Politolog: Tusk wyciąga rękę do prawej strony PO, bo nie chce jej stracić

01.02.2013 14:14
Jarosław Gowin i Donald Tusk

Jarosław Gowin i Donald Tusk (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

- Propozycja premiera, aby posłowie PO stworzyli projekt ustawy ws. związków partnerskich wyrażający opinię konserwatywnej części partii, to próba utrzymania pewnego modus vivendi. Premier może się obawiać rozłamu w partii i odejścia konserwatywnych posłów, dlatego wyciąga rękę do prawej strony - ocenia politolog prof. Wojciech Łukowski.
Premier Donald Tusk powiedział dzisiaj na konferencji, że w sprawie związków partnerskich zamierza wyjść naprzeciw prawemu skrzydłu w PO. - Będę proponował posłom Platformy, aby dopuścili możliwość przygotowania również innego projektu, który wyrażałby opinię konserwatywnej grupy w partii - powiedział.

Za projektem konserwatystów jest sam Jarosław Gowin, który ocenił dzisiaj, że powinien taki trafić do komisji. Dopytywany, czy chodzi mu o projekt Jacka Żalka, Gowin odparł, że Żalek przygotował pewne propozycje, podobnie jak Lidia Staroń z grupą posłanek. - Myślę, że w klubie PO odbędzie się teraz debata w tej sprawie, a z klubu wyjdą dwa projekty - powiedział.

Tusk chce przetrwać ten kryzys, boi się podziału partii

Propozycję stworzenia przez prawe skrzydło w PO własnego projektu ustawy ws. związków partnerskich krytycznie ocenia politolog. Jego zdaniem postawa premiera może wskazywać, że boi się on stracić konserwatywnych posłów. - To pokazuje, że Platforma nie jest w stanie sobie poradzić z problemami obyczajowymi i światopoglądowymi, które rozsadzają tę partię od środka. Konserwatywne skrzydło mogłoby stworzyć partię obok PO, tylko z twarzą Gowina - mówi Łukowski. Jak dodaje, na razie nic nie wskazuje na to, aby w PO miało dojść do rozłamu, ale Tusk stara się utrzymać status quo. - Chce przetrwać ten kryzys bez strat, które wiązałyby się z podziałem partii - mówi Łukowski.

Zdaniem politologa propozycja premiera, aby posłowie PO stworzyli projekt ustawy ws. związków partnerskich wyrażający opinię konserwatywnej części partii, może mieć na celu zachowanie prawego skrzydła. - To próba utrzymania pewnego modus vivendi. Premier może się obawiać rozłamu i odejścia konserwatywnych posłów, dlatego wyciąga rękę do prawej strony - ocenia politolog.

Kik: Tusk nobilitował sobie "Brutusa"

Politolog prof. Kazimierz Kik wskazuje z kolei na nieracjonalność działań Tuska. - Przecież jeżeli proponuje projekt, który będzie satysfakcjonował konserwatystów, to praktycznie torpeduje sprawę, bo za nim nie zagłosują liberałowie - zauważa.

Zdaniem Kika Tusk oficjalnie pokazuje, że nie jest w stanie wypracować jednolitego stanowiska światopoglądowego w PO. - Premier nie ma konserwatywnej części partii. Nie ma jej już od momentu, kiedy mianował Gowina na stanowisko ministra sprawiedliwości. Nobilitował sobie "Brutusa" - stwierdza.

- Moim zdaniem propozycja stworzenia takiego projektu to jest próba wyjścia z sytuacji bez wyjścia - ocenia Kik.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (68)
Zaloguj się
  • pseudo12345

    0

    Premier wyciąga rękę do tej grupy, ponieważ wie jaką wartość ona stanowi. W przeciwieństwie do grupy Palikota, której zamiłowanie do życia w stylu wolnego ptaka postawiło Premiera w niezręcznej sytuacji.

  • manwe1111

    Oceniono 1 raz 1

    Tusk ma problem bo chciał żeby PO było dla wszystkich, a tak się nie da. Nie można być jednocześnie liberałem i konserwatystą, nie da się być jednocześnie za wolną gospodarką i silnym socjalem. Dlatego nie ma żadnych głębszych reform gospodarczych, nie ma ustawy o związkach, nie ma regulacji prawnej zapłodnienia pozaustrojowego, nie ma rozmowy o eutanazji. Opowiedzenie się po którejkolwiek ze stron w tych tematach spowodowałoby rozłam partii i odejście znacznej ilości wyborców.

  • idioteka-narodowa

    Oceniono 3 razy 1

    W tej sprawie nikomu nie kibicuję. Nie ma sensu,bo w Polsce, kraju bojkotowanym przez Kler w purpurach,nigdy nie będzie dobrze i miło.y jako naród jesteśmy zakładnikami Watykanu.Kiedy się z tego wygrzebiemy? PO WYBORACH!

  • benek231

    Oceniono 5 razy 1

    Dla tych co nie do konca zorientowani sa w jakim kraju zyja.
    A zyje w panstwie wyznaniowym, ktorego jedna z cech jest pozorna dwupartyjnosc (reszta ugrupowan sie nie liczy). Polega ona na tym funkcjonowaniu dwoch dominujacych partii klerykalno-socjalistycznych, z ktorych jedna udaja, ze nia nie jest. Roznia sie one jedynie akceptowalnym stopniem klerykalizmu, oraz akceptowalnym stopniem socjalizmu.

    Tusk nie dopusci do oderwania sie konserwatystow, gdyz powyzsze oznaczaczac musialoby otwarcie drzwi dla zmian systemowych - co nie jest w interesie tego zlodziejskiego kosciolka. Bedzie ciagnal "swa" gre... az do zapasci panstwa. Priorytetowy jest bowiem interes tego zlodziejskiego kosciolka, a nie panstwa.

    Zabawa w chowanego bedzie wiec trwala nadal.

  • bodora73

    Oceniono 2 razy 0

    Dni Premiera Tuska zdaja sie byc policzone. Gowin ubezwlasnowolni go. Jedynym wyjsciem jest ostrzejszy zwrot w lewo przy rownoczesnym odstrzeleniu Gowina. Czas pokaze czy Premier Tusk ma jeszcze instynkt samozachowawczy.

  • tag1

    Oceniono 2 razy 0

    To co piszecie wydaje się potwierdzac, że p. premier jest tylko "mocny w gębie", wstyd i żenada. Myśli, że jak pofolguje Gowinowi to mu wzrośnie: nic bardziej mylnego - u wielu straci - nie nadaje się na stanowisko premiera i nic tego już nie zmieni- poległ na całym froncie.

  • sally83

    Oceniono 4 razy 0

    Nie straci poparcia konserwatystów ze swojej partii, za to stracił już moje poparcie.. Mialam PO za bardziej libelarne niż w rzeczywistości jest.. PO to taki PiS w wersji light. A to nie dla mnie. To mozna napisać JESZCZE BARDZIEJ konserwatywny projekt ustawy o związkach partnerskich? ten poprzedni już niewiele zmieniał..

  • leszekkrzysztof

    0

    na marginesie
    Obserwujemy szybkie tempo reakcji i, być może, postępu legislacyjnego.
    Dziwi nas fakt, że sytuacja taka nie miała miejsca w przypadku tzw. Katynia w długu publicznym, w Sierpniu 2006 r. Był to na pewno nie mniej skandaliczny fakt - efekt działania zbrodniarzy; ponadto o dużym ciężarze dla finansów publicznych. Brak naprawienia tej sytuacji traktujemy, nadal, jako dyskwalifikację, w państwie prawa. Również ze względów merytorycznych.
    relegowany z długu

  • ch3heg

    Oceniono 4 razy 4

    Październik: podatek dla Kościoła, listopad: in vitro, grudzień: mowa nienawiści i zagrożenie faszyzmem, styczeń: związki partnerskie. Co nas czeka w lutym? Już wraca eutanazja, a Palikot kroi ustawę pod fałszywym tytułem „testament życia”. Czy jest drugi kraj na świecie, gdzie rząd jest tak aktywny w ideologicznej ofensywie?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje