Joanna B. teraz wypiera się sutenerstwa. "Przyznałam się powodowana zmęczeniem..."

18.01.2013 19:45
Oświadczenie Joanny B.

Oświadczenie Joanny B. (Fot. za Facebook)

Joanna B. odniosła się do publikacji "Gazety Wyborczej", w której opisano, jak brała udział w sutenerskim procederze. Na swoim profilu na Facebooku zaprzeczyła wszystkim stawianym jej zarzutom, mimo że wcześniej przed sądem się do nich przyznała. "Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, kim musiałabym być, robiąc zarzucane mi czyny? Jestem kategorycznie przeciwna takim działaniom" - napisała B.
Jak opisała "Gazeta", Joanna B., córka znanego muzyka rockowego, z matką Danutą B. prowadziły od 2000 r. agencję modelek. Sześć lat później firma popadła w kłopoty finansowe. Jak spekuluje dziennik, to prawdopodobnie wtedy kobiety zdecydowały się wyszukiwać modelki, które świadczyłyby usługi seksualne bogatym biznesmenom. Dziewczyny wysyłane były za granicę albo umawiane z zamożnymi klientami - m.in. z branży deweloperskiej - w kraju. Za każde spotkanie panie B. inkasowały do kilkuset złotych, modelka - minimum tysiąc złotych.

I Joanna B., i jej matka zostały w 2009 oskarżone o sutenerstwo, do czego się przyznały. Obie wyraziły skruchę i wniosły o kary więzienia w zawieszeniu, zakaz prowadzenia agencji modelek przez kilka lat i przepadek pieniędzy zarobionych na sutenerstwie.

"Sama mam córkę. Kim musiałabym być, by..."

W odpowiedzi na publikację "Gazety" B. postanowiła jednak wszystkiemu zaprzeczyć. Na swoim oficjalnym profilu facebookowym napisała:

"Ludzie zapominają, że mimo tego, iż jestem córką znanego członka grupy rockowej, co powoduje jeszcze większą nagonkę medialną, jestem też matką. Matką nastoletniej córki, która wiekowo jest niewiele młodsza od tych dziewczyn. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, kim musiałabym być, robiąc zarzucane mi czyny?

Od 8 lat całą swoją uwagę skupiam na rodzinie. Decyzja, którą podjęłam na drodze sądowej, była spowodowana zmęczeniem i przede wszystkim pragnieniem uzyskania komfortu psychicznego dla siebie i bliskich.

Głęboko wierzę w sprawiedliwość oraz w potęgę prawdy. Jestem kategorycznie przeciwna takim działaniom i gdybym była ich świadoma, sama zgłosiłabym ten proceder na policję. Jakichkolwiek dodatkowych wyjaśnień będę w stanie udzielić po zakończeniu procesu, ponieważ nie chcę ingerować w tok postępowania".

Zobacz także
Komentarze (93)
Zaloguj się
  • sselrats

    Oceniono 170 razy 164

    W odpowiedzi na publikację "Gazety" B. postanowiła się zmęczyć.

  • iremus

    Oceniono 155 razy 147

    Joanna B. teraz wypiera się sutenerstwa. "Przyznałam się powodowana zmęczeniem..."..... Srutu tutu majty z drutu. Każdy alfons i burdel mama tak mówi gdy weźmie wpływową papugę.

  • niktwazny126

    Oceniono 139 razy 135

    Czy jakiś przestęca chce się chwalić swoimi "dokonaniami"? Ta pani rownież nie chce takiej sławy. Wydaje mi się, ze podczas przesłuchania nie wymagano od niej, aby tylko odpowiedziala na pytanie, czy brala udział w tym procederze. Raczej kilka szczegółów zdradziła. Ale teraz znalazła dobrego adwokata i będzie zmiana zeznać, oskarązanie przesłuchujących o szczególne znęcanie.... . W razie co wpłaci się kaucję... A może wreszcie nie ? Może wreszcie sprawiedliwość będzie dla wszystkich taka sama...

  • poalicja

    Oceniono 119 razy 101

    Wg.niektórych mediów również Joanna B z mamusią dorabiały w ten sposób.Ale czemu się dziwić tatuś ćpun mamusia z córunią sutenerki i czynne zawodowo putany. No ale jakby nie patrzył to celebrytki.One nie potrafią żyć bez nadstawiania życi,jak mówią Ślązacy.

  • jozek48

    Oceniono 105 razy 101

    Joanna, a skąd nagle szerokim strumieniem płynęła kasa? Z emiratów za free... takie rzeczy tylko w erze.

  • wrocek71

    Oceniono 127 razy 95

    To wszystko przez te stalinowskie metody.... Zamęczyli dziewczynę jak nic.

  • docsnugg

    Oceniono 106 razy 44

    Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta :).

    Sam Pan sędzia Tuleya przyznał, że jego stwierdzenie "wielogodzinne, nocne przesłuchania" były chwytem merytorycznym choć sądzę, że w sprawie doktora G. akurat uzasadnionym

    Niemniej każdy kij ma dwa końce. Żal mi policjantów (nie myślałem, że to kiedyś napiszę).
    Teraz każdy sutener, złodziej, czy gwałciciel będzie utrzymywał, że był zamęczany przesłuchaniami, i przyznanie się do winy było spowodowane zmęczeniem :).

  • kibic_rudego

    Oceniono 46 razy 38

    czy to nie ten Borysewicz co przy hali Ludowej we Wrocławiu na koncercie dla dzieci chciał pokazać fiuta ale miał tak małego ze go nie mógł znalesc?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje