnich regionach Kanady.
Według amerykańskich służb meteorologicznych burza śnieżna, która przeszła wzdłuż wybrzeża Atlantyku w USA nad stanami New Jersey, Nowy Jork, Connecticut, Massachusetts, Nowa Anglia, Rhode Island i Maine, a w Kanadzie nad Nowym Brunszwikiem, Nową Szkocją, Wyspą Księcia Edwarda i Nową Fundlandią, zostawiła od 55 cm do ponad metra śniegu. "Nawet pługi grzęzną" - powiedział telewizji WTNH burmistrz miasta Stratford w Connecticut - John Harkins.

Służby podają, że tylko w sobotę na północnym wschodzie Stanów Zjednoczonych odwołano 2200 lotów. Zamknięte pozostaje m.in. lotnisko w Bostonie. Koleje Amtrak wstrzymały kursy pociągów na północ od Nowego Jorku.

Władze podały, że śnieżyce przyczyniły się do śmierci siedmiu ludzi; część z nich zginęła w różnych wypadkach, a 11-letni chłopiec w Bostonie zadusił się spalinami w samochodzie, który przy włączonym silniku odśnieżał jego ojciec. Policja stanu Nowy Jork podała, że z zasp na Long Island wyciągnęła setki kierowców. Policjanci poruszali się m.in. na skuterach śnieżnych.

Już w piątek doszło do wyłączenia elektrowni atomowej Pilgrim w Plymouth. Mróz i śnieżyce dodatkowo pozrywały linie energetyczne, co doprowadziło do odcięcia prądu w blisko 700 tys. gospodarstw domowych.

W sobotę burza śnieżna przesunęła się na północ, do Kanady. Kanadyjska telewizja CBC podała, że z powodu śnieżycy doszło na wybrzeżu atlantyckim do co najmniej 200 wypadków drogowych, a w Nowym Brunszwiku, na Wyspie Księcia Edwarda i na Nowej Szkocji ogłoszono stan pogotowia. Co najmniej 5 tys. domów jest bez prądu, odwołano większość lotów z i do Halifaksu.

Zobacz także
Komentarze (57)
Zaloguj się
  • a_weasley

    0

    Gdzie jest STAN "Nowa Anglia"?!

  • robo_pl

    Oceniono 1 raz 1

    co za dziadostwo mieszkam w USA i nie moge obejrzec wiadomosci z tego kraju bo wyswietla mi sie komunikat zem jestem poza granicami kraju.

  • fujarka_jarka

    Oceniono 2 razy 2

    Łobama do opaty!

  • cracken001

    Oceniono 1 raz 1

    No bez przesady!!! Mieszkam w Connecticut,i zadnego paralizu NIE widze-ruch samochodowy mniejszy,niz zazwyczaj,ale raczej dlatego,iz nie wszyscy jeszcze odkopali swoje samochody,no i wiadomo-niedziela.Przed moimi drzwiami lezala zaspa prawie 2 metrowa,samochod przysypany po antene,wiec wczoraj z synem w ciagu godziny przekopalismy tunel do jezdzidelka(Ford Fusion),odkopalismy je,a dzis rano zawiozlem lebka do Hamden,gdzie ponoc najwiecej napadalo-BULLSHIT!! Drogi przejezdne,wprawdzie po jednym pasie ruchu w kazda strone zamiast dwoch,ale czyste i mokre-smialo mozna ciagnac 80km/h,a na ekpressway'u bez problemow-120(zazwyczaj jezdze130-140,no ale ze wzgledu na warunki...).WSZEDZIE pracuja wwszystkie dostepne plugi,jak to sie mowi-"wszystkie rece na pokladzie",kto odkopal siebie-pomaga sasiadowi,jesli tylko potrzebuje on pomocy.Wczoraj obowiazywal zakaz poruszania sie pojazdow prywatnych, transportu towarowego,poza naprawde wyjatkowymi sytuacjami,ale z tego wzgledu,aby uzytkownicy nie utrudniali pracy plugom i piaskarkom,a i to tylko do godz.16.
    Nie bardzo rozumiem,jak dzieciak mogl sie zatruc spalinami w samochodzie stojacym na zewnatrz,sam przed odsniezeniem fury odpalilem silnik,aby lod z szyb "odpuscil",i zadnych spalin nie czulem. i tak na marginesie-200 sluczek,jak na TAKA ilosc pojazdow,to naprawde nie wiele-w Polsce w czasie jednego "lykendu",w normalnych warunkach bywa wiecej

  • pumpernik

    Oceniono 1 raz 1

    Śnieżyce powiązane z Al-Kaidą.

  • blski

    Oceniono 4 razy -2

    @pro-contra
    Z ta uprzejmoscia i wzajemna pomoca to troche przesadzasz.
    Opisze moje doswiadczenie:
    Nie wiem z jakiego powodu, ale brakowalo benzyny i wprowadzono ograniczenia. W zaleznosci od dnia parzyste lub nie co drugi dzien, limit iles tam paliwa za kazdym razem. Trwalo to przez kilka tygodni. Kilka stacji podnioslo ceny do tak astronomicznych, ze kolejek tam nie bylo, na innych ci ktorzy paliwo nalewali zachowywali sie tak jak panie ekspedientki w czasach PRLu. Podobnych przykladow mozna mnozyc, po prostu zachowanie ludzi zalezy od tego jaka jest konkurencja po artykuly ktorych nie wystarcza dla wszystkich i jak sa one niezbedne.
    Rzeczywiscie w USA mozna sie spotkac z codzienna przychylnoscia obcych czesciej niz w wielu innych krajach i zastanawiajac sie nad tym doszedlem do wniosku, ze przyczyn jest kilka: nie ma i nigdy nie bylo glodu (chyba nawet w czasach Depresji i Dust Bawl), obecnosc murzynow postrzeganych za innych powoduje pewne zjednoczenie bialych.
    Ta wzajemna pomoc czy przychylnosc ma swoje granice w innym przypadku nie byloby bezdomnych, niewolnictwa i jego obecnych konsekwencji, skrajnej nedzy, wykorzystywania itd. w ktorych USA jest tez na pierwszym miejscu statystyk.
    W sumie wolalbym urodzic sie i zyc w spoleczestwie skandynawskim i mam nadziej, ze Polska pojdzie w tym kierunku.

  • brutalny_cyrkiel

    Oceniono 17 razy 15

    Kto wyjeżdża pługiem na nieodśnieżoną drogę? Nic dziwnego, że grzęzną.

  • pro-contra

    Oceniono 12 razy 10

    Jak na taki obszar (znacznie powyżej połowy powierzchni Polski) i zaludnieniu ok.14.240.000 ludzi i tak w regionie Nowej Anglii wspaniale sobie radzą.
    Większość gospodarstw domowych wyposażona jest w generatory elektryczne, zapewniające niezbędne minimum prądu (np. do pieców grzewczych, kompów i środków łączności).

    Nie ma paniki, bo ludność była kilka dni wcześniej ostrzeżona, zwiększono dostawy żywności i paliwa.
    Ludzie są zdyscyplinowani i nikomu nie przychodzi do głowy naruszania regulacji władz i nikt nie szlaja się po ulicach, bo wszystkie biznesy i szkoły są zamknięte.

    W polskim grajdołku byłby to "koniec świata", a o odgarnięcie szufli śniegu na działkę sąsiada dochodziłoby do formalnych bójek.
    Tam jeden drugiemu pomaga z taką naturalnością, jak odpowiedź na dzień dobry.

  • nomari

    Oceniono 2 razy 2

    myślę ,że nie macie co robić i wypisujecie jakieś nędzne wypociny. Ameryka ma się dobrze nawet i w tak trudnych warunkach . Dobrze by było abyście zajęli się co jest na swoim podwórku (w Polsce) a nie pod lasem lub u sąsiada.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje