Watykan zbudował finansowe imperium za pieniądze Mussoliniego. I trzymał to przez lata w sekrecie

22.01.2013 20:33
Dzięki pieniądzom otrzymanym od Benito Mussoliniego w zamian za uznanie włoskiego rządu Watykan poprzez sieć pozornie niepowiązanych firm zakupił drogie nieruchomości w Londynie i Paryżu, a także w Szwajcarii - pisze "Guardian". Przez lata wartość należących do Stolicy Apostolskiej dóbr urosła do pół miliarda funtów. A to, że są to dobra kościelne, pozostawało tajemnicą.
W1929 r., kończąc spór z państwem włoskim, Watykan uznał w Traktatach Laterańskich legalność rządu w Rzymie - czyli wówczas faszystowskiego gabinetu Benito Mussoliniego. Dyktator odpłacił się szczodrze niebędącej wówczas w najlepszej kondycji finansowej Stolicy Apostolskiej - wspomagając ją poważnymi sumami pieniędzy. Jak dowiedział się "Guardian", Watykan umiejętnie zainwestował otrzymane sumy - m.in. w prestiżowe nieruchomości w Londynie, w Paryżu, a także w Szwajcarii.

Co najciekawsze, przez lata nie wiedział o tym nikt, kto wiedzieć nie powinien. Przez lata zaś wartość kościelnych dóbr zakupionych za faszystowskie pieniądze urosła do pół miliarda funtów - pisze "Guardian".

Jak Watykan ukrywał prawdę

Reporterzy "Guardiana" dotarli do dokumentów, które rzucają światło na watykańskie interesy. I tak na przykład budynek przy placu St. James należy nominalnie do firmy British Grolux Investments Ltd. (BGI) W rejestrze brak wykazu właścicieli firmy, znani są jej dwaj akcjonariusze. Brytyjskie prawo zezwala na to, by prawdziwi właściciele firm chronili swoją tożsamość, delegując kompetencje na inne osoby działające w ich imieniu.

Dziennikarze "Guardiana" przewertowali archiwa. BGI okazała się być pierwszym ogniwem łańcuszka przedsiębiorstw, na którego końcu znajduje się szwajcarska firma Profima SA. A ta figuruje w rejestrach z czasów wojny jako własność Watykanu. Główną postacią kontrolującą wykorzystywanie otrzymanej przez Kościół od Mussoliniego sumy 50 mln funtów był rzymski prawnik i - według treści brytyjskich tajnych depesz - "agent finansowy Watykanu".

Jak ważne były dla Kościoła pieniądze od Mussoliniego?

To właśnie Nogara założył w 1931 r. w Luksemburgu (który uchodził wówczas za raj podatkowy) firmę Groupement Financier Luxembourgeois (w skrócie Grolux), za pomocą której miał kontrolować watykańskie "zakupy" w Europie. Rok później firma kupiła British Grolux Investments Ltd. Po wybuchu wojny centrum zarządzania BGI przeniosło się do USA i Szwajcarii. Dziś kościelny majątek uzyskany dzięki inwestowaniu pieniędzy od Mussoliniego kontroluje tzw. sekcja nadzwyczajna urzędu APSA (Amministrazione del Patrimonio della Sede Apostolica - Administracja Dóbr Stolicy Apostolskiej).

Oczywiście same Traktaty Laterańskie (wyodrębniające politycznie i terytorialnie od Włoch państwo Watykan, uznające jego niezależność i niepodległość i kończące tym samym spór Rzym-Watykan ciągnący się od 1871 r.), jak i przekazanie przez faszystowski rząd funduszy na działalność Stolicy Apostolskiej nie są od dawna tajemnicą. Jak podkreśla w rozmowie z "Guardianem" historyk z Uniwersytetu Cambridge John Pollard, pieniądze od Duce były dla Stolicy Apostolskiej "niezwykle ważne". "Papiestwo było zabezpieczone finansowo" - napisał w książce "Pieniądze i Rozwój Nowoczesnego Papiestwa". Tajemnicą natomiast było to, gdzie i w co te pieniądze zostały zainwestowane.

Stolica Apostolska nie zamierza zresztą tego stanu rzeczy zmieniać. "Guardian" zapytał nuncjusza apostolskiego w Londynie, arcybiskupa Antonio Menniniego, dlaczego papiestwo trzymało w sekrecie charakter swoich inwestycji w Londynie oraz o to, na co przeznaczane są zyski z tych nieruchomości. Rzecznik nuncjusza odmówił komentarza.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także

Najnowsze informacje