Fatalne wyniki na nowym egzaminie na prawo jazdy: 90 procent oblewa teorię. Eksperci: "Jakościowa rewolucja". A ceny wzrosną

27.01.2013 00:00
Po wprowadzeniu nowych zasad poprawiły się wyniki egzaminów praktycznych

Po wprowadzeniu nowych zasad poprawiły się wyniki egzaminów praktycznych (Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta)

Zmieniły się egzaminy teoretyczne na prawo jazdy. Konsekwencje? Fatalne statystyki - 90 procent kandydatów ich nie zdaje. Wzrosła za to zdawalność części praktycznej. - Na drogi trafią lepiej przygotowani kierowcy, to jakościowa rewolucja - uważają przedstawiciele WORD-ów, szkół jazdy i policji. Jest i zła wiadomość: ceny kursów na prawo jazdy mogą wzrosnąć nawet o kilkaset złotych.
Od poniedziałku w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego ruszyły nowe egzaminy teoretyczne na prawo jazdy.Zdawalność z poprzednich 90 procent zmalała do 10. - Jeśli ktoś uczył się na starych testach, których nowy egzamin nie wymaga, to nic dziwnego, że nie zdaje. Z czasem powinno być lepiej, potrzebna jest zmiana w sposobie nauczania - komentuje Michał Ołdakowski, kierownik szkoły MAK Nauka Jazdy w Warszawie.

Zdający na nowych zasadach są lepiej przygotowanymi kierowcami

Jednocześnie z danych, jakie spływają z WORD-ów, wynika, że osoby, które zdały egzamin teoretyczny na nowych zasadach, najczęściej zdają też egzamin praktyczny. Np. w ośrodkach w Krakowie i Szczecinie zdawalność wśród takich osób wynosi około 75 procent. - A przy starych zasadach zdawalność praktyki oscylowała w granicach 25-35 procent - mówi Janusz Jokiel, kierownik działu szkoleń w Małopolskim Ośrodku Ruchu Drogowego. - To oczywiście dopiero początek nowego systemu i mówimy jeszcze o zbyt małych liczbach, ale tendencja jest wyraźna: zdający na nowych zasadach są lepiej przygotowanymi kierowcami.

Według Jokiela to "jakościowa rewolucja w egzaminowaniu kandydatów na kierowców". - To oznacza, że z czasem na drogach zrobi się bezpieczniej - twierdzi. Zgadza się z nim mł. insp. Marek Kąkolewski z biura ruchu drogowego Komendy Głównej Policji: - Będziemy mieli lepiej wyedukowanych kierowców. Wzrośnie znajomość przepisów, a co za tym idzie - odpowiedzialność kierowców i wreszcie bezpieczeństwo w ruchu drogowym.

Kąkolewski dodaje, że z biegiem lat umiejętności praktyczne kierowców rosną, a spada znajomość przepisów. - Dobrze więc, że teraz znajomość przepisów będzie się zaczynała z wyższego pułapu - cieszy się policjant. Zwraca też uwagę, że w nowym egzaminie wysoko punktowane są odpowiedzi na pytania o pierwszą pomoc medyczną. - Wreszcie kursantom zależy, by się do tego tematu przyłożyć - dodaje.

U nas zawsze ktoś będzie kombinował

- Jeśli wszystkie ośrodki będą solidnie realizować program szkolenia, to poprawi się poziom kierowców i bezpieczeństwo na drogach. Ale, niestety, jak znam życie, u nas zawsze ktoś będzie kombinował - twierdzi Michał Ołdakowski, kierownik szkoły nauki jazdy. I wyjaśnia: - Do tej pory szkolenie teoretyczne było przez szkoły jazdy traktowane nonszalancko, przeprowadzane nierzetelnie, bo, niestety, u nas rządzi cena.

Ołdakowski podaje przykład akcji promocyjnej szkół jazdy na Grouponie, gdzie oferowano kurs za 700 zł. - Jeśli ktoś organizuje kurs za takie pieniądze, to faktycznie nie robił tego kursu. Na czymś musiał oszukiwać, bo inaczej by splajtował - twierdzi Ołdakowski. Dodaje, że trafiają do niego osoby z innych szkół na jazdy doszkalające. - Jest to zjawisko częste. Tacy kandydaci, już przecież po skończeniu kursu, są po prostu niedouczeni. Bywają kursanci, którzy chwalą się, że byli tylko na jednym wykładzie, na reszcie się nie pokazali, ale podpisywali listy i jeździli. To pomieszanie z poplątaniem - kwituje Ołdakowski.

Oszczędzanie na wykładach

Jak podkreślają eksperci, szkołom jazdy najłatwiej jest oszczędzać na szkoleniach teoretycznych. - Jeśli ktoś proponuje kurs za mniej niż 1000 zł, to musi oszczędzić. Na samochodach nie oszczędzi, na paliwie też nie. To na czym? Na szkoleniu i wykładowcach - twierdzi Jokiel.

- Firmy robiły wykłady dla 40-50 osób, gdzie o właściwym przekazaniu wiedzy nie ma mowy. Nikt nie sprawdzał, czy ktoś był, czy nie. Ja sobie nie wyobrażam kogoś, kto zdobył prawo jazdy, a nie chodził na zajęcia teoretyczne. Po zmianie przepisów wszystkie wykłady są obowiązkowe. Informacje o kursantach, programie, planie i miejscu kursów ośrodki muszą przekazywać do starostw, które mają to kontrolować - dodaje Ołdakowski.

Rosną koszty szkół, wzrośnie cena kursów

Zdaniem Mirosława Baranowskiego, właściciela Euroszkoły z Warszawy, niskie ceny kursów wynikają nie tylko z oszczędzania na wykładach z teorii, ale też z dużej konkurencji. - Mimo konkurencji zapowiadają się podwyżki cen kursów - przyznaje Baranowski. I wcale nie chodzi o zwiększenie liczby zajęć teoretycznych. - Owszem, z tego powodu ceny mogą wzrosnąć w tych szkołach, które na nich oszczędzały, traktowały po macoszemu, wręczając od razu kursantom płyty z pytaniami i odpowiedziami do wykucia na pamięć - mówi właściciel Euroszkoły. W jego ośrodku ceny pójdą w górę z zupełnie innych powodów - obowiązków, które narzuca nowe rozporządzenie ministra transportu.

- Te koszty to: zakup nowego programu komputerowego (za licencję trzeba płacić co miesiąc), bazy pytań testowych z aktualizacjami, kas fiskalnych, opłaty za wprowadzenie podpisu elektronicznego - wylicza Baranowski. Ołdakowski dodaje wydatki związane ze zmianą w kategorii praw jazdy na motocykle. - Wiele szkół będzie musiało zakupić co najmniej dwie nowe maszyny, a wszystkie przygotować zmienione place manewrowe - wyjaśnia. - Przewiduję, że ceny kursów na prawo jazy pójdą w górę o co najmniej 10 procent - kończy Baranowski.

Zobacz także
Komentarze (261)
Zaloguj się
  • krolroger

    0

    Swoje pierwsze prawo jazdy zrobiłem w Nowym Yorku. Egzamin teoretyczny zdawałem w języku angileskim, był bardzo prosty. Praktyczny polegał na tym
    , że przejechałem się spokojnymi uliczkami Queens'u i wykonałem jedno parkowanie. Do egzaminu przygotowywał mnie zanjomy ojca, taksówkarz. Jeździliśmy prywatnym samochodem z żółta magnesowa tabliczka informujaca, że to nauka jazdy... Prawo jazdy dostałem. Kilka lat później zdawałem egzamin na prawo w Polsce, siedem prób, ponawiane egzaminy teoretyczne, przymusowe doszkalania i oczywiście wszystko w wordach za pieniadze....Polacy to musi być bardzo bogary naród...Oczywiście ja wiem, że motoryzacja stoi u nas na dużo wyższym poziomie i dzikim Stanom Zjednoczonym Ameryki daleko do tych wyzwań z jakimi borykaja sie na co dzień polscy kierowcy ale CZY LEWICOWA PODOBNO GAZETA MUSI WSPIERAĆ zWYKŁE DOJENIE Z PIENIĘDZY YUCH BIEDNYCH POLAKÓW !! ?

  • marek12345-6

    0

    tak jak studia i szkolenia uczą tak naprawdę zdawania egzaminów i testów to nowe prawo jazdy ma podobną formułę. Nie liczy się praktyka a testy. Zdawanie każdego testu można się nauczyć to i tego również. Tylko to co będzie na drodze nijak będzie miało z bezpieczeństem. Zdający test ciągle będzie umiał zdawać test ale jeździć już nie. Umiejętność tę uzyska dopiero po jakimś czasie o czym zapomnieli ludzie tworzący te niby hiper system wyciągania kasy od zdających

  • saddamslupsk

    Oceniono 1 raz 1

    A niech sobie drożeje prawo jazdy - na szczęście mamy autobusy lub można pracować w domu przy komputerze. Ja póki co zadowalam się komunikacją miejską i przy obecnych cenach za prawko raczej się to nie zmieni. Za 1600zł brutto miesięcznie po studiach trudno się dorobić na kursy i egzamin z jazdy samochodem. Zdaje się, że coś ta "zielona wyspa" Tuska nigdy nie będzie zielona - no, chyba, że Donald jest daltonistą?

  • edza4

    0

    Polska to chyba kraj ,który jak dotąd nie dał się wyprzedzić nikomu na świecie w tworzeniu głupoty.Po co te wszystkie zmiany skoro nowy kierowca albo będzie dobrym kierowcą ,średniakiem albo słabym.Każdy człowiek jest inny i żadne nowe testy nie rozwiążą problemu.Widocznie ich twórcy postawili sobie za zadanie żeby wszyscy równali do nich czyli do miernoty.

  • prof.dr.hab.eustachygzymek

    0

    To jest najzwyklejszy drenaż kieszeni i wzmocnienie kasty urzędników.-Abzocke -z niemiecka -przypadek znany w niektórych społeczeństwach gdzie władza urzędnika byla władza nad życiem i śmiercią Za cara Mikołaja II uriadnik to byl ktuś .
    Tabun wyfiukowanych panienek w urzędach i ogierów biurowych oczekuje uniżonych,ponizonych ,skruszonych i ze spuszczona głową w kolejkach petentow ,ktorzy korząc sie beda prosic o nowy termin.
    W USA i w wielu innych krajach ojciec ,lub brat jeżdżą troche z synem ,a ten idzie i zdaje - kropka,a ja znam ich i wiem ,ze mądrzejsi nie są.
    To alibii dla miliona uriadnikow.
    Ja zdawalem prawo jazdy w 1973r i wtedy uczono ,ze prawo jazdy jest dokumentem na cale zycie ,i nie mozna go odebrac ,a poza obszarem zabudowanym nie mozna przekraczać szybkosci bezpiecznej.
    Moja Syrenka wydoliła 135km/godz.I to byla moja szybkosc bezpieczna.Wtedy bez autostrad ,liche hamulce ,zawieszenie prymitywne to bylo duzo . Dzis dla pojazdow obecnych 130 to jest nic.
    sa dobre drogi ,technika . Nota bene ja otrzymale swoje prawo jazdy za zgoda rodzicow w wieku 16 lat i od tej pory jezdze do dzis ,srednio 80tys bez wypadku.Jezdze szybko ,place mandaty za przekroczenie i uwazam ze szybkosc i jazda bezpieczna ,to dwie rozne sprawy. Dla mojej zony polowa mojej szybkosci to juz zagrozenie dla ruchu .
    U nas o przepisach Ruchu drogowego stanowia ludzie nie umiejacy jezdzic i nie jezdzacy (woza ich helikopterami)

  • zelenyles

    0

    POwyginany Nowak anty obywatel zaciera ręce bo bardziej będzie mógł okraść Polaków,

  • inkwizytorstarszy

    0

    Jeżeli ktoś wierzy że tylko na kursie nauczą go poprawnie jeździć, to znaczy że nie powinien siadać za kierownicę. Bo Prawo Jazdy tylko informuje że wolno mu jeździć a nie że umie...

  • 1normalny1

    0

    aby Polska była normalnym krajem wystarczyłoby stworzyć zestaw pytań i poprosić o odpowiedź kierowców zawodowych uczniom zadawać tylko te na które zawodowcy odpowiedzieli bo to by znaczyło że są one potrzebne resztę wyrzucić a tych co napisali obecne skierować na badania psychiatryczne ze szczoteczkami do zębów

  • kiviwa

    Oceniono 1 raz 1

    "- Na drogi trafią lepiej przygotowani kierowcy, to jakościowa rewolucja - uważają przedstawiciele WORD-ów, szkół jazdy i policji. Jest i zła wiadomość: ceny kursów na prawo jazdy mogą wzrosnąć nawet o kilkaset złotych. "

    TO JAKAS TOTALNA GŁUPOTA! SZKOŁY JAZDY KOMPLETNIE NIE PRZYGOTOWAŁY TYCH LUDZI DO EGZAMINU I POWINNY ZA TO PONIEŚĆ KONSEKWENCJE. W TEJ CAŁEJ REWOLUCJI CHODZI JEDYNIE O ŚCIĄGNIĘCIE JAK NAJWIĘCEJ PIENIĘDZY OD LUDZI, przykre, ze nasze państwo i politycy sie na to godzą. W żaden sposób nie rozliczając szkół jazdy z rego jak przygotowali kursantów. Za granicą jest zdecydowanie łatwiej uzyskać prawo jazdy i wcale nie oznacza to, iż tam są gorsi kierowcy, a napewno jest tam mniej wypadków!

    Ludzie może jakiś protest by zorganizować!!!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje