Nawet 21 tys. euro zarabia miesięcznie unijny urzędnik. To kilkakrotnie więcej od kanclerza Niemiec

04.02.2013 17:27

Fot. Jędrzej Wojnar / Agencja Gazeta

Posada w Brukseli może być nad wyraz lukratywna. Dyrektorzy administracji UE zarabiają więcej niż kanclerz czy prezydent RFN. Krytycy uważają, że unijni urzędnicy mają "życie jak w bajce".
Na kilka dni przed szczytem w Brukseli dotyczącym budżetu unijnego rozgorzała ponownie dyskusja na temat dochodów unijnych urzędników. W administracji unijnej pracuje ich 46 tysięcy, z czego większa część dla Komisji Europejskiej. Jak wynika z obliczeń gazety "Welt am Sonntag", pensje urzędników administracji unijnej przewyższają niejednokrotnie dochody samej kanclerz Niemiec.

Szef niemieckiego MSZ Guido Westerwelle (FDP) powiedział gazecie "Handelsblatt", że "należałoby się krytycznie przyjrzeć strukturze zarobków w Brukseli". Natomiast Związek Niemieckich Podatników krytykuje niezliczone przywileje unijnych urzędników. - W porównaniu ze stanem urzędniczym w Niemczech pracownicy UE żyją jak w bajce - stwierdził szef związku, Reiner Holznagel.

Wspaniałomyślny pracodawca

Jak poinformowała gazeta "Welt am Sonntag", 4365 urzędników unijnych zaszeregowanych było w 2012 roku w wysokiej, 13. grupie uposażeniowej, co żonatemu urzędnikowi posiadającemu jedno dziecko oraz czteroletni staż pracy zapewniało miesięczny dochód rzędu 16 358 euro brutto miesięcznie. Przy tym urzędnicy ci korzystają z niskiego opodatkowania oraz uiszczają jedynie niewielkie opłaty socjalne, które odprowadzają bezpośrednio do kasy Unii.

Z kolei będąc jednym z 79 dyrektorów unijnych, przy najwyższym zaszeregowaniu w grupie 15. lub 16. bezdzietny urzędnik stanu wolnego zarabia w Brukseli nawet 21 310 euro miesięcznie brutto, czyli więcej niż kanclerz lub prezydent RFN.

W 2013 roku płace urzędnicze jeszcze wzrosną, ponieważ wśród rządów 27 państw członkowskich Unii brak jest jednomyślności co do redukcji zarobków. Z tego powodu z końcem roku 2012 przestał też obowiązywać podatek solidarnościowy w wysokości 5,5 procent.

W nadchodzący czwartek (7.02.13) prezydenci i szefowie krajów UE zamierzają ustalić przy drugim podejściu ramy finansowe na okres od 2014 do 2020 roku. Chodzi o sumę rzędu biliona euro.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''

Zobacz także
Komentarze (135)
Zaloguj się
  • kaszub102

    0

    Nie ma sie co podniecac przeklejka z niemieckiej gazety, ktora tak samo "rzetelna inaczej" w przedstawieniu faktow jak GW. Od kanclerz RFN wiecej zarabia przecietny niemiecki dyrektor powiatowej kasy spoldzielczej (Sparkasse). Skrytykowal to niedawno (i zazadal podwyzki) kandydat socjalistow Steinbrück z SPD startujac do wyborczej konkurencji z Merkel. Tych 80 wysoko oplacanych dyrektorow, biorac pod uwage ich wyksztalcenie i doswiadczenie zawodowe, prawdopodobnie zarobialoby tyle samo pracujac w prywantym sektorze. Reszta urzednictwa (w tym prawie wszyscy Polacy) zarabia przecietnie jak na koszty zycia w Belgii-Luksemburgu, a nie trafili tam poupychani przez dobrych wujkow ze swoich partii, jak to sie nagminnie dzieje z obsadzaniem swojakami stanowisk po agencjach i urzedach w Polszcze, ale w wyniku ciezkich, wielostopniowych i niemanipulowanych konkursow.

  • mef3

    Oceniono 3 razy 3

    Co prawda nie pracuje w KE, ale wiem, ze przy cieciach Polacy tradycyjnie dadza sie wyr... (tzn. zrobic w konia) przez Anglikow. Ciecia dotkna najnizszego szczebla, a Tusk sie na nie zgodzi w zamian za mniejsze obciecie budzetu dla RP. Tyle, ze Donek zignoruje fakt, ze na nizszych stanowiskach sa glownie ludzie z nowych krajow czlonkowskich i to Polakom utrudni awans. I tak przez pare lat nic sie nie zmieni w ilosci Polakow na najwyzszych stanowiskach w instytucjach i co "najfajniejsze" zrobimy to swoimi rekami przyklaskujac Anglikom. Oczywiscie wszystko w oparach tabloidowych "newsow" - dano po lapach wrednym eurourzedasom, itd. Gawiedz w Polsce sie bedzie cieszyla i przy okazji tracila wplyw na UE.

  • anbxl

    Oceniono 1 raz 1

    Artykul jak karze tradycja tendencyjny....ilu jest tyvch drektorow? Ja obecnie jako asystentka (sekretariat) pracuje dla szefa dzialu i zarabiam troche ponad 2 tys€. To nie jest duzo jak na belgijskie warunki (mezatka i na utrzymaniu 2 dzieci).Praca- nie do przerobienia, min 8-9h

  • canabissativa

    Oceniono 2 razy -2

    I co zdziwieni nagle wszyscy, ze na dworze królewskim tyle sie zarabia

  • jaka9845

    Oceniono 1 raz 1

    V našem článku je to možná líp rozepsané, jsou tam i odkazy na zdroje -
    Platy v EU: Tisíce byrokratů vydělají víc než Merkelová
    aktualne.centrum.cz/zahranici/evropska-unie/clanek.phtml?id=770449
    www.welt.de/print/wams/article113335320/Ueber-4000-EU-Beamte-verdienen-mehr-als-Merkel.html

  • zwykly_loginzwykly

    Oceniono 2 razy 0

    Zawistnicy. Może i pensja wysoka, ale za to jaka odpowiedzialność!

  • jaka9845

    Oceniono 2 razy 2

    Pokud se EU nevrátí k principům EHS - každý za své i se svými dluhy - tak dopadne hodně hodně špatně. Je to jen odkladiště domácích vysloužilých politiků, kteří to doma dostávají jakoby "za odměnu". A tam pak jak v EP, tak v EK jenom škodí, a aby zdůvodnili potřebnost své funkce, vymýšlení neskutečné regulační smrště blbostí. A domácí politici pak v parlamentech musí projednávat, urychleně, tyto šílenosti. Domácí parlamenty - 80 % toho, co každý rok projednávají a přijímají do domácích zákonů - pochází z Bruselu !!!
    A o vrchních papaláších v Bruselu je už zcela zbytečné mluvit, ti nikdy nepřiznají, že EU jede z kopce a že nebýt jednotné měny, tak by Evropa nebyla v takovém svrabu. Lžou a jen se schovávají za řeči o "solidaritě" ! My, normální občané Evropy, jsme jim naprosto lhostejní .

  • veritas

    Oceniono 6 razy 4

    ŻADEN eurourzednik nie zarabia wiecej niz Merkel.

    Jakas niemiecka dziennikarka "porownala" pensje Merkel jako Kanclerza, bez dodatkow (poza pensja dostaje ona np. 4000 EUR diety poselskiej) netto z teoretycznie najwyzsza pensja w Instytucjach Europejskich ze wszystkimi mozliwymi dodatkami i brutto.

    Rzecznik KE zdementowal te "rewelacje".

    I racje maja ci ktorzy pisza, ze z wielu panstw juz nikt sie do Brukseli nie wybiera. Znam zreszta osoby, ktore wrocily z Belgii do Polski, bo przy brukselkiej pensji i kosztach zycia w np. Wawie bylo im lepiej.

  • proz

    Oceniono 5 razy 5

    Tytuł to gigantyczna bzdura. Pensja Merkel to 24 000 z ogonkiem. Wstydźcie się pismaki takich głupot.Jak można być takim debilem?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje