W Niemczech brakuje lekarzy. Berlin liczy na Polaków - zapewni im naukę języka

Lekarze na sali operacyjnej

Lekarze na sali operacyjnej (Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta)

W wielu niemieckich szpitalach brakuje lekarzy i personelu medycznego. Dlatego mile widziani są w RFN lekarze z innych krajów - w tym przede wszystkim z Polski. Wystarczy dobra znajomość języka niemieckiego - a tę Berlin jest w stanie chętnym zapewnić nawet w miejscu ich zamieszkania, zanim przyjadą do Niemiec.
- Mimo, że lekarze i pielęgniarki z krajów Europy Środkowej, Wschodniej i Południowo-Wschodniej są dobrymi fachowcami, decydujące znaczenie ma dla ich przyszłych pracodawców również stopień opanowania przez nich języka niemieckiego. To bardzo ważne - mówi Silvio von Entress, dyrektor Medunited Academy GmbH. Jest to jedna z wielu instytucji w Niemczech, które specjalizują się w poszukiwaniu zagranicznych lekarzy i personelu medycznego dla szpitali.

Punktami ciężkości są dla Medunited Academy kraje Europy Środkowej i Wschodniej jak Polska i Rosja. Obok nich również kraje Europy Południowo-Wschodniej jak Rumunia, Grecja, Chorwacja, Serbia, Albania, Kosowo czy Bośnia i Hercegowina. Od wybuchu kryzysu zadłużenia do Niemiec przybywają również lekarze z Hiszpanii.

Uznanie dyplomów

Dzięki ustawie z dnia 1 kwietnia 2012 r. o uznaniu kwalifikacji zawodowych zdobytych za granicą uzyskanie aprobacji, czyli urzędowego zezwolenia na wykonywanie zawodu lekarza w Niemczech, nie jest już powiązane z obywatelstwem lekarza. Podczas gdy lekarze z krajów UE muszą legitymować się jedynie wystarczającą znajomością niemieckiego, żeby móc pracować w Niemczech, ich koledzy z krajów spoza UE muszą poddać się dodatkowemu egzaminowi, mającemu na celu stwierdzenie czy kwalifikacje lekarza z zagranicy są równoważne ze zdobytymi w RFN.

Dodatkowe egzaminy

- To nie wszystko - wyjaśnia Silvio von Entress. Lekarze, którzy przybyli z państw spoza strefy Schengen, muszą ciągle jeszcze starać się o zezwolenie na pracę i wykonywanie zawodu. To znaczy, że trzeba znaleźć pracę, zanim wdroży się procedurę uznaniową. Przed egzaminem mającym na celu zbadanie równoważności kwalifikacji zawodowych, zagraniczni lekarze muszą z reguły przejść tak zwaną fazę przystosowawczą. - W tym czasie mogą pracować i zarabiać na życie, jednak z ograniczeniami - wyjaśnia Entress.

Po okresie od 6 do 12 miesięcy większość lekarzy gotowa jest poddać się egzaminowi z wiedzy fachowej. O tym, kiedy chcą oni zdawać taki egzamin, mogą decydować sami.

Trening językowy zapewniony

Niemieckiego niekoniecznie trzeba się uczyć w Niemczech. Coraz więcej firm oferuje naukę niemieckiego w miejscu zamieszkania lekarzy. Po przygotowaniu w kraju, lekarze mogą wziąć udział w kursie językowym, na przykład w miejscowości Marl. Tam szlifują niemiecki, ale już pod kątem potrzeb w codziennej pracy w szpitalach. Na przykład ćwiczą prowadzenie rozmów z pacjentami.

W czasie treningu językowego w Marl lekarze mogą też odbywać hospitacje w klinikach. - Dyrekcje klinik, z którymi współpracujemy, chętnie się na to godzą - twierdzi Silvio von Entress. - W końcu korzyści są obopólne. Szpitale mają okazję poznać hospitanta a hospitant może pokazać co potrafi.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''



Zobacz także
  • Pracodawcy z Zachodu szukają pracowników na targach w całej Polsce. W czwartek byli w Policach koło Szczecina. Na zdjęciu: stoisko z pracą dla spawaczy Niemcy zabierają nam bezrobotnych
Komentarze (62)
W Niemczech brakuje lekarzy. Berlin liczy na Polaków - zapewni im naukę języka
Zaloguj się
  • wlomat1

    Oceniono 28 razy -20

    Niech sobie jadą - ale jeden warunek - zwrot pieniędzy za studia!!! Biedni polscy emeryci i pracownicy kształcą ze swych nędznych podatków panów doktorów a oni sobie z tymi zainwestowanymi w nich pieniędzmi wyjeżdżają leczyć zamożnych Niemców czy Anglików. A biedni Polacy czekają latami w kolejkach do specjalistów. Albo płacą jeszcze raz - w ramach prywatnych wizyt.
    Szlaban na tą patologię i koniec!!! Mamy kapitalizm czy nie? Ano mamy - dziki i nieludzki. Dlaczego jego reguły mają być wobec panów doktorów zamieszone? Zwróć jeden z drugim co w ciebie to biedne społeczeństwo zainwestowało i sobie jedź gdzie chcesz.>!>!>!>!>!>!>!>!>!>!

  • jamj

    Oceniono 61 razy -17

    Może by tak pomyśleć o kwestii zwrotu kosztów kształcenia, które w odniesieniu do lekarzy są bardzo wysokie.

  • wwrr1

    Oceniono 28 razy -16

    To niech jadą zobaczymy ilu ich się uda od koryta uda oderwac-zobaczą jak dopiero się uczciwie pracuje i uczciwie zarabia.

  • kazik2500

    Oceniono 34 razy -10

    Tak, zrobmy im piata kolumne -- wyslac do Niemiec wszyskich matolowatych a chciwych lekarzy. Oczyscic system.

  • eye_of_ra

    Oceniono 52 razy -10

    Ile przeciętny Niemiec przynosi w kopercie lekarzowi ? Jechać tylko po to żeby się nauczyć języka trochę się nie opłaca.... I jeszcze ta niemiecka punktualność i obowiązkowa obecność w pracy zamiast w prywatnym gabinecie u siebie.... Na przychylność sądów też chyba nie ma co liczyć.... Wszystko to wskazuje, że nic nie pobije warunków pracy na zielonej wyspie

  • razb1947

    Oceniono 11 razy -7

    Jak szybko pojadą to jeszcze szybciej przyjadą,tam lekarze pracują razem z dyżurami po 220 godzin miesięcznie i w zależności od stażu i stopnia specjalizacji zarabiają od 1500 do 3000 euro a u nas zarabiają od 6000 do 40000zł. miesięcznie przy 220 godz. miesięcznie.

  • zenblue1

    Oceniono 6 razy -4

    Dajmy im doktora Garlickiego

  • illuminatus1

    Oceniono 4 razy -2

    Ku... n obywateli , pełno przyjezdnych i ciągle brakuje ludzi a tu się wszystko rozpie... na potęgę , ludzi coraz mniej a bezrobocia cały czas wzrasta. Jebać tuska i całą żydokomunę pełowską.

  • dhondrub

    Oceniono 3 razy -1

    Zenblu1 dr Garlicki juz u nich jest za kasę która ci się nie przyśni.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje