Zachód "rozczarowany" postawą Algierii, ale oferuje pomoc. Wypuszczono ponad 670 zakładników

18.01.2013 14:57
Instalacje na polu gazowym Amenas w Algierii

Instalacje na polu gazowym Amenas w Algierii (Fot. bp AP)

Premier Wielkiej Brytanii jest rozczarowany, że nie został z wyprzedzeniem poinformowany o operacji sił algierskich. Rząd USA oczekuje od Algierii wyjaśnień. Tymczasem - jak podała algierska agencja APS - ponad 670 zakładników przetrzymywanych po ataku na kompleks gazowy w Algierii, uwolniono, w tym ok. 100 cudzoziemców. Los 30 osób pozostaje nieznany.
Premier Wielkiej Brytanii David Cameron powiedział, że brytyjscy specjaliści ds. negocjacji są gotowi pomóc w rozwiązaniu kryzysu. Szef brytyjskiego rządu oświadczył też, że jest "rozczarowany" tym, iż nie został poinformowany z wyprzedzeniem o operacji sił algierskich.

Cameron powiedział też po posiedzeniu sztabu kryzysowego, że z najnowszych informacji wynika, iż liczba Brytyjczyków zagrożonych w Algierii - pierwotnie zakładano, że chodzi o około 30 - została znacząco zredukowana.

USA: Dorwiemy islamistów z Algierii

- Stany Zjednoczone dopadną islamistów, którzy na wschodzie Algierii od środy przetrzymują niesprecyzowaną liczbę zakładników, w tym obywateli amerykańskich - zapowiedział minister obrony USA Leon Panetta.

- Terroryści powinni wiedzieć, że nie znajdą schronienia czy kryjówki w Algierii ani w całej północnej Afryce, ani nigdzie indziej. Ci, którzy dopuszczają się bezsensownego ataku na nasz kraj i naszych obywateli, nie będą mieli dokąd uciec - podkreślił Panetta.

Była to pierwsza wypowiedź wysokiego rangą przedstawiciela amerykańskich władz od początku kryzysu. - Niezależnie od motywów, jakimi kierowali się porywacze, nic nie uzasadnia porywania i zabijania niewinnych ludzi - powiedział szef Pentagonu.

Los amerykańskich zakładników, przetrzymywanych w kompleksie budynku na polu gazowym In Amenas na wschodzie Algierii, jest nadal nieznany. Według agencji AP, powołującej się na samych islamistów, z siedmiu porwanych Amerykanów tylko dwóch przeżyło próbę szturmu okupowanego kompleksu, podjętą w czwartek przez algierskie siły specjalne.

Terroryści chcą negocjować

Porywacze, którzy przetrzymują na terenie kompleksu gazowego w Algierii cudzoziemskich zakładników, chcą negocjacji na temat przerwania w Mali francuskiej interwencji zbrojnej - podały media.

Mauretańska agencja informacyjna ANI podała, że porywacze chcą wymienić zakładników amerykańskich na dwóch bojowników islamistycznych więzionych w Stanach Zjednoczonych z powodu oskarżeń o terroryzm. Chcą, by wolność odzyskali: pakistański naukowiec Aafia Siddiqui, więziony za próbę ataku na żołnierzy amerykańskich w Afganistanie w 2008 r. oraz Egipcjanin Omar Abdel-Rahman, skazany w 1995 r. w USA na dożywocie za udział w spisku, którego celem miały być obiekty w Nowym Jorku - podała ANI, powołując się na rzecznika porywaczy.

Według APS, powołującej się na źródła w siłach bezpieczeństwa, "ponad 670 zakładników, w tym ok. 100 ze 132 zakładników cudzoziemskich zostało uwolnionych". To pierwszy jak dotąd bilans porwanych podany przez stronę algierską. Jednak to samo źródło powiedziało APS, że wciąż nie ma pełnych danych, ponieważ część cudzoziemców zatrudnionych w kompleksie gazowym In Amenas, na wschodzie kraju, schroniła się w różnych miejscach na jego terenie.

Los 30 cudzoziemców pozostaje nieznany

Los około 30 cudzoziemców jest nieznany: albo pozostają w rękach porywaczy, albo są zaginieni - podała agencja Reutera. Nie jest jasne, jak wielu z nich rzeczywiście przetrzymują uzbrojeni bojownicy, ilu się ukrywa, i czy ktoś z nich nie został zabity, a ciała nie odnaleziono - wskazuje agencja.

Według podawanych dotąd informacji wśród cudzoziemskich zakładników porwanych przez islamistów byli: Amerykanie, Brytyjczycy, Francuzi, Norwegowie, Malezyjczycy, Japończycy. O uwolnieniu jednego obywatela Austrii i jednego Irlandii powiadomiły władze obu tych krajów.

W środę rano dżihadyści zaatakowali kompleks gazowy na polu naftowym In Amenas i pojmali niesprecyzowaną liczbę zakładników. Według różnych źródeł w rękach porywaczy znajduje się nawet kilkuset algierskich pracowników i 41 cudzoziemców z co najmniej 10 krajów. Tę ostatnią liczbę podali sami porywacze.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (84)
Zaloguj się
  • qwww

    Oceniono 3 razy 3

    zagadka....
    jakim cudem Niger, jeden z największych eksporterów rud uranu jest jednym z najbiedniejszych krajów świata ?
    i czy istnieje jakiś związek z tym faktem, a faktem, że rudę uranu wydobywają tam żabojady... walczące teraz o "demokrację" w Mali
    chodzi też o to, by Mali, kraj wykreślony sztucznie ołówkiem na mapie (przez żabojadów oczywiście), nie podzielił się na 2 bardziej naturalne (północ jest zamieszkana przez Tuaregów)... podobnie fikcyjnie podtrzymywany jest byt "Somalii", podczas gdy na północy tego kraju funkcjonuje od 20 lat stabilne (jak na warunki Afryki) i pokojowo rozwijające się państwo - Somaliland, oczywiście nie uznane przez obrońców "demokracji"...

    BTW II Amerykanów islamiści powinni likwidować na samym początku... to potem te ich rządowe bydlęta przymknęłyby paszcze

  • doni72

    Oceniono 3 razy 3

    Rzad Algierii musi sie przed moznowladcami spowiadac jak smieli podejmowac militarne dzialania na swoim terenie.O take niepodleglosc i niezawislosc w globalizacji sie rozchodzi ot co.

  • ciotka_ltd

    Oceniono 5 razy -3

    Przestancie pieprzyc, zbisurmanione o doszczetnie pdmozdzone lewaki. Gros zakladnikow to wcale nie sa Amerykanie, Francuzi czy Bryty - to Norwegowie i Japonczycy.
    A teraz powiedzcie mi bolszewickie 'mundrki', jakie to kuku Norwegia i Japonia waszym terrorystom islamskim czy w ogole islamowi zrobila, he?

  • frank1947

    Oceniono 5 razy 3

    Czym wiecej wojenek na swiecie tym wiecej kasy dla "innych" w przypomnieniu 75% broni swiatowej sprzedaja koledzy z za oceanu ... i tem maly wypartek na bliskim wschodzie nazwany Iz...lem...teraz wiemu komu zalezy aby ten swiat nie byl spokojny a wiecznie rospalony do czerwonego ..

  • calli

    Oceniono 7 razy -1

    Dlaczego cenzorze usuwasz mój komentarz?

    PO-PiSowi zbrodniarze lobbują za wojną, bo wciąż liczą na łapówki od francuskich koncernów za wciśnięcie durnym Polaczkom francuskich elektrowni jądrowych zasilanych - no czym? - ano właśnie rudą uranową wydobywaną w malijskiej kolonii rządzonej przez juntę wojskową, na którą i Paryż i Warszawa przymykają oczy.

    Minister Grad i zdRadek Sikorski pchają Polskę do kolejnej neokolonialnej wojenki tylko i wyłącznie dla swoich złodziejskich apanaży. Kto popiera tę wojnę nie dość, że jest debilem, to w dodatku działa wbrew polskiemu interesowi narodowemu, nie mówiąc już o wolnościowej tradycji naszych przodków.

  • rabbinhood

    Oceniono 4 razy -2

    Proponuję wysłać tam naszych doradców, aby pomagali w szkoleniu miejscowych policjantów. Dodatkowo mogliby się zorientować na ile można by tam wybudować kompleks więzienny na pustyni dla skazanych na długie wyroki. Koszty ogrzewania by odpadły, daktyle są niedrogie, sterowcem można by dowozić wodę, a część podwykonawców byłaby miejscowa. Mogłoby to dać niezłe oszczędności.

  • kazik2500

    Oceniono 9 razy 3

    Czy Minister Sikorski juz wyrazil zainteresowanie sytuacja w Algerii? Czy bedzie mediatorem? Czy zorganizuje dostawy gazu do Polski? Przeciez tak sie interesowal Libia.

  • tw52

    Oceniono 9 razy 3

    mysle, ze nalezy wziac przyklad z Francji w 1939: zobowiazac sie do pomocy Francuzom przed uplywem 15 dnia wojny i nic dalej z tym nie robic.
    Polska nie ma zadnego powodu, zeby uczestniczyc w operacji w Afryce.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje