Będą pozwy po filmie "Śmierć prezydenta"? Macierewicz deklaruje wsparcie. Sikorski: Najpierw Biały Dom, teraz National Geographic...

28.01.2013 15:42
Tupolew uderza w brzozę - animacja z filmu

Tupolew uderza w brzozę - animacja z filmu "śmierć prezydenta" (Fot. materiały prasowe)

Wsparcie dla rodzin ofiar katastrofy, które zdecydują się wystąpić z pozwem przeciwko autorom i producentom filmu "Śmierć prezydenta", zadeklarował Antoni Macierewicz - podaje Polskie Radio. Wczoraj film o przyczynach katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. pokazał kanał National Geographic w ramach cyklu "Katastrofy w przestworzach".
Oświadczenie w sprawie filmu wydał Antoni Macierewicz. Szef PiS-owskiego zespołu zajmującego się wyjaśnieniem okoliczności katastrofy smoleńskiej poinformował, że ponad pół roku temu twórcom filmu zostały przekazane wyniki badań ekspertów współpracujących z zespołem, a także teksty wystąpień Marty Kaczyńskiej, Zuzanny Kurtyki i Ewy Błasik w Parlamencie Europejskim. Autorzy nie byli jednak zdaniem posła zainteresowani prawdziwą wersją wydarzeń, tylko rosyjskim punktem widzenia, wspartym przez stanowisko przedstawicieli rządu Donalda Tuska.

Zdaniem rzecznika PiS Adama Hofmana jego oglądanie okazało się stratą czasu, bo pokazano sfilmowaną wersję rosyjskiego raportu MAK, "okraszoną" polskimi komentarzami tylko jednej strony - rządowej, oraz dziennikarza "Gazety Wyborczej".

Hofman uważa, że podobnie jak raport MAK, film National Geographic jest szkodliwy dla wizerunku Polski i pełen błędów: pokazuje, że Polacy są nieudolni, mają złych pilotów, beznadziejnie podchodzą do swoich obowiązków i są winni katastrofy, a na przykład nie ma nic o problemach polskich śledczych i o tym, że wrak był cięty i myty.

Cały tekst w serwisie Polskiego Radia >>>

Sikorski: Najpierw Biały Dom, teraz National Geographic...

"Najpierw Biały Dom, teraz National Geographic. Rosyjskie macki sięgają wyżej i szerzej niż myślałem..." napisał na Twitterze Radosław Sikorski. Tak szef dyplomacji skomentował szum, jaki film "Śmierć prezydenta" wywołał w środowisku związanym m.in. z "Gazetą Polską". We wpisie minister nawiązał też do wcześniejszej inicjatywy - petycji w sprawie wszczęcia międzynarodowego śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej. Petycję złożono w serwisie internetowym "We the People" na stronie Białego Domu, pod którą podpisało się ponad 30 tys. internautów.

Film oparty na ustaleniach MAK i komisji Millera

Film "Śmierć prezydenta" pokazuje przebieg katastrofy. Eksperci opowiadają w nim o ustaleniach prowadzonych postępowań, zobaczyć można też komputerową symulację i fabularyzowany przebieg wypadku.

Producenci filmu, Alex Bystram i Ed Sayer, podkreślili po pokazie filmu, że oparli się na ustaleniach zawartych zarówno w raporcie rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), jak i w raporcie polskiej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (tzw. komisji Millera).

W filmie znalazły się wypowiedzi m.in. b. ministra spraw wewnętrznych i administracji Jerzego Millera, który przewodniczył polskiej komisji, a także dwóch jej członków - Macieja Laska i Wiesława Jedynaka. O wydarzeniach z 2010 r. opowiada też jeden z rosyjskich ratowników, który był na miejscu katastrofy.

O tym, co nastąpiło po katastrofie, opowiadają dziennikarze: z Polski - Konstanty Gebert, a z Rosji - Siergiej Jakimow. Mowa jest m.in. o pojawiających się w obiegu publicznym teoriach spiskowych, dotyczących przyczyn katastrofy.

Więcej o filmie "Śmierć prezydenta" >>>

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (598)
Zaloguj się
  • abypolska

    Oceniono 3 razy 1

    I teraz National Geographic bedzie musiało sfinansować serial pt. "Samuraj Antoni i prawa prawda".

  • atopos

    Oceniono 2 razy -2

    Film NG to typowa produkcja amerykańska a więc przeznaczona dla statystycznego 13-letniego afroamerykańskiego półanalfabety.
    Dysonans poznawczy spowodowany np. z jednej strony uznaniem za fatalny błąd pilota decyzji o odejściu w automacie, podczas gdy lotnisko nie jest wyposażone w ILS a zezwoleniem na taki manewr udzielonym przez wieżę (która też nie wie że nie dysponuje ILS-em?) kończy wesoły oberek a raczej "barn dance" z podniosłym tekstem o treści: "ostatecznie dwa historycznie zwaśnione panstwa potrafily dojść do porozumienia i i pracować by osiagnąć wspólny cel" (tu rozjaśnione oblicze red. Konstantego Geberta).
    Co wpisuje się jakże harmonijnie w wiekopomne proklamowanie w 2010 r na szczycie NATO w Lizbonie strategicznego partnerstwa NATO-Rosją w którym właśnie "taki los wypadł nam".

  • adelaide.o

    Oceniono 3 razy 1

    Cały ten obszar stanowił materiał do oceny dowodowej, zostało to celowo zniszczone.

    Wszystko to ma przrażający wymiar i pokazuje zakres celowego bezprawia, zaniechań i działań mylących i uniemożliwiających już znalezienie istotnych śladów dowodowych a także celowego wprowadzania opinii publicznej w błąd.

    Zapomnieli matacze o najważniejszym; że ludzie potrafią myśleć i wyciągać logiczne wnioski a naukowcy i eksperci w oparciu o nowoczesną paraturę znaleźć dowody nawet po wielu latach. Nie można też zabić, inicestwić wszystkich świadków, znająch prawdę czy posiadających dowody.

    Prawdy nie da się zakłamać tawariszczi Putin i Tusk, choćbyście się zesr.li.

    A WIDZIELIŚTA TEGO SŁAWNEGO DZIADKA ???!!!

    pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Bundesarchiv_Bild_101I-380-0069-37,_Polen,_Verhaftung_von_Juden,_SD-M%C3%A4nner.jpg&filetimestamp=20101026163751

    Patrzcie, oto "dziadek", którego historię, Donald Tusk ukrywał a później tak długo się go wypierał ???!!!

    Jak wynika z oryginalnego opisu, fotografii, z niemieckiego archiwum. W wolnym tłumaczeniu:

    Wydarzenie miało miejsce w Polsce, we wrześniu 1939 rok, koło Ustronia / Opatowa.

    Transportowano, na samochodzie ciężarowym, aresztowanych Żydów, pod nadzorem policji i SD.

    W kabriolecie siędzą czterej mężczyźni, funkcjonariusze z SD (Oberscharfuhrer, Sturmmann, Untersturmfuhrer, Oberscharfuhrer).

    Uśmiechnięty kierowca, domniemany dziadek Donalda Tuska, na mundurze SD ma stopień - sturmann'a.

  • adelaide.o

    Oceniono 4 razy 0

    Film Nationale Geograpfic to zwykły toporny gniot powielający wypowiedzi i materiał zawarty a raporcie MAK i postkomuchowatym raporcie Milera,który w większości oparty został na kłamstwach anidonowskiego raportu.

    Można stwierdzić,że kagebowskie postsowieckie łapy Putina sięgają daleko co potwierdza nawet szef polskiego MSZ S i k o r s k i , który na wszelki wypadek od czasu do czasu "wychodzi przed szeereg" składając oświadczenia "niewspółgrające" z tym co mówi Donald Tusk i są skuteczne - priebolszoje - jeśli taka bądż co bądż stacja jak Nationale Geograpfic pokazała taki paszkwil obrażający nie tylko bezpośrednio ofiary tragedii smoleńskiej i ich rodziny, obraża jednocześnie cały naród i społeczeństwo polskie, zdecydowała się taki szmatławy film wyemitować to bardzo żle o tej stacji świadczy.

    Należy przypomnieć, że ludobójstwo katyńskie zrealizowane przez oprawców sowiecko-stalinowskich na naszych oficerach i inteligencji,także przez dziesiątki lat było zakłamywane, przez propagandę sowiecką, która obciążała Niemców. Dopiero niedawno Rosjanie przyznali się ale i tak jeszcze nie do końca wszystko ujawniono.

    Rosja carska,sowiecka i putinowska narobiła naszemu narodowi tyle złego, że trzeba trochę znać prawdziwą historię o tych czasach, z przekazów rodzinnych, czytać na ten temat książki z tzw. drugiego obiegu, bowiem podręczniki szkolne, za PRL-u i nawet teraz, są zakłamane lub pokazują te sprawy nierzetelnie, niedokładnie.

    Całe dochodzenie putinowsko-tuskowe po raz pierwszy w historii katastrof lotniczych oparto na wypowiedziach i ocenach, ad hoc , bez zebrania stosownych dowodow i badań w tym zakresie, które powinny być przeprowadzone, bo takie są wymogi prawno procesowe.

    Wszystko to pominięto, nie zabezpieczono śladów do badań, nie sporządzono rzetelnego, protokółu oględzin miejsca zdarzenia, nie sporządzono dokumentacji technicznej i fotograficznej, każdego najmniejszego elementu samolotu, nie sfilmowano, nie udokumentowanio tych czynności w sposób fachowy.Nie pobrano bezpośrednio po zdarzeniu próbek celem przeprowadzenia badań mechanoskopijnych na zgniatanie, zginanie, rozrywanie, ścinanie itd. !

    Nie pobrano próbek i nie przeprowadzono bezpośrednio po zdarzeniu także żadnych badań chemicznych na obecność materiałów wybuchowych. Te ostatnio pobrane próby także próbuje sie zafałszować a dane i informacje o nich, zamataczyć. Zniszczono wszelkie ślady; teren katastrofy zasypano tonami piachu i położono betonowe płyty. Las i krzaki wycięto.

  • adelaide.o

    Oceniono 4 razy 0

    Ten film jest wyreżyserowany jakby na zamówienie Putina i Tuska ...!

    Film bazuje na raportach MAK i Komisji Millera, które, większość Polaków, uznała za nierzetelne, niebezstronne a w wielu szczegółach sfałszowane.

    Powraca do bezczelnych insynuacji o naciskach.

    W filmie, nic nie powiedziano o tym, że nawet polska prokuratura wojskowa prowadząca niezależne śledztwo nie ze wszystkimi ustaleniami komisji MAK i komisji Millera się zgadza!

    W filmie nie przedstawiono opinii, ekspertyz, sugestii i dowodów, przedstawionych przez niezależnych od Putina i Tuska, ekspertów, naukowców, laboratoria i uniwersyteckie, ośrodki naukowe z Polski i zza granicy.

    W filmie, nie odniesiono się rzetelnie do opinii, ekspertyz, dowodów przedstawionych w innych, niezależnych filmach dot. katastrofy smoleńskiej, niezależnych twórców, z Polski i zza granicy !

    W filmie nie przedstawiono, rzeczywistego, tła historycznego i politycznego katastrofy smoleńskiej, nie odniesiono się rzetelnie, do faktu istniejącej, trwającej, permanentnie, wojny polsko-polskiej, trwającej do dzisiaj, wojny z braćmi Kaczyńskimi, którą wywołał w 2005 roku po przegranych wyborach i nadal prowadzi Donald Tusk.

    O ignorancji, niedbałości i nierzetelności twórców filmu, świadczy dobitnie fakt, że nie pofatygowali się nawet, na miejsce katastrofy, identyfikatory, które nosili, w filmie, polscy eksperci, nie były biało-czerwone, ale czerwono-biało-czerwone, więc zrobiono ich Austriaków !!! Nikt nie rozrysowywał na tablicy schematów, trajektorii lotu, nie robiono makiet z modelami samolotu, nieprawdziwie przedstawiono pracę ekspertów ...

    Niezgodnie z prawdą, w filmie tym, przedstawia sie samolot Tu-154MLux (101) jako samolot prezydencki, podczas gdy, był to polski samolot rządowy, użyty do przetransportowania prezydenta i towarzyszących Mu osób, samolot, o który prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, musiał odpowiednio wcześniej prosić polski, rząd, prosić Donalda Tuska !!!

    Twórcy filmu, jakby nie zauważyli odmienności, ruskiej, Putinowskiej, i polskiej, Tuskowej rzeczywistośći w Rosji i Polsce i rozpatrują zagadnienie jakby w oderwaniu od tych prawdziwych rzeczywistości, jakby w rzeczywistości wyimaginowanego, państwa, rzeczywiście, całkowicie demokratycznego etc.

    NIE WIEM, CZY tragedia smoleńska była wynikiem zamachu.

    Oglądałam obydwa filmy.

    Film Pani Anity Gargas jest zrobiony dobrze i rzetelnie pokazuje fakty które jeszcze można uchwycić po bez mała trzech latach od zdarzenia.

    Wypowiedzi samych świadków Rosjan są przekonywujące, wypowiedzi prokuratora Rzepy wprost żenujące, że aż trudno uwierzyć, że tacy krętacze i sługusy, pracują w Prokuraturze polskiej.

    Zachowanie premiera Tuska jest, wprost śmieszne, skandaliczne i oburzające; uciekał przed dziennikarzami jak uczniak - zajączek, cieć Graś i obstawa skracalimożliwość wypowiedzi i odbierali na siłę mikrofon, zadającym pytanie.

  • adelaide.o

    Oceniono 3 razy 1

    NALEŻY W GRONIE PRAWNIKÓW PRZEMYŚLEĆ SZANSE POWODZENIA I PODJĄĆ DECYZJĘ.

    W filmie National Geographic, nie przedstawiono tła politycznego katastrofy, konfliktu politycznego między premierem Donaldem Tuskiem, i jego rządem a prezydentem, nie wspomniano nawet o rozdzieleniu wizyt, ani o tym, w jakich okolicznościach doszło do rozdzielenia wizyt, nie wspomniano że pierwsza - z udziałem Tuska
    i Putina, odbyła się trzy dni wcześniej i przebiegała bez zakłóceń.
    Na kontrolerów ruskich, wywierano bezpośrednią presję, presję, o czym świadczy fakt, że zmieniali zdanie ws. lądowania polskiego, rządowego, tupolewa.

    Najpierw nie chcieli na to zezwolić, potem, po rozmowach z "górą", przekazywali pilotom polskiego, rządowego, tupolewa, komunikaty w zupełnie innym tonie.

    Przecież "wieża" ruskich kontrolerów, choć powinna być "sterylna", też nie była!
    Brakuje przedstawienia bałaganu, niekompetencji, strachu, napięcia, jakie opanowały ruskich kontrolerów, w "wieży.

    - Z filmu nie dowiedzieliśmy się jak wyglądały kontakty kontrolerów z Siewiernego z Moskwą, co miało duży wpływ na bieg wydarzeń 10 kwietnia. Autorzy podkreślają, że kabina pilotów nie była sterylna, że wchodził do niej szef protokołu dyplomatycznego, W filmie National Geographic, pt. "Śmierć prezydenta", katastrofę smoleńską, pokazano, na wzór amerykański, zupełnie oderwany od ruskich i polskich realiów.

    Dużo, za dużo, powiedziano o winie pilotów, zbyt mało o winie Rosjan; kontaktach kontrolerów z Moskwą, co przecież miało duży wpływ na bieg wydarzeń 10 kwietnia.

    Przedstawiono stwierdzenie rosyjskiego dziennikarza, że lot był cywilny, co nie jest nieprawdą.

    Nie wspomniano teŻ o lądowaniu Jaka-40, który dotarł do Smoleńska na krótko przed prezydencką delegacją.

    Twórcy filmu, "Śmierć prezydenta", nie znając ruskiej, Putinowskiej i polskiej, Tuskowej rzeczywistości, stworzyli film, wyłącznie na bazie ocen, opinii, ekspertyz przygotowanych, spreparowanych i popieranych przez Putina i Tuska.

    Film National Geographic, nie jest rzetelnym dokumentem.

  • atopos

    Oceniono 1 raz -1

    Jak to się dziwnie plecie... Komentatorem sprawy jest w tym filmie pan Konstanty Gebert. Jest on synem Bolesława Geberta, wyjątkowo punurej postaci, bo był on sowieckim szpiegiem i agentem wpływu, który m.in. w USA podczas II WŚ zajmował się torpedowaniem inicjatyw emigracyjnych, polonijnych, zmierzających do wyjaśnienia sprawy Katynia.
    Pan Bolesław Gebert miał pseudonim operacyjny "Ataman" a jego oficerm prowadzacym był gen. Wasilij Zarubin, który... no właśnie... chwilę wcześniej zajmował się w osławionym obozie w Kozielsku typowaniem naszych oficerów na rozwałkę w Katyniu.
    Jak wiadomo gdyby nie Katyń nie byłoby Smoleńska. I oto po wielu dekadach amerykańska telewizja postanawia nakręcić film o Smoleńsku, sięga ręką do polskiego korca maku i kogo wyciąga jako komentatora? Pana Konstantego Geberta!
    Perwersyjny chichot historii...
    Tylko dlaczego my mamy chichotać wraz z nią?

  • watashi79

    Oceniono 3 razy 1

    czy ta banda wariatów musi kompromitować cały kraj?

  • naprawdetrzezwy

    Oceniono 4 razy 2

    A ci chorzy umysłowo podali, co będzie w pozwie?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje