Paryż: Polacy na marszu przeciwko legalizacji małżeństw homoseksualnych

13.01.2013 11:40
Konferencja prasowa Virginie Merle, jednej z organizatorek niedzielnego marszu

Konferencja prasowa Virginie Merle, jednej z organizatorek niedzielnego marszu (Fot. CHARLES PLATIAU Reuters)

Blisko 60 osób ze Szczecina i Polic uczestniczy w dzisiejszej manifestacji, która w stolicy Francji ma zgromadzić ma około pół miliona przeciwników legalizacji małżeństw homoseksualnych. Zdaniem organizatorów marszu, zmiany, które chce wprowadzić rząd Francji, otwierają homoseksualistom drogę do adopcji dzieci.
Do stolicy Francji przybyły setki autokarów z całego kraju i specjalne pociągi z demonstrantami, którzy o godz. 13 ruszyli z trzech placów, przechodzą ulicami stolicy Francji, aby spotkać się na Polach Marsowych. Manifestacje poparcia odbywają się także przed francuskimi placówkami dyplomatycznymi za granicą.

Polacy wyjechali do stolicy Francji już w piątek. Jedziemy pomóc opowiedzieć się Francuzom za życiem. Bierzemy ze sobą flagi, które przedstawiają dzieci narodzone i nienarodzone - mówi Adrian Perec z Katolickiego Stowarzyszenia "Civitas Christiana" i Bractwa Małych Stópek, które organizuje różne inicjatywy pro life w Szczecinie. - Chcemy również zabrać mocny głos sprzeciwu w kwestii legalizacji małżeństw homoseksualnych - zapowiada Perec.

"Francuzi mówią - stop"

- Dzieje się coś we Francji, że po latach swobodnego podejścia do spraw wartości i odrzucania tych wartości Francuzi mówią temu stop - zauważa ks. Tomasz Kancelarczyk, organizator Szczecińskiego Marszu dla Życia.

Katolicki arcybiskup Paryża kard. André Vingt-Toris od miesięcy stara się wpłynąć na parlamentarzystów katolików, by zastanowili się nad konsekwencjami nowego prawa, zaś kard. Philippe Barbarin z Lyonu przekonywał w wywiadzie dla "La Point", że ustawa doprowadzi do jeszcze większego osłabienia rodziny.

Wielu biskupów wspiera uczestnictwo katolików świeckich i ich ruchów w niedzielnej manifestacji.

Kard. Vingt-Trois, przewodniczący Konferencji Biskupów Francji, choć wzywał do demonstracji, sam nie weźmie w niej udziału, a jedynie pozdrowi zgromadzonych. Jego zastępca abp Hippolyte Simon wyjaśnił, że choć manifestacja ma charakter ponadkonfesyjny, to kilku biskupów prywatnie weźmie w niej udział, towarzysząc wiernym ze swej diecezji, podobnie jak to już miało miejsce w czasie podobnej demonstracji 17 listopada.

Sam abp Simon do Paryża się nie wybiera, podobnie jak przywódcy innych wyznań religii, z wyjątkiem władz Krajowej Rady Ewangelików Francji. Jej przewodniczący pastor Étienne Lhermenault weźmie udział w paryskim marszu.

Federacja Protestantów Francji, choć sprzeciwia się projektowi, nie wzywa jednak do wyjścia na ulice. Gdy chodzi o wyznawców islamu, to przewodniczący Francuskiej Rady Kultu Muzułmańskiego Mohammed Moussaoui nie wzywa do demonstrowania, pozostawiając jednak każdemu wyznawcy swobodę decyzji co do udziału w manifestacji. Zachęca natomiast do tego Związek Organizacji Islamskich we Francji.

Z kolei wielki rabin Francji Gilles Bernheim nie wzywa do udziału w manifestacji, gdyż - jak wyjaśnił jego rzecznik - wniósł już swój wkład publikacją długiego eseju, do którego niedawno odwoływał się także papież Benedykt XVI.

Socjalistyczny rząd Francois Hollande'a chce m.in. wpisać do kodeksu cywilnego definicję małżeństwa w następującym brzmieniu: "Małżeństwo zawierają dwie osoby różnej płci lub tej samej płci". W ten sposób, bez jakiejkolwiek innej zmiany ustawodawstwa, związki jednopłciowe zyskałyby te same prawa co małżeństwa, w tym prawo do adopcji dzieci. Konsekwentnie też usuwa się z kodeksu słowa: "mąż" i "żona" zastępując je słowem "małżonek", zaś słowa: "ojciec" i "matka" - słowem "rodzice" bądź "jedno z rodziców".

Zobacz także

Najnowsze informacje