Bezcelowe zatrzymania ludzi w podeszłym wieku, nocne przesłuchania. Gotowe są zawiadomienia ws. "rażących uchybień" CBA

11.01.2013 14:35
Sędzia Igor Tuleya podczas ogłaszania wyroku ws. dr. Mirosława G.

Sędzia Igor Tuleya podczas ogłaszania wyroku ws. dr. Mirosława G. (Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta)

Gotowe są już dwa zawiadomienia dotyczące "rażących uchybień" organów ścigania w sprawie kardiochirurga dr. Mirosława G.; na początku przyszłego tygodnia trafią one do szefa CBA i prokuratora okręgowego w Warszawie - poinformował dziś stołeczny sąd.
W czwartek sąd wysłał już jedno zawiadomienie do prokuratury, dotyczące podejrzenia składania fałszywych zeznań przez pięciu świadków. Złożenie zawiadomień przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zapowiedział sędzia Igor Tuleya, który tydzień temu wydał skazujący wyrok ws. lekarza.

Zawiadomienia wysłane zostaną z sądu rejonowego w poniedziałek rano. - Szef CBA i prokurator okręgowy zostali zobowiązani do ustosunkowania się w ciągu miesiąca do podniesionych kwestii, pismo kierowane do prokuratury okręgowej przekazane będzie także do informacji Prokuraturze Generalnej - przekazał wydział prasowy Sądu Okręgowego w Warszawie.

Zastrzeżenia dotyczą 24 zatrzymań i prawidłowości dwóch spośród nich

- Wskazane zastrzeżenia dotyczą m.in. zatrzymań i przesłuchań prowadzonych w sprawie kardiochirurga przez funkcjonariuszy CBA i prokuratorów. Chodzi o zasadność 24 zatrzymań i dodatkowo prawidłowość dwóch spośród tych zatrzymań - poinformował sąd.

Sąd wyjaśnił, że wątpliwości co do zasadności zatrzymań wynikają z faktu, iż mogły być one niecelowe - zatrzymane osoby przebywały bowiem w miejscu zamieszkania i brak było przesłanek, że dobrowolnie nie stawią się na wezwanie czy podejmą próbę mataczenia. - Trzeba wskazać, że w 2007 r., kiedy w sprawie zmieniła się ekipa śledczych, ewentualni podejrzani byli wzywani "normalną drogą", bez pozbawiania wolności - argumentuje sąd.

Starsi ludzi bez opieki medycznej

- W pismach jest także wskazane, że najstarsza z zatrzymanych osób miała 82 lata, pięć kolejnych - ponad 70, dwie osoby uskarżały się na problemy zdrowotne, zaś jedna została zatrzymana na 11 dni przed planowaną operacją kardiochirurgiczną, co podała do protokołu. Pomimo tego do tych osób nie wezwano lekarzy - poinformował sąd. Postępowanie organów ścigania wobec osób zgłaszających dolegliwości zdrowotne sąd ocenił jako naruszenie prawidłowości zatrzymań.

Wielogodzinne, nocne przesłuchania

Sąd w zawiadomieniach zwrócił też uwagę na nieprawidłowości dotyczące przesłuchań zatrzymanych. Przesłuchania siedmiu osób odbywały się w porze nocnej, trzech kolejnych w godzinach wieczornych - takie pory przesłuchań nie były zaś usprawiedliwione wagą postawionych zarzutów. Najpierw przesłuchiwali funkcjonariusze CBA, potem prokuratorzy, najdłuższe przesłuchanie - jak ustalił sąd - trwało siedem godzin, inne około trzech godzin. - W protokołach pojawiają się elementy sugerujące możliwość straszenia przesłuchiwanych tzw. aresztami wydobywczymi - ocenia sąd.

Do sądu nie przekazano wszystkich materiałów z dochodzenia ws. kardiochirurga

Inną z kwestii poruszanych w zawiadomieniach - jak dowiedziała się PAP w sądzie - jest wskazanie, iż w zakończonej tydzień temu przed sądem rejonowym sprawie kardiochirurga nie przekazano z organów ścigania do sądu wszystkich materiałów.

- Najpierw toczyło się postępowanie dotyczące podejrzenia handlu organami, to była "sprawa matka" i z tej sprawy wyłączono część materiałów m.in. w sprawie dr. G. Ale sąd nie miał na przykład protokołów zatrzymań wszystkich osób i dlatego prokuratura powinna zweryfikować pozostałe postępowania związane ze sprawą dr. G. - zaznaczył wydział prasowy SO.

Oba zawiadomienia sądu mają formę tzw. zastrzeżeń skierowanych do przełożonych prokuratorów i funkcjonariuszy CBA. - To przełożeni zdecydują, czy np. wszczynać postępowanie dyscyplinarne, czy kierować sprawę do prokuratury - tłumaczyła sędzia Maja Smoderek ze stołecznego sądu.

Taką formę wystąpienia sądu umożliwia Kodeks postępowania karnego, którego jeden z zapisów głosi, że "w razie rażącego naruszenia obowiązków procesowych przez oskarżyciela publicznego lub prowadzącego postępowanie przygotowawcze, sąd zawiadamia o tym bezpośredniego przełożonego osoby, która dopuściła się uchybienia, żądając nadesłania w wyznaczonym, nie krótszym niż 14 dni, terminie informacji o podjętych działaniach wynikających z zawiadomienia".

Zawiadomienie o składaniu fałszywych zeznań

W czwartek sąd wysłał już jedno zawiadomienie do stołecznej prokuratury rejonowej. Dotyczy ono podejrzenia przestępstwa, czyli składania fałszywych zeznań przez pięciu świadków w sprawie kardiochirurga. Sąd argumentował, że dysponował np. dokumentacją bankową, dzięki której można było zweryfikować zeznania świadków.

Za fałszywe zeznania świadkowi grozi do trzech lat pozbawienia wolności. W przypadku zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa prokurator musi podjąć decyzję o wszczęciu śledztwa bądź jego odmowie.

Będzie zawiadomienie ws. "dużego agenta Tomka"?

Jak informuje sąd, w przyszłym tygodniu najprawdopodobniej sformułowane zostanie jeszcze jedno wystąpienie do szefa CBA. Chodzi o wątek funkcjonariusza Biura, który podczas działań w sprawie dr. G. miał "wejść w dużą zażyłość z jedną z pielęgniarek" [o udziale agenta, tzw. "dużego Tomka" mówił podczas odczytywania wyroku ws. Mirosława G. sędzia Igor Tuleya - red.].

- Sąd całkowicie podziela stanowisko obrony, że zeznania świadków, zwłaszcza te, które legły u podstaw oskarżenia, trzeba traktować z dużą ostrożnością, a wiarygodność pomawiających osób poddać wnikliwej i szczegółowej weryfikacji, zwłaszcza że osoby te zgłosiły się kilka lat po zdarzeniach, które opisywały w zeznaniach i nie były w stanie w sposób przekonujący wytłumaczyć, dlaczego zawiadomiły organy ścigania dopiero po upływie co najmniej dwóch lat - mówił sędzia Tuleya, uzasadniając wyrok. W mediach dodawał, że sąd dysponował np. dokumentacją bankową, dzięki której można było zweryfikować zeznania świadków.

Wyrok na dr. Mirosława G.

W ub. piątek sąd skazał dr. Mirosława G., b. ordynatora kardiochirurgii stołecznego szpitala MSWiA, na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata i grzywnę za korupcję - przyjęcie ponad 17,5 tys. zł od pacjentów; uniewinnił go od 23 zarzutów, m.in. mobbingu wobec podwładnych. Wyrok jest nieprawomocny.

W ustnym uzasadnieniu sąd m.in. krytycznie ocenił metody działania CBA i prokuratury w sprawie kardiochirurga. - Nocne przesłuchania, zatrzymania - taktyka organów ścigania w tej sprawie dr. Mirosława G. może budzić przerażenie - mówił w ustnym uzasadnieniu sędzia. - Budzi to skojarzenia nawet nie z latami 80., ale z metodami z lat 40. i 50. - czasów największego stalinizmu - dodawał sąd.

PiS i SP chcą, by sędzia poniósł za to odpowiedzialność dyscyplinarną, a nawet karną. PO i SLD bronią sędziego i mówią, że jest celem "ordynarnego ataku".

Głos w sprawie zabierały też środowiska prawnicze. Krajowa Rada Sądownictwa uznała, że Tuleya nie naruszył prawa i zasad etyki. Zdaniem Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" żądanie napiętnowania sędziego wytykającego uchybienia w działalności instytucji państwowych stanowi naruszenie zasad państwa prawa.

Zobacz także
Komentarze (158)
Zaloguj się
  • fakiba

    Oceniono 196 razy 178

    Pan Kamiński mówił że zatrzymania wszystkich były bardzo potrzebne bo to grożni przestępcy i mogli by uniknąć kary szczególnie ci starsi a przesłuchiwali w nocy bo starsi ludzie spać nie mogą i to dla ich dobra bo oni odsypiają w dzień

  • az100

    Oceniono 197 razy 165

    Myślę, że za kilka lat sędzia Tuleya trafi do podręczników. Najpierw akademickich a potem - kto wie...
    Wbrew pozorom to co zrobił i robi nadal wymaga nie tylko sporej odwagi ale przede wszystkim wiary w to, że jeden człowiek może coś zmienić w tym kraju na lepsze. Jego działania wprawdzie piętnują konkretnych funkcjonariuszy CBA ale przekładają się również na aktualne oraz - mam taką nadzieję - przyszłe działania policji, prokuratury itd.
    Dobrze, że "chciało mu się chcieć".

  • fakiba

    Oceniono 130 razy 118

    To teraz zaczną ścigać amantów z agencji towarzyskiej dla zmyłki nazwanej CBA ?

  • stefanek-miau12

    Oceniono 132 razy 112

    Witam;
    Zastraszanie, wymuszanie, sugerowanie zeznań to nic dla tego szefa
    policji politycznej piSSdzielców, i ta głupia kretyńska mina w czasie konferencji.

    ps; I żeby nie było, jestem za bezwzględnym karaniem wszelkiej
    maści łapownictwa !!!

  • skiter

    Oceniono 89 razy 79

    Szkoda, że to zawiadomienie idzie do polskiej prokuratury. Lepiej bym się czuł, gdyby wysłali np. do szwedzkiej. Te nasze papraki do niczego się nie nadają, poza stosowaniem aresztu za jazdę bez biletu.

  • hrkukus

    Oceniono 60 razy 56

    Cóż, jeśli ktoś jest niewinny, nie ma się czego bać, jak powiadają Ziobro, Kaczyński, Kurski i całe to towarzycho. Jak widać, choremu staruszkowi gwarantowali w razie śmierci wskrzeszenie lub życie wieczne w raju. Dla dobra spawy warto poświęcić parę jednostek, jak powiadał towarzysz Stalin. Różnica jest tylko w liczbach, zasada taka sama.

  • tirinti

    Oceniono 44 razy 30

    Bezcelowe to jest karanie kierowców za jazdę z prędkością uznawaną, przez posłów za zbyt szybką dla nie posłó, bo sami to się nie karają.

  • chi_neng1

    Oceniono 32 razy 20

    Kuc zelazo poki gorace !

    Nie pozwolmy "podciac skrzydel" temu ktory ma kuraz nazywac rzeczy po imieniu !

    TAK TRZYMAC, PANIE TULEY !

    MA PAN ZA SOBA PONAD 80% POLSKI !!!

  • mariatg8

    Oceniono 28 razy 20

    Mam obywatelskie pytanie w stylu Wielkiego Marszałka Dworu Bródzińskiego : skąd w otoczeniu kaczyńskiego tylu szubrawców ? Co kaczyński w sobie ma , że tak się dzieje ?!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje