Francja ma poparcie Rady Bezpieczeństwa ONZ ws. interwencji w Mali

15.01.2013 06:29
Francuskie wojsko ładuje sprzęt na pokład brytyjskiego C-17, baza Evreux na północy Francji

Francuskie wojsko ładuje sprzęt na pokład brytyjskiego C-17, baza Evreux na północy Francji (Fot. ANDREW WINNING REUTERS)

Francja ma poparcie Rady Bezpieczeństwa ws. interwencji w Mali i w najbliższych tygodniach w tym afrykańskim kraju należy się spodziewać tysięcy obcych żołnierzy - oświadczył w poniedziałek francuski ambasador przy ONZ Gerard Araud.
- Wszyscy nasi partnerzy uznali, że Francja działała zgodnie z prawem międzynarodowym i Kartą Narodów Zjednoczonych - wyjaśnił dyplomata na konferencji prasowej w Nowym Jorku. W poniedziałek w Radzie Bezpieczeństwa odbyły się konsultacje dotyczące sytuacji w Mali.

Araud przypomniał, że dla Paryża priorytetem pozostaje wprowadzenie w życie rezolucji ONZ nr 2085 z grudnia 2012 roku. Upoważnia ona do rozmieszczenia w północnych prowincjach Mali międzynarodowych sił interwencyjnych, pochodzących głównie z innych państw Afryki Zachodniej.

Francji zależy na jak najszybszej interwencji wojskowej - dodał dyplomata.

- Siły afrykańskie zostaną rozmieszczone w najbliższych dniach i tygodniach - mówił Araud. Dodał, że dowódca kontyngentu nigeryjskiego jest już na miejscu.

Północ Mali wiosną 2012 roku zajęli muzułmańscy radykałowie, którzy chcą na tym obszarze utworzyć własne państwo i przekształcić je w islamski kalifat.

W piątek w reakcji na marsz rebeliantów w kierunku malijskiej stolicy zareagowała Francja i z powietrza zaatakowała ich pozycje. Armię Mali wspierają też francuscy żołnierze.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (41)
Zaloguj się
  • elkoguto11

    0

    Cześć:-)
    Całe te podboje urządzane przez nato i swiat zachodu, a zwłaszcza USA, przypominają mi filmy z serii "Gwiezdne wojny"
    Imperium było potężne, miało super broń, a talibami czy rebeliantami można by było nazwać te miśki z lasu, które z włóczniami i procami w dłoniach, walczyły przeciwko kroczącym machinom...
    (Oczywiście Vaderem jest tu Obama, a imperatorem w kapturze Rockefeller, który ufundował grunt pod siedzibę ONZ-tu)
    Nie kopiuj.

  • calli

    Oceniono 1 raz 1

    Neokolonializm europejski występujący zbrojnie przeciwko słusznym i sprawiedliwym żądaniom utworzenia niepodległego państwa Tuaregów Azawadu, to - per analogiam - interwencja rosyjskiego imperatora w Polsce i pacyfikacja Powstania Styczniowego onegdaj. Polacy już raz brali udział w interwencji kolonialnej u boku Francuzów, na Haiti - jak na tym wyszliśmy, to chyba tylko przygłup Sikorski nie wie.

    Miejmy nadzieję, że neokolonialiści będę ginąć jak psy z ręki Tuaregów walczących o swą wolność.

  • vikaromaniuta

    Oceniono 2 razy 0

    I żyd Szołomow (pseudo: Putin) też poparł tę kolonialną awanturę Francji ?

  • noken

    Oceniono 3 razy 1

    przynajmniej francuzi zdaza uzyc bomb zanim im sie data waznosci skonczy

    fun fact - ci rebelianci pochodza z libii, tam tez byli rebeliantami

    fun fact 2 - prawdopodobnie uzywaja broni, ktora sprzedal im sikorski

    fun fact 3 - jesli polska sie wlaczy do "interwencji", Bumar zarobi w dwie strony

    nie ma to jak napedzac polska gospodarke :)

  • bayadera

    Oceniono 5 razy -1

    W Mali jest ropa. I to wlasciwie wyjasnia kazda 'interwencje', czyli mordowanie cywilow i bombardowanie kraju, ktory nikomu nic zlego nie zrobil.
    Nic dziwnego, ze juz ponad 10 tysiecy Francuzow rzucilo paszportami.
    Wstyd teraz byc Francuzem.

  • jerzy.zywiecki

    Oceniono 1 raz 1

    Pierwsza interwencja a potem poparcie.

  • jabberwocky

    Oceniono 5 razy 1

    Do diabła o jakich "islamistach" piszecie ? To są Tuaregowie, którzy walczą w swoje państwo.
    Dla przypomnienia propagandzistom - wcześniej bardzo skutecznie wyrzynano ich w Mali, Nigrze i Algierii, a ich pobratymców w Mroku i Mauretanii. Ale linia propagandowa jak w przypadku Iraku i Afganistanu :
    islamista =terrorysta. To samo wcześniej zrobiono Palestyńczykom wmawiając wszystkim, że są terrorystami

  • baby1

    Oceniono 8 razy 4

    Wszystkie te interwencje są dziwnie motywowane. Jakos pomaganie islamistom w Libii, Syrii im było i jest na rękę, a w Mali odwrotnie. Co tam jest W Mali pod ziemią i koto obiecał im to dać?

  • supertlumacz

    Oceniono 1 raz 1

    Raczej błogosławieństwo...
    Owszem, wszyscy stali członkowie RB ONZ i Niemcy zadeklarowali werbalne poparcie Francji, w tym USA, Wielka Brytania, Niemcy również wsparcie logistyczne. Póki co, deklaracje wsparcia wojskowego pozostają na papierze. Obiecane kontyngenty z państw zachodniej Afryki nie są gotowe.
    rt.com/news/un-rapid-deployment-mali-760/
    W międzyczasie radykałowie muzułmańscy – głównie Ansar Dine - postępują na południe i są około 400 km na północ od stolicy Bamako.
    news.xinhuanet.com/english/africa/2013-01/14/c_132102393.htm
    Nazwa ansarowie pl.wikipedia.org/wiki/Ansarowie nawiązuje do początków islamu. Dla muzułmanów brzmi jak brzmiało CzeKa w ZSRR. Czekistom można było zarzucić wszystko , z wyjątkiem braku zaangażowania…

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje