"Ktoś wpadł Ci w oko? Napisz nam wiadomość". Spotting - nowa moda na Facebooku

18.01.2013 15:58
spotted: BUW

spotted: BUW (fot. facebook.com)

Nowa moda na Facebooku robi się coraz bardziej popularna. "Przystojny brunecie z Charlotte, może skoczymy na kawę?" - piszą spottersi. Coraz częściej zamiast ze sobą rozmawiać, piszemy, mając nadzieję, że inni to przeczytają. - Głupia, przejściowa moda. To minie - mówią eksperci.
- Od spotterki: "Brunet w ciemnozielonej koszuli, który zaczytuje się w wielkiej brązowej księdze, proszony jest o niezwłoczne podejście do blond dziewczyny przed nim, tak, tej samej, do której się przed chwilą uśmiechnął ;))!". Albo: "Piękna, w fioletowym swetrze i czarnej spódniczce, która wczoraj o 19.45, idąc z naprzeciwka, wpatrywała mi się w oczy. Daj się odnaleźć". Takie i inne wiadomości można znaleźć na facebookowych stronach "spotted: BUW ", "spotted: plac Zbawiciela", "spotted: Metro".

"Jeździsz metrem? Ktoś wpadł Ci w oko i chcesz go odszukać? Napisz do nas"

Zasady są banalne. Jestem gdzieś, widzę ciekawą osobę, ktoś mi się podoba albo mnie wkurza? Wchodzę na "spotted" tego miejsca na Facebooku i wysyłam do administratorów wiadomość. Wrzucą ją na swoją ścianę bez podawania mojego imienia. Jeżeli dana osoba rozpozna się po opisie, może odpisać. "Do zamyślonego faceta w szarym T-shircie i jeansach, stojącego na przeszklonym mostku w okolicach godziny 19: może skoczymy po 21 na kawę?". Randka (prawie) gotowa.

Internetowi spottersi to nie tylko podrywacze. Na facebookowych fan page'ach jest też mnóstwo żartów, ogłoszeń i żalów. To miejsce dla wypatrzonych i wypatrujących. Zgubiłaś telefon? Ktoś oblał Cię drinkiem? Możesz obrazić, wyszydzić, poderwać.

"Bardzo przepraszam dziewczynę, której dziś w "Planie B" niechcący skiepowałem na sweter. Mam nadzieję, że kiedy wróci do domu i zobaczy przypalenie, to zrozumie, że wstydziłem się przyznać na miejscu. Skruszony spotter".

Spotted: LANS. Jestem, obserwuję, komentuję

- Kiedyś był taki wakacyjny program telewizyjny, w którym pojawiały się informacje typu: wysoki brunet, który jechał pociągiem z Warszawy do Katowic o 17.49, w wagonie ósmym widział piękną blondynkę. I on jej biedny poszukuje, bo nie miał jaj, żeby zagadać. W tej chwili wiele rzeczy robimy przez internet, i to jest przedłużenie takich zachowań - mówi portalowi Gazeta.pl Paweł Lipiec, bloger ZeroZeroSiedem.pl.

Z Lipcem zgadza się dr Jan Zając, psycholog internetu z UW, założyciel i prezes Sotrender. - Dawniej używało się Gadu-Gadu, pisało liściki albo wysyłało SMS-y z nieznanych numerów. W tej chwili nawet w niektórych serwisach randkowych jest opcja, żeby napisać do kogoś anonimowo. Ryzyko odrzucenia jest znacznie mniejsze. Podchodząc do osoby, która się nam podoba, ryzykujemy, że da nam kosza, powie, że powinniśmy się umyć, schudnąć, ogolić albo że jest w związku - tłumaczy.

Lipiec: "spotted: BUW"? Zaskakujące, ile mają fanów...

- To jest fascynujące. Zadziwia mnie, że komuś się chce wysyłać pseudoanonimowe wiadomości do ludzi, którzy najpewniej ich nie odczytają. Przecież żeby taka wiadomość do mnie dotarła, muszę wiedzieć, że taki np. "spotted: BUW" czy "spotted: plac Zbawiciela" istnieje. Mało tego, będąc w BUW-ie, muszę siedzieć na Facebooku. Zakładam, że większość ludzi, która idzie do BUW-u, idzie tam w konkretnym celu i nie jest to siedzenia na fejsie - przekonuje.

- Zaskakuje mnie również, że jest duża dynamika przyrostu fanów na tych fan page'ach, pojawia się dużo wpisów. Z drugiej strony, gdyby 10 lat temu zapytał mnie ktoś, czy taki serwis jak demotywatory ma szansę na sukces, to bym się co najwyżej popukał w czoło - dodaje Lipiec.

To FB wytworzył w nas potrzebę dzielenia się wszystkim ze wszystkimi

Zdaniem Lipca jeszcze 10-15 lat temu, jak rozmawiało się ze znajomymi na Gadu-Gadu, forach internetowych albo za pośrednictwem IRCa, nie było w nas potrzeby aż takiego dzielenia się wszystkim ze wszystkimi.

- To Facebook i inne serwisy społecznościowe wytworzyły w nas potrzebę dzielenia się nawet najbardziej błahymi przemyśleniami z jak najszerszą grupą osób. Sam dzisiaj wrzucałem dwa zdjęcia z zakupów, bo znalazłem śmieszne napisy na opakowaniach. Tę potrzebę skrzętnie wykorzystują nawet najdurniejsze fan page'e.

Z kolei według dr. Jana Zająca zawsze mieliśmy potrzebę odkrywania się, media społecznościowe jedynie powiększyły publiczność. - Niektórzy piszą, bo uważają to za szansę, ludzie lubią zaklinać rzeczywistość. Poza tym koszt napisania czegoś na FB jest znikomy. Czasem piszemy tylko po to, żeby się wypisać. Internet daje nam dużo możliwości korespondowania bez niczyjej wiedzy. Kiedyś, jak chciałem pogadać z kolegą, to musiałem do niego zadzwonić, wszyscy wiedzieli, że gadam. Teraz możemy to robić bardziej incognito.

"Przejściowa, głupia moda. Minie"

- Spotting to przejściowa moda, która potrwa dłużej lub krócej i minie. Była moda na portale obrazkowe, powstawała cała masa klonów Kwejka. "Spotted: BUW" będzie pewnie źródłem klonów, ale jest to zachowanie dosyć dziwne. O ile pasowałoby do wyśmiewanych gimnazjalistów, tak do studentów niespecjalnie mi pasuje. Jest głupie - dodaje Lipiec. Wtóruje mu Zając. - Kwestia "spottersów" to przejściowa moda, nie sądzę, żeby to się dłużej utrzymało - kończy.

Zobacz także
  • Facebook kusi inwestorów wyszukiwarką Graph Search
  • Jeden z obrazów wrzucony przez "Sztuczne Fiołki" Popularny profil miał ponad 5 tys. fanów, a Facebook? Kasuje bez ostrzeżenia
  • Jedna z prezentacji Facebooka w ''Nowym Yorku'' Facebook łączy i dzieli. Coraz częściej pomocny przy rozwodach
Komentarze (49)
"Ktoś wpadł Ci w oko? Napisz nam wiadomość". Spotting - nowa moda na Facebooku
Zaloguj się
  • zalobanarodowa

    Oceniono 301 razy 269

    "Brunet w ciemnozielonej koszuli, który zaczytuje się w wielkiej brązowej księdze, proszony jest o niezwłoczne podejście do blond dziewczyny przed nim, tak, tej samej, do której się przed chwilą uśmiechnął ;))!"

    A hrabianka nie może dupy ruszyć i sama zagadać?

  • dziadybaba

    Oceniono 263 razy 249

    Wyszedł w sumie niezły kawał o blondynkach. Ona myśli, że brunetowi jej wpis wyświetli się w jego wielkiej brązowej księdze... dobre

  • dziurawkroku

    Oceniono 141 razy 121

    ile dostaliście od charlotte za reklame, bo skoro to taka glupia przejsciowa moda, to po co wywalac o niej artykul na glowej?

  • przechrztaimason

    Oceniono 87 razy 73

    Ja już się nie pytam, jaki jest nieprzekraczalny poziom żenady. Młodzi, zdolni, nieudolni ochoczo sprawdzają.

  • zalobanarodowa

    Oceniono 87 razy 69

    "I on jej biedny poszukuje, bo nie miał jaj, żeby zagadać."

    A ona nie potrzebuje faceta bez jaj.

  • g0mbka

    Oceniono 65 razy 57

    "Zakładam, że większość ludzi, która idzie do BUW-u, idzie tam w konkretnym celu i nie jest to siedzenia na fejsie" - hahahaha, o naiwności!

  • dsdfan

    Oceniono 57 razy 53

    Berlińska komunikacja miejska od lat ma tego typu serwis na swojej oficjalnej stronie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje