"Pierwszy więzień polityczny III RP". Dlaczego "Staruch" nadal siedzi?

28.01.2013 12:58
Piotr S. ps.

Piotr S. ps. "Staruch" podczas meczu Legia Warszawa - Lechia Gdańsk, 6 kwietnia 2011 r. (Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta)

Piotr S., pseudonim "Staruch", od ośmiu miesięcy siedzi w więzieniu oskarżony o handel narkotykami. Dowodów na popełnienie przestępstwa brak, wszystko opiera się na niejasnych zeznaniach świadka koronnego - pisze dzisiejszy "Newsweek".
"Staruch" siedzi nie dlatego, że coś na niego jest. Siedzi, bo tak spodobało się dwóm prokuratorom. Dowody są szyte grubymi nićmi - tak dzisiejszy "Newsweek" podsumowuje trwające od kilku miesięcy śledztwo przeciwko nieformalnemu przywódcy kibiców warszawskiej Legii. Piotr S. oskarżony jest o handel narkotykami. Po kilku miesiącach prokuratura wycofała natomiast zarzut udziału w gangu.

Świadkowi koronnemu wraca pamięć

Jesienią 2011 roku prokuratura przesłuchiwała świadka koronnego Marka H., pseudonim "Hanior". Zeznawał w sprawie gangu "Szkatuły" zajmującego się m.in. handlem narkotykami, w co mieli być zaangażowani chuligani z Łazienkowskiej, a przede wszystkim grupa tzw. Teddy Boys, do której należał "Hanior". Świadek koronny twierdził, że w 2010 roku sprzedał Piotrowi S. kilogram amfetaminy. Później miało dojść do jeszcze jednej transakcji, ale nie dogadali się w kwestii ceny.

Informacje na temat interesów ze "Staruchem" są jednymi z najbardziej szczegółowych w zeznaniach "Haniora". W większości przypadków wymieniał tylko dziesiątki nazwisk, miejsc i pseudonimów. Świadek jednak kilka razy zmieniał zdanie co do kluczowych faktów. Nie był na przykład przekonany, czy Piotr S. należał do grupy Teddy Boys. W 2011 roku twierdził, że nie należał do bojówki. Rok później przypomniał sobie: - On był aktywny w grupie Teddy Boys, był ze mną kilkakrotnie na ustawkach, bił się z kibolami z innych klubów. Nie pamiętał też, kto skontaktował go ze "Staruchem" w sprawie sprzedaży amfetaminy. Początkowo twierdził, że był to Marcin S. "Norweg", później wskazywał na Damiana K., kolegę z więzienia.

Mnóstwo niejasności, dowodów brak

Publikacja "Newsweeka" nt. kulis śledztwa wymienia liczne błędy prokuratury. Podstawowym jest opieranie się wyłącznie na zeznaniach świadka koronnego, bez próby konfrontowania go z innymi osobami czy weryfikowania faktów. Wątpliwości budzi na przykład wskazane przez "Haniora" miejsce handlu amfetaminą. Jego zdaniem do przekazania narkotyków miało dojść na stacji BP - świetnie monitorowanej, położonej w ruchliwym miejscu i często patrolowanej przez policję. Wg tygodnika trudno uwierzyć, że ktoś wybrałby ją do przeprowadzania nielegalnych transakcji.

Co więcej, przekazaniem amfetaminy miał - według świadka koronnego - zająć się Rafał Sz., "Hrabia". Nie wiadomo jednak, czy w ogóle był w tamtym czasie w Polsce. Jego ciotka twierdzi, że już wcześniej wyjechał za granicę. Nie ma jej jednak na liście świadków, a sam "Hrabia" nie jest ścigany międzynarodowym listem gończym - nikt go nie szuka.

W sprawie "Starucha" brak też twardych dowodów. W jego mieszkaniu, samochodzie ani na ubraniach prokuratura nie znalazła śladów narkotyków. Przeszukanie komputera także nie naprowadziło na żaden ślad.

Cały tekst w dzisiejszym "Newsweeku"

Zobacz także
Komentarze (92)
Zaloguj się
  • cyklista

    0

    Bandyci w telewizji. Gdzie? U pospieszalskiego. Ktoś się dziwi?

  • hurdy-gurdy-x

    Oceniono 1 raz -1

    tu są pikante szczegóły:

    wyborcza.pl/1,91446,13316357,_Staruch__moze_wyjsc_na_wolnosc__jesli_wplaci_80_tys_.html
    Podczas jawnego dla mediów posiedzenia sądu mec. Wąsowski wniósł o uchylenie aresztu, bo według niego nie istnieje obawa, by S. na wolności wpływał na świadków. Zdaniem mecenasa można wobec S. zastosować poręczenia osobiste i majątkowe oraz dozór policji i zakaz opuszczania kraju.

    Adwokat dodał, że jedynym obciążającym dowodem są "nieweryfikowalne" - jak się wyraził - zeznania świadka koronnego (Marka H., ps. "Hanior", handlarza narkotyków). Wąsowski dodał, że obciążających S. zeznań świadka koronnego nikt nie potwierdza; ani żadne billingi, ani nagrania kamer ze stacji benzynowej (gdzie miało dojść do przekazania narkotyków), a pośrednik całej transakcji zniknął.

    Autor aktu oskarżenia prok. Walerian Janas wniósł o nieuchylanie aresztu, powołując się na obawę, że S. na wolności wpływałby na świadków. Zebrany materiał prokurator uznał za "wiarygodny, rzetelny i uprawdopodobniający przestępstwo". Zwrócił uwagę, że w sprawie nie sięgnięto po billingi, a na stacji nie było w ogóle kamer. "Te argumenty rzuca się po to, by podjęła je prasa" - dodał. Podkreślił, że pośrednik wciąż jest poszukiwany.

    CZYLI PROKURATOR IDZIE W ZAPARTE :-)

    Zarazem sąd podzielił opinię obrony, że nie ma obawy matactwa. "Trudno zgodzić się z poglądem o takiej obawie, skoro jedyny obciążający go świadek jest w dyspozycji organów ścigania" - uzasadniała decyzję sędzia Ludmiła Tułaczko. Dodała, że nie jest znane miejsce pobytu pośrednika, ale nie wiadomo przecież, czy obciążyłby on S., czy też nie.

    Wypowiadając się co do kwestii zagrożenia surową karą, sędzia podkreśliła, że "w sprawie są okoliczności, które uzasadniają także inne rozstrzygnięcie".

    W grudniu 2012 r. prok. Szymon Liszewski, naczelnik wydziału Prokuratury Apelacyjnej ds. przestępczości zorganizowanej, przyznał, że oba zarzuty narkotykowe oparto na zeznaniach świadka koronnego. "To typowa sytuacja +jeden na jeden+: ktoś twierdzi, że sprzedał narkotyki, ktoś inny zaprzecza, by kupił" - mówił prokurator PAP. "My daliśmy wiarę świadkowi koronnemu, co oceni sąd" - dodał.

    CZY TO NIE STALINOWSKIE METODY PANIE STULEJA ??? DĘTE DOWODY I ARESZT WYDOBYWCZY

  • hurdy-gurdy-x

    0

    Nieformalny szef pseudokibiców Legii Warszawa - Piotr S., pseudonim Staruch, wychodzi na wolność. Sąd Okręgowy w Warszawie nie przedłużył mu aresztu. Piotr S. musi wpłacić 80 tysięcy złotych kaucji; ma też zakaz opuszczania kraju. Zgodnie z postanowieniem sądu, Piotr S. musi przed wyjściem na wolność wpłacić kaucję. Jeśli tego nie zrobi, zostaje w areszcie. Na zebranie pieniędzy ma czas do 12 lutego - tłumaczy portalowi dziennik.pl Joanna Adamowicz, asystent rzecznika Sądu Okręgowego na warszawskiej Pradze.

    Piotrowi S. zarzuca się popełnienie kilku przestępstw. Dwa najważniejsze dotyczą handlu narkotykami. Prokurator zgłosił do tej sprawy dwudziestu jeden świadków, ale tylko jeden mówił, że słyszał, iż "Staruch" kupił amfetaminę.

    Piotr S. spędził w areszcie osiem miesięcy. Dziś sąd uznał, że nie ma przesłanek, by dalej stosować najpoważniejszy środek zapobiegawczy.
    Decyzję wydał 3-osobowy, zawodowy skład sędziowski.

    Niezła kaucja 80 000 złotych i stosowaną przez sądy stawkę 100 zł grzywny= jeden dzień odsiadki (np sprawa dziennikarza Gawrońskiego w Elblągu) daje to 800 dni !!!!!!!!!!!!!

    oto praworzadność tuskolandu

  • alik-w-plomieniach

    Oceniono 1 raz -1

    Donald, ty Kaczorze!

  • jf196

    Oceniono 5 razy 3

    Dlaczego mam przejmować się człowiekiem który był już wcześniej skazany za rozbój? Dlaczego mam się nim przejmować skoro były przypadki ludzi którzy siedzieli znacznie dłużej będąc zupełnie niewinnymi, nigdy nie mając kłopotów z prawem?

    "Pobił człowieka i zabrał mu torbę. Wcześniej zakłócił minutę ciszy na Legii i wtargnął na boisko podczas meczu Pucharu Polski. Uderzył też w twarz piłkarza warszawskiego klubu...

    12 lat więzienia groziło Piotrowi S. - pseudonim "Staruch" - za rozbój, a także udział w bójce i pobiciu. Nieformalny szef kibiców warszawskiej Legii stanął dziś przed sądem. Jaki dostał wyrok? "
    "Przypomnijmy, że jak ustaliła prokuratura, kibol z Warszawy w sierpniu tego roku pobił na Starym Mieście mężczyznę (kopiąc go po całym ciele) i zabrał mu torbę."

    Trzeba to powiedzieć w ostrych słowach. Nie ten zasrany bandyta wypie... ze swoimi żalami, nich zgnije w celi tam gdzie jest miejsce dla takich jak on. Mam w dupie czy jest trzymany zgodnie z prawem czy nie.

  • koniu800

    Oceniono 1 raz -1

    bandyci wsadzili bandyę

  • poljack

    Oceniono 1 raz 1

    "Dlaczego Staruch jeszcze siedzi ?"
    Już 8 miesięcy temu powinien w monitorowanej celi popełnić samobójstwo !

  • zfd3

    Oceniono 3 razy -1

    Nie wszedł w system politycznych i helsińskich danin musi ponieść konsekwencje

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje