Nie będzie zakazu produkcji mentolowych i slim? Rząd mówi "nie"

30.01.2013 17:22
Przedstawiciele rynku tytoniowego demonstrujący przed siedzibą Komisji Europejskiej w Brukseli przeciwko zmianom w dyrektywie tytoniowej, 22 stycznia 2013 r.

Przedstawiciele rynku tytoniowego demonstrujący przed siedzibą Komisji Europejskiej w Brukseli przeciwko zmianom w dyrektywie tytoniowej, 22 stycznia 2013 r. (Fot. YVES HERMAN REUTERS)

Polska nie poprze projektu unijnej dyrektywy tytoniowej - potwierdził rzecznik ministra zdrowia Krzysztof Bąk. Radio Zet, które jako pierwsze podało informację, dodaje, że zdaniem polskiego rządu Unia nie wzięła pod uwagę konsekwencji gospodarczych dla naszego rolnictwa ani wzrostu przemytu i nielegalnej produkcji.
3 stycznia Polska otrzymała z instytucji unijnych projekt dyrektywy tytoniowej, który przewiduje m.in. zakaz sprzedaży w UE papierosów smakowych, np. mentolowych, oraz tzw. slimów.

Resort zdrowia został zobowiązany do przygotowania projektu stanowiska rządu w tej sprawie, po uwzględnieniu opinii ministerstw: rolnictwa, finansów i gospodarki. Projekt w środę był rozpatrywany przez Komitet do spraw europejskich MSZ.

Rozbieżne stanowiska ministerstw?

Postrzeganie treści dyrektywy różni się w poszczególnych resortach. Ministerstwo Zdrowia wskazuje na szkodliwość palenia i koszty ponoszone na leczenie chorób związanych z tytoniem, a także na konieczność uwzględnienia aspektów ekonomicznych i społecznych. Według danych resortu z powodu palenia papierosów umiera rocznie 90 tys. osób, co stanowi 25 proc. wszystkich zgonów w kraju. W Polsce pali papierosy 9 mln osób.

Stanowisko resortu rolnictwa dot. projektu dyrektywy tytoniowej jest negatywne m.in. ze względu na uprawę tytoniu w Polsce. Polska jest największym producentem wyrobów tytoniowych, ich eksport - to 36 proc. wartości eksportu produktów rolno-spożywczych. Wpływy do budżetu w 2012 r. z tytułu akcyzy na papierosy wyniosły 20 mld zł.

Sprzeciw producentów i posłów

O projektowanych zmianach w dyrektywie tytoniowej negatywnie wypowiedziały się organizacje plantatorów, handlu i posłowie. Przede wszystkim zwracano uwagę na utratę miejsc pracy i niebezpieczeństwo powiększenia się szarej strefy. Już teraz nielegalny napływ papierosów jest odczuwalny na "ścianie wschodniej" - mówił w styczniu prezes Krajowego Związku Plantatorów Tytoniu w Lublinie Kazimierz Zwolicki.

W przyjętym w ubiegłym tygodniu dezyderacie posłowie zwracają uwagę, że rozwiązania zaproponowane przez Komisję Europejską będą miały negatywny wpływ na sytuację polskich plantatorów tytoniu oraz innych uczestników rynku wyrobów tytoniowych.

Ich zdaniem delegalizacja papierosów mentolowych i papierosów typu slim będzie skutkować radykalnym spadkiem zapotrzebowania na krajowy surowiec tytoniowy, a co za tym idzie pogorszeniem się warunków bytowych 60 tysięcy ludzi uprawiających ten surowiec w 14,5 tysiącach gospodarstw rolnych. Na podkreślenie zasługuje fakt, że uprawy te zlokalizowane są głównie we wschodnich rejonach Polski zagrożonych strukturalnym bezrobociem.

Pół miliona osób w Polsce zarabia dzięki tytoniowi

- Zakazy forsowane przez Komisję Europejską uderzą również w handlowców. W Polsce pośrednio dochody z handlu wyrobami tytoniowymi czerpie 500 tysięcy osób zatrudnionych w handlu hurtowym i detalicznym w ponad 120 tysiącach punktów sprzedaży na terenie całego kraju - napisano w dokumencie.

Komisja rolnictwa wezwała rząd, aby podjął działania na rzecz sformowania koalicji państw członków UE sprzeciwiających się tym zakazom. Projekt nowelizacji unijnej dyrektywy tytoniowej przewiduje, że opakowania papierosów i produktów tytoniowych muszą być w 75 proc. pokryte wizualnymi i słownymi ostrzeżeniami zdrowotnymi. Oznacza to, że jeśli propozycja wejdzie w życie, to trzy czwarte paczki zajmą zdjęcia np. chorych organów wewnętrznych czy zniszczonych rakiem tkanek oraz komunikaty typu "palenie zabija".

Zabronione ma być również umieszczanie na opakowaniach elementów promocyjnych. Kraje członkowskie mogą jeszcze zaostrzyć przepisy i wprowadzić w uzasadnionych przypadkach jednolite opakowania bez znaków firmowych i logo marki.

Zniknąć mają też informacje dotyczące substancji smolistych, nikotyny i tlenku węgla, które znajdują się z boku opakowania. Według KE informacje te wprowadzały w błąd, dlatego zamiast nich pojawi się prosty komunikat, że dym tytoniowy zawiera ponad 70 substancji powodujących raka.

W ocenie MSZ, prace w UE nad dyrektywą prawdopodobnie potrwają ok. dwu lat, a nowe przepisy mogłyby wejść w życie w roku 2015 lub 2016.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (67)
Zaloguj się
  • ubudubu4

    0

    Przede wszystkim powinno się zakazać Internetu.
    Jak wszyscy wiedzą uzależnia, ludzie ślepną, niektórzy umierają z wycieńczenia itd. a koszty leczenia ???
    Po drugie powinno zakazać się alkoholi, piwa w szczególności.
    Jak wszyscy wiedzą uzależnia, ludzie wariują, młodzież wpada w alkoholizm itd. a koszty leczenia ???

    I tak będziemy sobie żyli zdrowo, ekologicznie bez pracy , nikt nie będzie miał nadwagi (z głodu się nie tyje)

  • jogar

    0

    Ja juz nie rozumiem o co chodzi? To ważniejsze by ludzie nie zostali bezrobotnymi czy zdrowie palaczy?
    Moze ktoś w takim razie poda ile kosztują nas choroby palaczy? Hipokryzja. Normalka.

  • tomekk46

    0

    koncerny daly lapowki i juz zakazu unijnego nie bedzie

  • alberts

    0

    Proponuję podobne obostrzenia wprowadzić dla czerwonych, słodkich win, szampana,koniaków, brandy i nalepić na nie dodatkową etykietę: NARKOTYK TWARDY. Do produkcji dopuścić tylko czyściochę o wytrawne, białe wino.

  • eininja

    Oceniono 4 razy 4

    Bo ważniejszy zysk dla rządu niż zdrowie obywatela. Niech jeszcze refundują papierosy palaczom! Sama w sumie nie jestem ani za ani przeciw, ale argument rządowej kasy i szukanie środków na jej załatanie w tytoniu i fotoradarach do mnie nie przemawia zupełnie. :)

  • kato-rznik

    Oceniono 2 razy 0

    Palacze powinni płacić większy podatek na służbę zdrowia.

  • co.ty.powiesz

    0

    "Według danych resortu z powodu palenia papierosów umiera rocznie 90 tys. osób, co stanowi 25 proc. wszystkich zgonów w kraju".
    Czy to znaczy, że gdyby nikt w Polsce nie palił papierosów, to rocznie umierałoby o 90 tys. osób mniej? Jeśli tak, to co roku przybywałoby 90 tys. emeryckich żołądków do zapełnienia, a na głodową emeryturę można byłoby przejść dopiero po 75 roku życia. To może jednak niech sobie ludzie palą...

  • vandalia

    Oceniono 2 razy 0

    Palę, bo lubię, i tak długo jak tytoń nie zostanie prawnie zdelegalizowany - palić będę.
    To hipokryzja - terroryzowanie palących, a jednocześnie ściąganie z nas gigantycznego haraczu. Akcyza to nie wszystko: w cenie 1 paczki papierosów ponad 60% to akcyza, VAT, CIT plantatora, producenta, transportowców, hurtowników i detalistów oraz PIT pracowników w całym łańcuchu od uprawy po kioskarkę. Tak opłacamy ekstra składkę zdrowotną - oprócz normalnego ZUS-u.
    Zgadzam się, że niepalący mają prawo do powietrza bez dymu, ok. Jest ok, że nie ma palenia w obiektach służby zdrowia, w biurach, choć uważam, że powinny być tam wydzielone palarnie, bo co czwarty Polak pali, i jest to fakt.
    Ale dlaczego restauratorowi nie wolno oznakować restauracji jako "dla palących"? Niepalący nie muszą do niej wchodzić, ani nie musi tam podejmować pracy ktoś, kto dymu się boi. To ograniczenie swobody działalności gospodarczej.
    A już zakazy palenia na otwartej przestrzeni to absurd. Stojąc na przystanku tramwajowym wdychamy dziesiątki kancerogenów ze spalin samochodowych - i to nikomu nie przeszkadza.
    Hipokryzja i totalitaryzm - jak słyszę, że jacyś ONI wiedzą lepiej co jest dla mnie dobre, i siłą, przymusami prawnymi chcą mnie uszczęśliwić - to czuję, że jestem w państwie totalitarnym. ONI urządzają mi życie. O, nie!

  • wszystko_i_wszystkich

    Oceniono 1 raz -1

    Świetne ministerstwo zdrowia. Gratulacje! Proponuję iść za ciosem i zalegalizować produkcję heroiny - to dopiero będą zyski.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje