U Lisa: Wystarczy stówka więcej i nie ma punktów karnych. To jest legalizowanie robienia państwa w konia

14.01.2013 23:15
Tomasz Lis i Sławomir Nowak

Tomasz Lis i Sławomir Nowak (Fot. TVP)

- Większość kierowców w Polsce nie łamie przepisów. Może wcale nie chodzi o bezpieczeństwo na drogach, tylko o pieniądze? - pytał ministra Sławomira Nowaka Tomasz Lis. W programie "Tomasz Lis na Żywo" odbyła się ostra dyskusja o fotoradarach, mandatach i bezpieczeństwie na drogach.
Tomasz Lis zarzucił ministrowi między innymi brak spójnej wizji bezpieczeństwa drogowego i nieprzemyślany projekt, którego celem jest zarabianie na kierowcach, a nie poprawa sytuacji na polskich drogach. - Fotoradarów przybywa, a ofiar wypadków wcale nie jest mniej - argumentował. Sławomir Nowak punktował prowadzącego, sypiąc danymi, liczbami i statystykami. - W Polsce jest najmniej fotoradarów, jeśli spojrzymy na duże państwa w Unii Europejskiej. We Francji są 3 tys., w Niemczech 4 tys., a u nas jest awantura o 500 fotoradarów - stwierdził.

"Fakt" jako autorytet

Jako jeden z argumentów w dyskusji Tomasz Lis zaprezentował okładki tabloidów zarzucających ministrowi, że sam łamie przepisy, jadąc po mieście z prędkością 100 km/godz. - Nie wiedziałem, że teraz takie gazety są dla pana autorytetem - podsumował zarzuty Nowak. Zasugerował jednak, że nawet jeśli jechałby za szybko, nigdy nie jest za późno, by zmienić swoją postawę. I temu właśnie - jego zdaniem - mają służyć zmiany w przepisach.

Robienie państwa w konia

Jednym z głównych argumentów przeciwników fotoradarów, jakie przytoczył Tomasz Lis, było skupienie się na zarabianiu na kierowcach zamiast na rzeczywistej poprawie poziomu bezpieczeństwa na drogach. - Chodzi o pieniądze czy o bezpieczeństwo na drogach? Dlaczego pirat drogowy dowiaduje się, że wystarczy zapłacić stówkę więcej mandatu, żeby nie dostać punktów karnych? To jest legalizowanie robienia państwa w konia - stwierdził.

Sławomir Nowak argumentował, że zwiększenie liczby fotoradarów to tylko jeden z elementów całego programu i planowane są dalsze zmiany w przepisach. Zapowiedział też ograniczenie drogowych przywilejów dla posłów i senatorów. - Nie róbmy z fotoradarów publicznego wroga. Rozmawiajmy o tym, jakie robić następne kroki - podsumował.

Zobacz także
Komentarze (423)
Zaloguj się
  • tamerlan80

    Oceniono 367 razy 245

    Proponuję zatem "wypłacać" mandaty w karach cielesnych. Przelicznik prosty 100 zł - 100 batów. Wtedy nikt nie powie że tu nie chodzi o bezpieczeństwo tylko o zarabianie pieniędzy. Założę się, że efekt wychowawczy takiej kary byłby o wiele większy niż mandatu pieniężnego.

  • wiewal987

    Oceniono 441 razy 193

    Z Lisa się zrobił świetny "super expresowy" dziennikarz. Tylko pogratulować.

  • droch

    Oceniono 553 razy 165

    Ni cholery nie rozumiem, o co chodziło panu redaktorowi Lisowi z materiałem filmowym o fotoradarach. Dwa ustawione bezpośrednio przed przejściami dla pieszych bez sygnalizacji, a trzeci - 100m od skrzyżowania. Wielkie aj-waj, że Tusk nie pozwala tam jechać tak szybko, jak pan redaktor lubi?

  • g0sciu

    Oceniono 501 razy 121

    wystarczy tylko jezdzic zgodnie z ograniczeniami predkosci, czy to faktycznie takie trudne? niemozliwe jest jechac 50km w obszarze zabudowanym, tylko trzeba grzac 70-80? poza miastem 90 to za malo, trzeba cisnac po 120-130? jezeli tak, to ja nie widze problemu, niech bedzie i fotoradar w kazdej wiosze i miedzy kolejnymi. jak nie kijem go... to dwoma.

  • jerjar

    Oceniono 427 razy 95

    „skupienie się na zarabianiu na kierowcach zamiast na rzeczywistej poprawie poziomu bezpieczeństwa na drogach”

    Ależ właśnie o uderzenie po kieszeni chodzi, bo jedynie ono gwarantuje, że ograniczą nadmierną szybkość – główną przyczynę śmiertelnych wypadków na drodze.

    „Poprawa bezpieczeństwa na drogach” – po wytrawnym dziennikarzu można się spodziewać więcej niż pustego frazesu.

    Najzabawniejsze, że w tej dyskusji o radarach wyszło szydło z worka - ci wszyscy wielcy komentatorzy, dotąd autorytety moralne, w istocie stanęli w jednym szeregu z protestującymi karkami, które mają rządowi za złe, że nie będzie już można bezkarnie rozbijać się po ulicach i drogach.

    A dla mnie skończyły się Lisy i Żakowskie, bo w imię własnej wygody, może dla 10 minut wcześniejszego wyjścia z domu, celebrycką ręką kładą krzyżyk na dwóch tysiącach ofiar rocznie.

  • traffic05

    Oceniono 344 razy 86

    Żenujący występ Tomasza Lisa - chyba bardzo "bolą" go radary, bo zupełnie nieprofesjonalnie ( żeby nie powiedzieć - chamsko) zachował się wobec zaproszonego gościa. Dużo emocji, miałkie argumenty. W całej Europie od lat wiadomo, że kierowców skutecznie można wychować wyłącznie "przez kieszeń" i rygorystyczne egzekwowanie przepisów i per saldo opłaca się to wszystkim. Wypadki drogowe - poza niewymiernymi dramatami ludzkim, mają wymierny skutek ekonomiczny (leczenie rannych, eliminacja z życia społecznego tysięcy ludzi w wieku produkcyjnym). Ale dla Pana Lisa ważniejsze od życia ludzkiego jest jakaś ambicjonalna i niezrozumiała wojna z fotoradarami. Fotoradary i wysokie mandaty powinny funkcjonować w Polsce od wielu lat, bo do tej pory było tylko ględzenie o poprawie bezpieczeństwa...

  • orion57

    Oceniono 173 razy 85

    długo się zastanawiałem czy zabrać głos w tej dyskusji. Trochę po Europie jeżdżę i zastanawiam się skąd min. Nowak ma te dane. Min. Nowak mówi, że chodzi o 500 radarów - niby nie wiele ale dodajmy do tego te co istnieją i te co są w gminach. Ze statystyk nie wynika, że prędkość jest główną przyczyną wypadków, fakt im większa prędkość tym paskudniejsze skutki wypadku. Ale wystarczy lepiej zorganizować ruch ( skasować choinki ze znakami) i zbudować lepsze drogi. Na idiotów ni ma siły i żadne przepisy tego nie zmienią. Problemem jest to, że tzw wariatów jest może 1% kierowców a skutki obostrzeń dotknie 100% kierowców.
    Kilka razy płaciłem mandat bo przekroczyłem prędkość o 8 km, to fakty proszę tego nie podważać. Należy również dostosować prędkość jazdy na polskich drogach do warunków i samochodów. Przepisy z lat 60 poprzedniego wieku, kto dzisiaj nie przekroczył 120km/h? każdy z kierowców to robi gdy są odpowiednie warunki na drodze.
    To nie kierowcy jadący poza miastem 120 stanowią zagrożenie a fatalna organizacja jazdy. Podporządkowanie np drogi głównej pod podporządkowaną ( ograniczenie prędkości do 60-70km) Pytam się, kto powinien uważać, jadący drogą główną czy wjeżdżający na drogę główna?
    Gdy się jeździ 50km na miesiąc tego się nie widzi, ale pokonując rocznie 60 000 km te absurdy powodują, że kierowcy zaczynają pomijać takie ograniczenia.

  • madrytczyk

    Oceniono 329 razy 85

    Lis dał się ponieść emocjom, zdecydowanie. Chciał ośmieszyć i zdyskredytować Nowaka, a w ogóle mu to nie wychodziło. Z każdą minutą, przygotowany minister doprowadzał go do szału, a ten się gotował. I jeszcze to powoływanie się na "Fakt". Słabo. Spięcie z Kaczorem przed wyborami, ok. To było oczywiste i całkiem sensowne. Do tego merytoryczne, podobało mi się. Zniszczył go. Ale tutaj, taka sprawa. Próba robienia czegoś na siłę. Niepotrzebnie, bo trochę się zbłaźnił.

  • maskarade

    Oceniono 108 razy 52

    Fakt nie fakt... Ale... to dymał ten Nowak stówą po mieście czy nie? Jeżeli tak, to całe jego ckliwe historyjki bez sensu może sobie ten morderca w kakao schować... Czytanie na siłę ckliwej historyjki, która z tematem miała niewiele wspólnego, zrobiła z osła Nowaka debila.

    A LIs? Lis jak Lis. Cienki jak dupa węża - jak zwykle. Nie za bardzo wiadomo było o co mu chodzi...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje