Niemiecka neonazistka stanie przed sądem. Zarzut: 10 morderstw

01.02.2013 16:52
Członkowie NPD na ulicach Hamburga

Członkowie NPD na ulicach Hamburga (Fot. Anonymous ASSOCIATED PRESS)

Podejrzana o działalność terrorystyczną Beate Zschäpe, członkini neonazistowskiej bojówki NSU, stanie przed sądem pod zarzutem morderstwa na dziewięciu osobach cudzoziemskiego pochodzenia i na jednej policjantce.
Beate Zschäpe będzie odpowiadała przed Wyższym Sądem Krajowym (OLG) w Monachium. Monachijski sąd przejmuje tym samym wniesione już w listopadzie ub. roku oskarżenie Prokuratury Federalnej. Informację tę potwierdził dzisiaj rano (1.01) sąd w Monachium. OLG potwierdził także, że akt oskarżenia dotyczy popełnienia morderstwa w dziesięciu przypadkach.

Prokuratura Federalna zarzuca Zschäpe, że jako członkini "Narodowosocjalistycznego Podziemia" (NSU), jest współodpowiedzialna za dziesięć morderstw i 15 napadów rabunkowych. Jej obrońcy już w chwili wniesienia oskarżenia wątpili, że ich klientka może być skazana za udział w morderstwach. Swoje przekonanie uzasadniali faktem, że Zschäpe nie była obecna przy ich dokonywaniu.

Początek procesu nie wcześniej niż w kwietniu

Prokurator generalny Harald Range jest jednak przekonany o winie Beate Zschäpe. Po rocznym śledztwie doszedł do wniosku, że "nie była ona tylko pomocniczką, czy wręcz wyłącznie towarzyszką sprawców, ale działała na równorzędnych prawach". Swoje przeświadczenie prokurator opiera na analizie blisko 6 tys. 800 materiałów rzeczowych i zeznań 1200 świadków. W liczącym około 500 stron akcie oskarżenia znajduje się m.in. zeznanie świadka, zgodnie z którym Zschäpe była widziana w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca zbrodni.

Proces przeciw domniemanej terrorystce ma rozpocząć się w kwietniu. Według doniesień berlińskiego dziennika "Der Tagesspiegel" postanowienie o otwarciu rozprawy głównej mówi, iż oskarżona jest w "wystarczający sposób podejrzana" o udział w zarzucanych jej czynach. Zgodnie z dotychczasową oceną istnieje prawdopodobieństwo jej skazania. Sędziowie zarządzili ponadto kontynuowanie aresztu śledczego wobec Beate Zschäpe i byłego funkcjonariusza NPD Ralfa Wohllebena, który miał odegrać centralną rolę w dostarczeniu broni użytej przy morderstwach. Wyższy Sąd Krajowy w Monachium potwierdził też dopuszczenie aktu oskarżenia wobec czterech osób podejrzanych o wspieranie działalności NSU.

Deutsche Welle



Zobacz także
Komentarze (66)
Zaloguj się
  • politol59

    0

    Sprawcy morderstw winni być ukarani.

  • ulebyk

    Oceniono 3 razy 1

    Żydowski bydlak i morderca nie zostanie skazany. Ma gwarancje nietykalności od "wolnej Polski" Mowa o braciszku Adasia Michnika.

  • mukodemolud

    Oceniono 1 raz 1

    I dobrze, nazistów trzeba tępić. Sprawy mniejszości narodowych powinien regulować rząd a nie jacyś prywatni mali mściciele nad którymi czuwa duch Adolfa H

  • 2-julita

    Oceniono 3 razy 1

    a co kogo obchodza problemy tych szwabów

  • apple100

    0

    Możecie wyjechać do Kanady tam życie jest dużo łatwiejsze o czym możecie poczytać na forum:EmigracjaDoKanady.CA

  • sebolargo

    Oceniono 11 razy 1

    Lewaccy bandyci i terroryści nadal w BRD są bezkarni a żydokomunistycznego masowego ludobójstwa nikt nie rozliczył

  • oglaszam_wszem_i_wobec

    Oceniono 4 razy 4

    Niemieckie służby specjalne wolałyby pozostać w cieniu niż stać pod pręgierzem opinii publicznej, ostatnio z powodu zatajonych informacji o kontaktach z terrorystyczną grupą neonazistów z Zwickau.

    Uwe Mundlos, Beate Zschäpe i Uwe Böhnhardt są znani jako członkowie grupy terrorystycznej Narodowosocjalistyczne Podziemie (NSU). Ta neonazistowska organizacja przestępcza dokonała w latach 2000-2007 co najmniej dziesięciu zabójstw i wieloktornie napadała na banki.

    Ochroną demokratycznego porządku zajmują się w RFN trzy instytucje: Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (Bundesamt für Verfassungsschutz – BfV), który zajmuje się kontrwywiadem i ochroną tajemnicy państwowej w całych Niemczech, Federalna Służba Wywiadowcza (Bundesnachrichtendienst – BND), działająca za granicą oraz kontrwywiad wojskowy (Amt für den militärischen Abschirmdienst– MAD).

    Skrajnie prawicowi informatorzy

    Tajne służby specjalne mają za zadanie działać prewencyjnie, zdobywać informacje i po ich przeanalizowaniu przekazywać dalej. Jednakże przekazywanie informacji mocno szwankuje. Krytykuje to m.in. komisja dochodzeniowa, która powstała na początku tego roku z inicjatywy wszystkich klubów parlamentarnych w Bundestagu w celu wyjaśnienia afery wokół NSU.
    ====
    Do tego gremium parlamentarnego dotarła niedawno informacja, że MAD już w 1995 roku nawiązał kontakt z Uwe Mundlosem. (przypadek ?)
    =====
    Zwrócił on uwagę agentów kontrwywiadu swoimi skrajnie prawicowymi poglądami w czasie odbywania zasadniczej służby wojskowej.

    Szef Kontrwywiadu Wojskowego (MAD) Ulrich Birkenheier zapewniał posłów, że rozmowa z Mundlosem nie miała na celu zwerbowania go jako informatora. Dziennikarz i ekspert ds. skrajnego ekstremizmu Patrick Gensing twierdzi, że nawet gdyby tak było, nie ma w tym nic zdrożnego . - Ciągle werbuje się informatorów - mówi w rozmowie z Deutsche Welle – Mundlos nie był przecież jeszcze wtedy mordującym terrorystą.

    Terroryści nie pozwalają patrzeć sobie w karty

    Parlamentarzystów oburza coś innego – i słusznie, uważa Patrick Gensing. Jeszcze latem członkowie parlamentarnej komisji dochodzeniowej odwiedzili biuro MAD, aby na miejscu zajrzeć do akt. Także na konkretne zapytanie z ich strony, padła odpowiedź, że nie ma akt o Uwe Mundlosie. Ta odpowiedź była wprawdzie prawdziwa, ponieważ protokoły rozmowy zostały w MAD zniszczone. Jednakże nikt nie wspomniał o tym, że kopie protokołów MAD przekazał dalej do BND i innych urzędów landowych, i dlatego można by je tam znaleźć. A to była nie pierwsza wpadka – niedawno wyszło na jaw, że Federalny Urząd Ochrony Konstytucji zniszczył ważne akta w listopadzie 2011 roku.

    www.dw.de/niemcy-s%C5%82u%C5%BCby-specjalne-na-celowniku/a-16239831

  • oglaszam_wszem_i_wobec

    Oceniono 3 razy 3

    Postępowanie urzędników w berlińskim MSW i w służbach śledczych z aktami dotyczącymi neonazistów zakrawa na coraz większy skandal. Komisja śledcza Bundestagu nakazała natychmiastowe wstrzymanie niszczenia akt.

    Parlamentarna komisja śledcza bada obecnie, jak było to możliwe, że przez ponad 10 lat grupla neonazistowskich terrorystów mogła bez większych przeszkód ze strony władz bezpieczeństwa mordować i szerzyć brunatną ideologię. Na jaw wyszły już poważne niedociągnięcia w pracy służb wywiadowczych i Federalnego Urzędu Kryminalnego.

    Rutynowe działanie?

    Obecnie okazało się, że w federalnym ministerstwie spraw wewnętrznych nakazano niszczenie akt dotyczących prawicowego ekstremizmu już po tym, jak ujawniona została dzielność trojga terrorystów z Zwickau spod znaku "Narodowosocjalistycznego Podziemia" (NSU).

    W czwartek (19.07) na nadzwyczajnym posiedzeniu komisji śledczej rzecznik berlińskiego MSW potwierdził, że 14 listopada 2011 w ministerstwie niszczono akta dotyczące skrajnej prawicy, nie miały one jednak żadnego związku z NSU. Zniszczono jedynie sześć załączników do protokołów z podsłuchu rozmów telefonicznych w kręgach skrajnej prawicy, zaznaczył urzędnik ministerstwa. Z reguły zawierają one uzasadnienie celowości prowadzenia podsłuchu. Niszczenie takich dokumentów przewidziane jest przez procedury pracy ministerstwa, a zbieżność terminu tej akcji z momentem ujawnienia działalności terrorystów z Zwickau była zbiegiem okoliczności, twierdził rzecznik MSW. - Akcje takie przeprowadzane są regularnie - powiedział.

    To wyjaśnienie nie uspokoiło jednak wzburzenia w komisji śledczej. - Nie do pojęcia jest, jak władze bezpieczeństwa obchodziły się i obchodzą z aktami - powiedział przewodniczący komisji Hartfrid Wolff z FDP. Jego zdaniem należy natychmiast wstrzymać wszelkie akcje niszczenia akt w ministerstwie federalnym i ministerstwach landowych. Eva Hoegl z SPD nazwała tę akcję skandalem. Petra Pau z Partii Lewicy stwierdziła: "Jestem oburzona, że MSW najwyraźniej już po zdemaskowaniu działalności terrorystów z Zwickau zarządziło niszczenie akt nie wiedząc, czy są one istotne dla śledztwa, czy nie".

    Komisja śledcza rozpatrywała dziś znane jej już przypadki niszczenia akt dotyczących neonazistowskich terrorystów. Przeciwko trzem pracownikom Urzędu Ochrony Konstytucji wdrożono postępowanie dyscyplinarne. Nie wiadomo, czy niszczyli oni akta umyślnie starając się zatuszować jakieś sprawy. W wyniku ujawnienia tego skandalu do dymisji podał się szef UOK Heinz Fromm.

    www.dw.de/kolejny-skandal-niemieckie-msw-zarz%C4%85dzi%C5%82o-niszczenie-akt-dotycz%C4%85cych-neonazist%C3%B3w/a-16110389

  • luki761

    Oceniono 12 razy 0

    a Jaruzelski,
    a Kiszczak

    45 lat mordowali polaków w obozie koncentracyjnym zwanym PRL, z którego ucieczka była karana karą śmierci...

    śmieją się i są pupilkami neo -stalinowców

    .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje