"La Repubblica": mur homofobii w Europie Środkowej i Wschodniej nie runął

29.01.2013 09:34
W niedzielę przed Sejmem odbyła się nielegalna manifestacja zwolenników związków partnerskich.

W niedzielę przed Sejmem odbyła się nielegalna manifestacja zwolenników związków partnerskich. (Fot. Łukasz Głombicki/Gazeta.pl)

Mur homofobii w Europie Środkowej i Wschodniej jeszcze nie runął - pisze dziennik "La Repubblica". W analizie sytuacji mniejszości homoseksualnych podkreśla się, że w Polsce największa nietolerancja panuje na prowincji, a umacnia ją niekiedy Kościół.
W obszernym tekście, zamieszczonym na łamach rzymskiej gazety, zauważa się, że podczas gdy w Warszawie widok trzymających się za ręce gejów jest normalny, to na polskich wsiach - określonych jako "domena naziskinów, katolików integrystów i narodowych populistów" - przedstawiciele mniejszości boją się.

"Niestety Kościół katolicki, osierocony przez geniusza dalekowzroczności, otwartego na świat, jakim był Karol Wojtyła, jest często wspólnikiem i inspiratorem jadu" - twierdzi autor publikacji Andrea Tarquini, relacjonujący od kilku dekad wydarzenia w Polsce i w innych krajach Europy Środkowej. Wspólne stanowisko polskiego Kościoła i rosyjskiego patriarchatu w obronie tradycyjnych wartości włoski publicysta podsumował następująco: "ci wrogowie od lat pojednali się przeciwko gejom".

"Ciężka porażka Tuska"

Dziennik zwraca uwagę na zbieg dwóch wydarzeń w czasie: podczas gdy w Rosji uchwalono ustawę o zakazie "propagandy gejowskiej", polski premier Donald Tusk "poniósł ciężką porażkę". Za taką uznano w artykule odrzucenie przez Sejm projektów ustaw o związkach partnerskich. Ale przytacza się też wypowiedź działacza organizacji broniącej praw mniejszości LGBT Krystiana Legierskiego, który oświadczył z naciskiem: "To nie jest jednak Rosja, gdzie dochodzi do represji na tle homofobii".

Sytuacja w Polsce powoli poprawia się - ocenia na łamach gazety działaczka Yga Kostrzewa, podając jako przykład programy w telewizji, w których mówi się o związkach partnerskich jako czymś normalnym.

W Czechach - stwierdza gazeta - "słabość Kościoła i dominujący laicyzm ograniczają homofobię". Ocenia, że znacznie większe zaniepokojenie budzi sytuacja na Węgrzech, rządzonych przez prawicę Viktora Orbana, gdzie dochodzi do pogróżek i ataków na tle niechęci do mniejszości homoseksualnych.



Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (185)
Zaloguj się
  • parsom

    Oceniono 408 razy 126

    Z "artykułów" na stronie gazety można wywnioskować, że Polska to szczęśliwy kraj. Nie mamy żadnych problemów, a na drodze do ostatecznej szczęśliwości stoją nam jeszcze tylko związki partnerskie. Oderwanie "redaktorów" od rzeczywistości zaczyna dorównywać oderwaniu polityków.

  • zenblue1

    Oceniono 124 razy 46

    Mur Berliński też nie runął--przeniesiono go tylko nad Odrę i Nysę

  • tinley

    Oceniono 135 razy 41

    Powyższy tytuł można sparafrazowac następujaco. Konsomolskaja Pravda: mur imperialnej dialektyki gabinetu Reagana trzyma się dzielnie.
    no ludzie... Przeciez to lewacka gazeta to co miała niby napisać? I co ja mam się przejmować co o Polsce pisze właska lewacka gazeta? Moze napisze coś o księciu kataru i wolnościach obywatelskich tam panjuących. No nie napisze bo dochód na głowę w katarze jest najwyższy na swiecie i tu już la Rebublica ma inny pogląd na sprawę. Hipokryzja świata jest taka a nie inna i szacunek zdobywa się poziomem pkb, zamoznością mieszkańców, poziomem bezrobocia i dostępem do służby zdrowia a polskie szmatławce żyją smoleńskiem i związkami partnerskimi. Brawo! Niech mi lepeij La rebublica powie kto spłaci te dlugi ktore zaciąga polski rząd? Same się spłacą?

  • biala24

    Oceniono 142 razy 40

    Włosi to piszą, a sami są STRASZNYMI rasistami. Więc niech się uspokoją. Drama queens.

  • hwat

    Oceniono 312 razy 32

    Tej gazety.pl powoli już nie da się czytać. Co mnie, przeciętnego czytelnika interesują jakieś związki partnerskie? Jakieś homofoby, czy homoseksualiści?
    Gazeto, chcecie się stać portalem mniejszości seksualnych?
    Od tygodnia 50% tekstów traktuje o czymś co dotyczy garstki czytelników - wystarczy popatrzeć na zdjęcia z "nielegalnej" demonstracji.
    Sami staczacie się w dno czytelnictwa a raczej klikactwa. Sami...

  • agzum

    Oceniono 48 razy 24

    akt małżeństwa jest w uproszczeniu umową cywilno-prawną między kobietą i mężczyzną. Czy naprawdę trudno jest stworzyć inne umowy cywilno-prawne dopasowane dla par żyjących w konkubinacie oraz homoseksualnych, ale tak aby nie używać słowa MAŁŻEŃSTWO (np. konkubinat, partnerswo homoseksualne lub inne)

  • peppers01

    Oceniono 33 razy 15

    Ze smutkiem i niepokojem oglądałem relacje z debaty sejmowej dotyczącej związków partnerskich. I bynajmniej mój niepokój nie wynikał z poziomu tejże debaty. Zmartwił mnie fakt iż w kraju gdzie stopa bezrobocia przekracza kilkanaście procent, gdzie znacząca część społeczeństwa żyje na granicy ubóstwa, gdzie kolejne szpitale tona w spirali długów, najważniejszym problemem (według mediów oraz części polityków) okazuje się konieczność uregulowania praw par homoseksualnych. Oczywiście jest to problem istotny. Podobnie zresztą jak wiele innych nierozwiązanych problemów w Polsce i na świecie. Nigdy nie będzie tak dobrze aby nie mogło być lepiej. Jednakże aby Państwo rozwijało się w sposób zrównoważony muszą istnieć pewne priorytety. Gospodarka, obronność, zdrowie. To są tematy na `tu i teraz`.

    Rozumiem, że w dzisiejszych czasach facebooka i twittera politycy stali się tak naprawdę celebrytami Że właściwie liczy się jedynie `show`. Proste emocje, przekładające się na słupki poparcia. Stąd praktycznie nikt nie jest dziś zainteresowany rzeczową debatą o stanie finansów Państwa, o realnej sytuacji Służby Zdrowia, obronności. Są to tematy trudne. Nieprzekładające się w sposób szybki i bezpośredni na głosy poparcia. Wymagające podejmowania niepopularnych i trudnych do wytłumaczenia społeczeństwu decyzji. Tym samym tematów tych politycy unikają jak ognia.

    Co innego sprawa homoseksualistów, aborcji, `in vitro`. W tym przypadku można, praktycznie bez jakichkolwiek konsekwencji, w sposób niemalże dowolny grać na ludzkich emocjach. Kreować niemalże dowolne `show`. Dziś uchwali się jedną ustawę, jutro się ją znowelizuje, aby następnie ją odrzucić. I tak na okrągło. Są emocje, są słupki poparcia. Jest zabawa. Podczas takiej dyskusji tak prawica jak i lewica może wygłaszać sobie dowolne farmazony (o małpach, platonicznej miłości itp) aby w prosty i pewny sposób przypodobać się swoim. wyborcom. Niestety jest to prosta droga do samozagłady. W otchłań unicestwienia.

    Gdybyśmy byli bogatym krajem, o silnej pozycji w regionie, moglibyśmy sobie całymi dniami i nocami debatować o bardzo istotnych problemach par homoseksualnych, bezpłodnych małżeństw, `okien życia `, aborcji czy refundacji `in vitro`. I nikomu nic do tego.

    Niestety w obecnej sytuacji geopolitycznej naszego kraju, debatując na okrągło o tych i podobnych im problemach (zapominając jednocześnie o gospodarce, obronności, zdrowiu), istnieje bardzo istotne ryzyko iż któregoś pięknego dnia obudzimy się (historia doskonale zna już takie przypadki) pod obcym zaborem lub w stanie wojny domowej. Wojny wywołanej bynajmniej nie przez garstkę skrzywdzonych (lub niedopieszczonych) homoseksualistów, lecz przez ludzi którzy w wyniku głębokiego kryzysu gospodarczego utracili choćby cień szansy na godną egzystencję.

  • ate7ier

    Oceniono 49 razy 11

    "La Repubblica" niech się może zajmie rzeczywistymi problemami Włochów - pedofilią, prostytucją, narkomanią, porno-biznesem, satanizmem i mafią... I jako warszawiak proszę o nie oszukiwanie Włochów - w Warszawie widok dwóch chłopów trzymających się za ręce też nie jest uważany za normalny!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje