Uprowadził 5-latka do podziemnego bunkra. Szturm FBI

04.02.2013 23:59
ie żyje mężczyzna, który przetrzymywał od tygodnia 5-letniego chłopca w podziemnym bunkrze w Midland City, w stanie Alabama. Dziecko jest zdrowe i całe - poinformował anonimowy przedstawiciel FBI

ie żyje mężczyzna, który przetrzymywał od tygodnia 5-letniego chłopca w podziemnym bunkrze w Midland City, w stanie Alabama. Dziecko jest zdrowe i całe - poinformował anonimowy przedstawiciel FBI (Fot. Phil Sears REUTERS)

Agenci FBI szturmowali podziemny bunkier w Midland City, w stanie Alabama, w którym mężczyzna przetrzymywał od prawie tygodnia 5-letniego chłopca. Porywacz nie żyje, a dziecko jest całe i zdrowe - poinformowały władze.
- Agenci dokonali szturmu wczoraj po południu czasu miejscowego, obawiając się, że życie chłopca jest zagrożone - powiedział Steve Richardson z biura FBI w Mobile, w stanie Alabama. 65-letni mężczyzna, zidentyfikowany jako Jimmy Lee Dykes, został zastrzelony, a dziecko, które nie doznało obrażeń, przewieziono do szpitala w pobliskiej miejscowości Dothan. Jak powiedział Richardson, po południu prowadzone od kilku dni negocjacje z porywaczem załamały się. Dykesa widziano trzymającego w ręku broń i funkcjonariusze obawiali się, że życie uprowadzonego chłopca jest w niebezpieczeństwie.

Dykes uprowadził chłopca z autobusu szkolnego, którego kierowcę zastrzelił. Zbudowany przez niego podziemny bunkier otoczyła policja i agenci FBI. Mężczyzna był emerytowanym kierowcą ciężarówki i weteranem wojny wietnamskiej. Sąsiedzi określali Dykesa jako samotnika. Miał dopuszczać się różnych okrutnych czynów, m.in. zakatować psa ołowianą rurką. Dykes miał też grozić dzieciom, że je zastrzeli, jeśli wejdą na teren jego posiadłości. Nocami patrolował ją uzbrojony w broń palną i silną latarkę.

Według oficjalnych danych, Dykes służył w latach 1964-69 w marynarce wojennej USA. W okresie wojny w Wietnamie dostał dwa odznaczenia. W przeszłości wchodził już w kolizję z prawem. Był dwukrotnie aresztowany na Florydzie za drobne wykroczenia, m.in. za posiadanie marihuany.

Zobacz także
Komentarze (26)
Zaloguj się
  • derp971

    Oceniono 2 razy 0

    Kolejna fałszywa flaga. Establishment robi co się da, by oczernić weteranów i obywateli posiadających broń, co by społeczeństwo z wypranymi przez media TV, nie buntowało się, gdy przyjdzie rozkaz konfiskaty broni. Tyle, że establishment jest skończony i się bardzo przeliczy, a zbrodniarze w garniturach, odpowiedzą za swoje zbrodnie.

  • kocurxtr

    Oceniono 5 razy 3

    to jest ten 'amerykański sen' ?
    dziękuję, nie skorzystam..

  • antykkk

    Oceniono 3 razy 1

    U nasz plebani szturmem by nie brali

  • ulla_lingsztat

    Oceniono 5 razy 3

    @spryciasz01

    Tylko że w Rosji było zakładników kilkuset a terrorystów 40 - dobrze uzbrojonych w lekką broń piechoty - i dużą ilość materiałów wybuchowych.

  • konkatenator

    Oceniono 8 razy -2

    Gdzie on znalazł ołowianą rurkę...

  • spryciasz01

    Oceniono 9 razy -3

    świetna robota,w Rosji robi się takie akcje na komendę huraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa i wszystko poszło w pizdu

  • papaleone

    Oceniono 17 razy 7

    W Polsce były by dwie ofiary.

  • willemberg

    Oceniono 36 razy 28

    Dlaczego nie negocjowali aż do końca? Przecież porywacz sam by się zastrzelił. W Sanoku tak robią.

  • primum_non

    Oceniono 12 razy -8

    rzeczywiście, tekst bez sensu.Wprawdzie w takiej sytuacji jest regułą, że nie powiększa się problemów porwanych i to są ciężkie sprawy, ale nic nie wygląda dobrze.Tyle, że nie jest to tylko w kraju i w Gazecie.pl, ale nawet chyba to są słowa ze źródła informacji.Nigdy nie wiadomo, co się dzieje, czy dziecko było jakoś krzywdzone,.Przy takim czasie w kraju to byłoby już zamieszanie, już jedna doba negocjacji jest błędem.
    Popularnie określając zabito dziadka. z bronią,ale dziadka.Może to wpłynęło na przebieg zdarzenia.Nic nie wiadomo, czy się leczył dużo wcześniej, czy był przestępcą dużo wcześniej.Wygląda to raczej na popisową akcję jakby terrorystyczną. W innych przypadkach, jeśli napastnik był gwałcony, molestowany seksualnie to należy to podać do publicznej wiadomości i to niedobrze.Również o decydujących problemach życiowych jego, jego rodziny i istotnych osób w incydencie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje