Romans, którego nie było? Niejasności ws. "dużego agenta Tomka"

14.01.2013 07:34
Prokurator wnosił o uznanie ich winnych wszystkich stawianych im zarzutów i zażądał dla Kamińskiego kary roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata, 4 lat zakazu pełnienia funkcji kierowniczych i kilka tysięcy zł grzywny.

Prokurator wnosił o uznanie ich winnych wszystkich stawianych im zarzutów i zażądał dla Kamińskiego kary roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata, 4 lat zakazu pełnienia funkcji kierowniczych i kilka tysięcy zł grzywny. (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

- W szpitalu MSW działał "duży agent Tomek". Uwiódł pielęgniarkę, by wynosiła mu dokumenty ze szpitala - mówił w uzasadnieniu wyroku na dr. G. sędzia Igor Tuleya. W sprawie pielęgniarki i jej romansu jest coraz więcej niejasności - wynika z tekstu tygodnika "Wprost".
Honorata K., pielęgniarka, która pracowała z doktorem Mirosławem G., nie chce komentować sprawy ew. uwiedzenia przez agenta CBA. Według jej koleżanek to dlatego, że nadal ma kontakt z "Dużym Tomkiem" - pisze tygodnik "Wprost" .

Uwiódł, by dostać dokumenty?

Sędzia Igor Tuleya uzasadniający wyrok na dr. G. zarzucił agentowi CBA, że uwiódł jedną z pielęgniarek, by ta wynosiła dokumenty ze szpitala MSW przy Wołoskiej. Nie ma jednak pewności, czy Honorata K. faktycznie została uwiedziona.

- Honorata K., pielęgniarka w tym szpitalu, była zmanipulowana przez przystojnego mężczyznę. Sędzia Tuleya nazwał go Dużym Tomkiem, ale dla nas to był Mały Tomek, bo człowiek raczej niewysoki. Tomasz N. przyszedł na przesłuchanie i powiedział, że nie wie, o co chodzi. Operacja w szpitalu? "Może i pracowałem, ale nie powiem, bo to jest tajemnica państwowa. Jak pan sędzia mnie zwolni z tajemnicy, będę odpowiadał" - mówi adwokat dr. G. Adam Jachowicz.

"Nie czuła się uwiedziona"

Sama Honorata K. zeznała, że Tomasz N. obiecał jej małżeństwo. Razem z nim jeździła w Świętokrzyskie i na Podkarpacie. Agent miał jej powiedzieć, że ma ciężko chorego wujka i chce się dowiedzieć, ile będzie kosztowała operacja u G.

Nieco inny obraz wyłania się z opowieści, jakie można usłyszeć od jej koleżanek. Ich zdaniem nie czuła się uwiedziona, a dużego Tomka znała wcześniej, jeszcze kiedy był policjantem (zanim trafił do CBA). Dziennikarzom "Wprost" nie udało się porozmawiać z zainteresowaną. Według koleżanek to dlatego, że nadal ma kontakt z Tomaszem N.

Zupełnie inna historia

Jeszcze inny obraz sytuacji wyłania się z informacji tygodnika "Newsweek". Tam możemy dowiedzieć się, że agent CBA był znajomym chłopaka pielęgniarki. - Nie było żadnego romansu. Honorata K. miała chłopaka z policji, znali się z naszym człowiekiem towarzysko. Od lat. Nie było żadnego agenta pod przykryciem - mówi wysoki rangą funkcjonariusz CBA z czasów Mariusza Kamińskiego.

Według "Newsweeka" w zeznaniach Honorata K. przyznała, że czuje się wykorzystana przez służby specjalnie, bo z Tomaszem N. nie ma już kontaktu.

Zobacz także
Komentarze (137)
Zaloguj się
  • fakiba

    Oceniono 383 razy 325

    Uwiedziona czy nie co to za różnica wynosiła dokumentację pacjentów na prośbę czy żądanie agenta i powinna za to beknąć

  • hans_close

    Oceniono 348 razy 272

    Wszystkie służby wywiadowcze na świecie korzystają z informacji od uwiedzionych sekretarek, ale tam gra toczy się o tajemnice wojskowe, super technologie, lub eliminację obcych agentów a w naszym kato-bolszewickim zaścianku dwóch półtorametrowych przybłędów z kołchozu pod Odessą buduje machinę wywiadowczą skierowaną przeciwko "łowcom" czekoladek, koniaków i dziękczynnych bukietów kwiatów.

    Jaki kraj tacy wrogowie, jaki zaścianek tacy agenci...

  • jan.go

    Oceniono 198 razy 176

    Romans jako linia obrony to ma sens i występuje dość często.Pani świadomie złamało prawo.

  • chi_neng1

    Oceniono 155 razy 127

    Metody uwodzenia i te kojarzace sie ze stalinowskimi metodami powinny trafic do prokuratury.

    Natomiast , jesli chodzi o sama Honorate, uwiedziona czy nie - to nie ma to zadnego znaczenia.

    Uwazam, ze jej przestepstwo jest o wiele powazniejsze niz prezenty/"lapowki" kardiologa .

    NIE WYNOSI SIE I NIE WYDAJE DOKUMENTACJI OBJETEJ TAJEMNICA SLUZBOWA.

  • hana.barbara

    Oceniono 155 razy 115

    Ta pielęgniarka to zwykła szuja i nie powinna pracować w szpitalu. Trzeba zbadać nie wątek romansu czy uwiedzenia, ale czy nie zostało złamane prawo przy wynoszeniu dokumentacji medycznej.

  • folwark_polski

    Oceniono 90 razy 64

    ABC organizacja przestępcza czekam aż Tusk zabierze byłym funkcjonariuszom wysokie emerytury w imię sprawiedliwości społecznej

  • teckel

    Oceniono 94 razy 56

    Opowiesci z magla. Taki jest poziom prasy i spoleczenstwa w Polsce.

  • intotheale

    Oceniono 64 razy 42

    co tu dużo mówić. Wioska. Ruska i zabita dechami. Polska XXI wiek. Tu nadal jest tak swojsko i bywa średniowiecznie

  • 01_halszka

    Oceniono 42 razy 32

    doktor Garlicki był fachowcem a w opinii chorych był w szpitalu od rana do wieczora , i często w nocy. Całe swoje życie poświęcał chorym. Ten zawód był jego pasją. Nie cierpiał bylejakości, niesubordynacji i lenistwa oraz niefachowości. Żądał od pracowników maximum pracowitości odpowiedzialności oraz dyspozycyjności. W końcu byli szpitalem , gdzie dokonywano przeszczepy - i nigdy nie było wiadomo, kiedy to nastąpi i kiedy będziev organ, dlatego 3większośc zespołu musiała być dyspozycyjna POD TELEFONEM. Niestety jesteśmy prymitywnym, leniwym narodem. W pracy się nie przemęczamy, bo " czy się stoi czy się leży... to się należy " , nie lubimy , by szefowie od nas wymagali, bo piszemy skargi, donosy, a nawet staramy się go " załatwić " . Jesteśmy narodem, który lubi strajkować, nawet nie wiedząc o co tak naprawdę. A jeszcze nie lubimy fachowych, pracowitych, oddanych innym szefów, dyrektorów - bo jesteśmy zazdrośni o ich wiedzę i kompetencje. Cała telewizyjna afera z " ten PAN juz nikogo życia nie pozbawi " był przy udziale i w obecności dr Religi, który pracował w szpitalu MSW przed Garlickim, i był zazdrosny, ze to Garlicki wyniósł ta klinikę na szczyty przeszczepów i był znakomitym kardiochirurgiem. Ot i tyle. Garlicki ... dziś nie leczy Polaków, nie robi przeszczepów w Polsce, bo mali ludzie mu to uniemożliwili i prawie złamali karierę w imię wracuje w najlepszej klinice za granicą .... i tam ciesza się, ze mają taki talent.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane