Katastrofa śmigłowca w Londynie. Dwie osoby nie żyją, ranni [FOTO, WIDEO]

16.01.2013 09:40
Śmigłowiec rozbił się niedaleko stacji kolejowej w Londynie

Śmigłowiec rozbił się niedaleko stacji kolejowej w Londynie (fot. Victor Jimenez/twitter.com)

Niedaleko stacji kolejowej w południowej części Londynu rozbił się śmigłowiec - poinformowała BBC. Śmigłowiec zawadził o dźwig w dzielnicy Vauxhall. W katastrofie zginął pilot i jeden z przechodniów. Trzynaście osób zostało rannych, jedną ofiarę w stanie krytycznym zabrano do szpitala.
Lecący nad południową częścią Londynu śmigłowiec stanął w płomieniach, a następnie runął na ziemię w okolicy stacji kolejowej Vauxhall. Policja potwierdza, że o godz. 8 czasu lokalnego otrzymała zgłoszenie o wypadku.



Na pokładzie znajdowała się tylko jedna osoba - pilot, który zginął. Poza nim zginęła jeszcze jedna osoba, a dziewięć kolejnych zostało rannych. Ofiar może być jednak więcej - część świadków twierdzi, że w miejscu, gdzie spadła maszyna, znajdowały się dwa samochody.

Do wypadku doszło w ruchliwej części brytyjskiej stolicy w godzinach porannego szczytu. Vauxhall znajduje się nad południową częścią Tamizy, niedaleko Pałacu Westminsterskiego i stacji kolejowej Victoria Station.

Huk i kłęby dymu

Świadkowie dzwoniący po służby ratownicze mówili, że widzą kłęby dymu, płonące szczątki maszyny i paliwo lotnicze na ulicy. - Helikopter runął na ziemię - informował Paul Ferguson, były producent BBC.



Chris Matthison, jeden ze świadków zdarzenia mówi: - Najpierw słychać było nietypowe brzęczenie, a później głuchy odgłos. - To był nagły, ogromny huk. Myślałem, że coś eksplodowało - dodaje inna osoba obecna na miejscu wypadku.

Świadkowie w pierwszym momencie myśleli, że to akt terrorystyczny. Szczególnie, że zdarzenie miało miejsce blisko głównej siedziby MI6. - Katastrofa śmigłowca nie miała znamion ataku terrorystycznego - podała jednak brytyjska policja.

Trudne warunki i mgła

Na razie nie wiadomo, co było przyczyną wypadku. Świadkowie zdarzenia twierdzą, że śmigłowiec leciał wyjątkowo nisko. Wiadomo, że szczyty wieżowców były zakryte mgłą.

Helikopter roztrzaskał się o dźwig stojący na dachu wieżowca St George Wharf Tower nazywanego "Wieżą". Budynek, który ciągle jest w budowie, w założeniu ma być najwyższym apartamentowcem w Wielkiej Brytanii, i jednym z najwyższych w Europie.



Najnowsze informacje