Prezydent Egiptu ogłosił stan wyjątkowy

28.01.2013 06:42
Demonstracja antyprezydencka w Egipcie

Demonstracja antyprezydencka w Egipcie (Fot. AMR ABDALLAH DALSH REUTERS)

Prezydent Egiptu Mohammed Mursi ogłosił wczoraj stan wyjątkowy. Obejmuje trzy północne prowincje - Port Said, Ismailię i Suez, które w ostatnich dniach znalazły się w centrum gwałtownych zamieszek. Przez 30 dni ma również obowiązywać godzina policyjna - od godz. 21 do 6 czasu lokalnego.
Mursi wygłosił wieczorem w niedzielę utrzymane w ostrym tonie przemówienie do narodu. Oświadczył, że nie zawaha się użyć nawet bardziej zdecydowanych kroków, aby opanować sytuację w kraju i zapobiec rozlewowi krwi. Zapewnił jednocześnie Egipcjan, że nie oznacza to, że kraj cofa się do epoki autorytaryzmu. "Nie ma odwrotu od wolności, demokracji i supremacji prawa" - mówił.

Mursi wezwał też przywódców opozycji do podjęcia dialogu narodowego w poniedziałek. Według komunikatu biura prezydenta do pałacu prezydenckiego w Kairze zostali zaproszeni m.in. trzej liderzy głównej koalicji opozycyjnej, Frontu Ocalenia Narodowego: Mohammed ElBaradei, Amr Musa oraz Hamdin Sabahi.

"Stan wyjątkowy to właściwe posunięcie"

Rzecznik Frontu powiedział, że ze zrozumieniem przyjął wprowadzone przez Mursiego nadzwyczajne kroki w celu przywrócenia bezpieczeństwa. Zwrócił się także o więcej informacji na temat zaproszenia do dialogu.

"Oczywiście sądzimy, że prezydent nie zauważa rzeczywistego problemu, jakim jest prowadzona przez niego samego polityka" - ocenił Chaled Dawood. Rzecznik dodał jednak, że stan wyjątkowy "jest właściwym posunięciem, biorąc pod uwagę, że dochodzi do przestępstw i aktów bandytyzmu".

Krótko po ogłoszeniu przez Mursiego stanu wyjątkowego w Ismailii doszło do antyprezydenckich wystąpień. Ok. 200 ludzi przemaszerowało ulicami, skandując: "Precz z Mursim, precz ze stanem wyjątkowym". Przeciwnicy Mursiego wezwali do kolejnych demonstracji w poniedziałek.

Weekend zamieszek w Egipcie

Do najpoważniejszych zamieszek doszło w ciągu weekendu w mieście Port Said, gdzie w starciach, które wybuchły w sobotę, zginęło ponad 40 ludzi. Przyczyną wybuchu zamieszek było skazanie na śmierć 21 uczestników zajść po meczu piłkarskim w lutym 2012 roku, kiedy w mieście tym zginęły 74 osoby. Krewni skazanych próbowali zdobyć więzienie w Port Saidzie, w którym są oni przetrzymywani. Mieszkańcy zaatakowali także dwa posterunki policji.

W niedzielę w czasie demonstracji towarzyszących pogrzebom ofiar sobotnich zamieszek w tym mieście zastrzelonych zostało siedem osób, a setki zostały ranne.

Co najmniej 11 innych osób zginęło w piątek w innych miastach Egiptu w czasie demonstracji w związku z drugą rocznicą ludowej rewolucji, która obaliła prezydenta Hosniego Mubaraka. Demonstranci oskarżają Mursiego o zdradę ideałów rewolucji i protestują przeciwko popierającemu go fundamentalistycznemu Bractwu Muzułmańskiemu, które stało się dominującą siłą polityczną od obalenia Mubaraka.

Także w niedzielę w Kairze policjanci użyli gazu łzawiącego wobec dziesiątków demonstrantów obrzucających ich kamieniami i koktajlami Mołotowa. Był to czwarty dzień protestów przeciwko - jak to określono - zagrabieniu władzy przez islamistów. Również w Ismailii policja użyła w ciągu dnia gazu łzawiącego, gdy tłum zaatakował posterunek policji - podali świadkowie i przedstawiciele służb bezpieczeństwa.

To drugi kryzys polityczny w Egipcie od listopada 2012 roku, kiedy Mursi wydał dekrety zwiększające jego kompetencje.

Zobacz także
Skomentuj:
Prezydent Egiptu ogłosił stan wyjątkowy
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje