Izrael zaatakował w Syrii. Cel: konwój z rosyjskimi rakietami przeciwlotniczymi

31.01.2013 06:25
Walki w Syrii

Walki w Syrii (Fot. STRINGER REUTERS)

Izrael dokonał ataku lotniczego na terytorium Syrii, a jego celem był, według źródeł izraelskich, konwój samochodów z rakietami przeciwlotniczymi dla bojowników libańskiego Hezbollahu - poinformowali dziś zastrzegający sobie anonimowość przedstawiciele władz USA.
Według nich przeprowadzony w nocy z wtorku na środę atak miał miejsce w pobliżu granicy z Libanem. Natomiast syryjskie siły zbrojne podały, iż tej samej nocy izraelskie samoloty zaatakowały wojskowy ośrodek badawczy w miejscowości Dżamraja na północny zachód od Damaszku, gdzie zginęło dwóch pracowników, a pięć osób zostało rannych. Budynek został zniszczony.

Jak zaznacza agencja Associated Press, wydaje się, że w obu przypadkach chodzi o ten sam atak. Według dyplomatycznych źródeł trzech krajów, na której powołuje się Reuters, w ośrodku Dżamraja składowana jest broń chemiczna.

Na zaatakowanych pojazdach rosyjskie rakiety

Wspomniani przedstawiciele władz USA powiedzieli, że na zaatakowanych pojazdach znajdowały się również zaawansowane technicznie rosyjskie rakiety SA-17, które dałyby Hezbollahowi możliwość zestrzeliwania izraelskich odrzutowców, śmigłowców i samolotów bezzałogowych.

Armia izraelska odmówiła skomentowania doniesień o ataku. W Izraelu nierzadkie są jednak obawy, że konfrontowany z coraz silniejszą społeczną rewoltą prezydent Syrii Baszar el-Asad może w ramach kontrposunięć przekazać Hezbollahowi broń chemiczną lub nowoczesne uzbrojenie konwencjonalne.

Był to pierwszy atak lotniczy Izraela na terytorium Syrii od września 2007 r., gdy jego samoloty zniszczyły pod Damaszkiem obiekt, który według ONZ-owskiej Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej mógł być reaktorem jądrowym. Syria zaprzeczyła temu, twierdząc, że zbombardowany wojskowy budynek miał inne przeznaczenie.

Rosja: To niesprowokowany atak Izraela

Zaniepokojona doniesieniami o ataku lotniczym jest Rosja. - Takie działania oznaczałyby niedopuszczalną ingerencję wojskową w tym kraju - poinformowało MSZ. "Jeśli informacje te zostaną potwierdzone, to mamy do czynienia z niesprowokowanymi atakami na cele znajdujące się na terytorium suwerennego kraju, co rażąco narusza Kartę Narodów Zjednoczonych i jest nie do zaakceptowania, niezależnie od tego, czym się to uzasadnia" - napisało rosyjskie MSZ w oświadczeniu.

Rosja stara się osłaniać syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada przed międzynarodową presją, mającą na celu zakończenie trwającej od 22 miesięcy wojny domowej, która pochłonęła ok. 60 tys. ofiar śmiertelnych. Moskwa wielokrotnie podkreślała, że jest przeciwna obcej ingerencji w Syrii, głównie działaniom wojskowym.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Najczęściej czytane

Najnowsze informacje