Szwedzka "Wizja Zero": Za wypadki odpowiedzialni politycy. A w Polsce?

10.01.2013 12:46
Skandynawia realizuje program

Skandynawia realizuje program "Wizja Zero", który ma spowodować, że wkrótce na drogach już nikt nie będzie ginął (FOT. ARKADIUSZ WOJTASIEWICZ)

W Polsce od lat policja i rządzący przekonują: za duża prędkość i pijani kierowcy to główne przyczyny wypadków. W słynącej z bezpieczeństwa Szwecji myślą odwrotnie. To władza i zarządcy dróg mają dbać o bezpieczeństwo kierowców. Skandynawia realizuje program "Wizja Zero", który ma spowodować, że wkrótce na drogach już nikt nie będzie ginął.
Szwecja już teraz ma jeden z najniższych wskaźników wypadków drogowych w Europie. W 2011 roku u naszych północnych sąsiadów zginęło niecałe 300 osób. W Polsce w tym samym okresie 4500 ludzi, z czego co 3 ofiarą był pieszy. Ten niechlubny wynik sprawia, że Polak to co piąta ofiara wypadków drogowych w Unii Europejskiej.

Wizja Zero - odpowiedzialni rządzący

Szwedzka rewolucja drogowa, zaczęła się w 1997 r. kiedy parlament przyjął program "Wizja Zero". Nowa polityka bezpieczeństwa drogowego odpowiedzialność za wypadki przełożyła z kierowców na Szwedzką Administrację Drogową, odpowiednik naszej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. I tak, odwrotnie niż w Polsce, to politycy, zarządy i projektanci dróg muszą, tak organizować ruch, żeby do wypadków nie dochodziło.

"Wizja Zero" zbudowana jest w oparciu o cztery założenia: Życie ważniejsze niż pieniądze, odpowiedzialność spada na władze, system bezpieczeństwa musi przewidywać błędy kierowców, a kierujący sami muszą dążyć do poprawy bezpieczeństwa.

Do tego skandynawskie prawo drogowe jest jednym z surowszych w Europie.

Szwedzkie patenty drogowe

Zacznijmy jednak od bezpieczeństwa, które ma zapewnić państwo. Szwedzi i Norwegowie, wydają ogromne pieniądze na poprawę stanu nawierzchni dróg. Jezdnia ma być gładka jak stół. Z ich wyliczeń wynika bowiem, że dobra nawierzchnia mogłaby zmniejszyć liczbę ofiar nawet o 40 proc.

I tak, by wyeliminować zderzenia czołowe rozdziela się przeciwległe pasy ruchu. Buduje się drogi jednokierunkowe, a istniejące już dwukierunkowe, zamiast "podwójnej ciągłej" rozdziela stalową liną, co m.in. wyklucza możliwość wyprzedzania w miejscach niebezpiecznych. I co trzeba podkreślić, stalowa linka znacząco różni się od stawianych na potęgę w Polsce betonowych i stalowych przegród. Elastyczność linek pochłania bowiem energię kinetyczną i nie miażdży samochodów.

Bezpieczeństwo poprawia budowanie naprzemiennie dwóch pasów ruchu dla przeciwnych kierunków jazdy - kilka kilometrów w jednym kierunku, kilka w drugim, a w przeciwną stronę mamy jeden pas. Likwidowane są też skręty w lewo i przejścia dla pieszych i budowane bezpieczne zjazdy i kładki dla pieszych. Budowa takich dróg jest znacznie tańsza od budowy autostrad.

Koncerny samochodowe stawiają na bezpieczeństwo

Co ciekawe - "Wizja Zero" odpowiedzialnością za bezpieczeństwo na drogach obarcza też koncerny samochodowe. Choć tu Szwedzi mają przewagę nie tylko nad Polską, ale i Europą. Szwedzkie marki Volvo i Saab (choć należą już do Chińczyków) słyną z wysokiego poziomu bezpieczeństwa, za które reszta Europejczyków nie chce dodatkowo płacić. Szwedzkie media cytowały szefów Volvo, którzy twierdzą, że za parę lat nikt w ich kraju w samochodach tej marki nie straci życia. Choć to utopia, konstruktorzy pracują m.in. nad modelami automatycznie hamującymi, gdy pieszy jest zbyt blisko.

Mylą się ci, którzy twierdzą, że w Polsce jest wyjątkowo dużo fotoradarów. Skandynawskie drogi są jeszcze bardziej naszpikowane kamerami i fotoradarami. Mandaty horrendalnie wysokie. W Szwecji zaczynają się od 220 euro - za przekroczenie prędkości od 1-10 kilometrów. Jak ktoś przekroczy prędkość o 40 km/h lub 50 w terenie niezabudowanym, sprawa przekazywana jest prokuraturze. A to oznacza tarapaty finansowe, w zależności od dochodów, ilości dzieci można za taką jazdę zapłacić nawet 17 tys. euro.

Z tym, że różnica między Polską, a Szwecją polega też na tym, że tam fotoradary stawiane są w miejscach, gdzie mają realnie wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa. A nie jak w naszym kraju, na co zwracał uwagę NIK i Trybunał Konstytucyjny w miejscach, gdzie samorządy mogą najwięcej zarobić.

Starszy człowiek to nie zagrożenie

Łagodniej w Polsce traktujemy pijanych kierowców. Szwedzkim kierowcom grozi wieloletnie więzienie, wysokie grzywny i kilkuletnia utrata prawa jazdy, które później bardzo trudno odzyskać.

Inaczej niż w Polsce Szwedzi nie boją się starszych osób za kółkiem. Ze statystyk wynika bowiem, że częściej giną jako piesi, czy rowerzyści niż kierowcy. Cytowany przez "Politykę" ekspert motoryzacyjny Jan Soederstroem twierdzi nawet, że osoby powyżej 65. roku życia rzadko powodują wypadki, ponieważ bardziej realistycznie niż ludzie młodsi oceniają własne możliwości i starają się unikać trudnych sytuacji. - Starsi nie wsiadają do aut przy dużym natężeniu ruchu, omijają trudne skrzyżowania, a w czasie wichury jeżdżą autobusami - mówi Soederstroem. Szwedzi wprowadzają rozwiązania, które ułatwiają starszym prowadzenie samochodu, zaleca się też kupowanie aut z automatyczną skrzynią biegów.

Prowadzony był też program nagradzania kierowców, którzy przestrzegają prawa - fotoradary rejestrowały również kierowców, którzy jeździli zgodnie z prawem i losowane wśród nich były nagrody. Miało to motywować kierowców do bezpiecznej jazdy.

Gdańsk chce być jak Sztokholm

W grudniu drogowcy z Gdańska zapowiedzieli, że wzorem Szwecji, zamierzają dążyć do całkowitego wyeliminowania śmiertelnych wypadków na ulicach miasta. - Może to jest utopia, bo jak przewidzieć wypadek, gdy motocyklista uderza w drzwi garażu i ginie na miejscu albo ostatni wypadek na obwodnicy, gdzie doszło do śmiertelnego potrącenia pieszego, który szedł poboczem - mówił "Gazecie Wyborczej Trójmiasto" kierownik inżynierii ruchu. W Trójmieście powstają tzw. azyle, czyli przejścia z wysepką, przed którymi instalowane są wyspowe progi zwalniające. W nawierzchni montowane są również odblaski, tzw. kocie oczka.

Twórcy szwedzkiego programu zakładają, że do 2020 r. liczba ofiar śmiertelnych na drogach nie będzie przekraczać 220. W 2050 już nikt nie zginie. Statystyki sprawiają, że programem "Wizja Zero" interesuje się już wiele krajów.

Zobacz także
Komentarze (110)
Zaloguj się
  • maciacho30

    Oceniono 1 raz 1

    To wynika jedno że w Polsce śmierci i złego stanu rzeczy są URZĘDNICY I POLITYCY WSZYSCY odpowiedzialni za drogi!!! Szwecja to bardzo rozwinięty raj a co za tym idzie mądrzy urzędnicy i politycy produkujący mądre prawo DLA LUDZI i wiedzą że to oni są DLA LUDZI A NIE LUDZIE DLA NICH!!! U nas jest jeszcze komuna w urzędach i korupcja ogromna!!!

  • acototak

    Oceniono 1 raz 1

    Podstawowa różnica jest w nastawieniu i mentalności szwedzkiego i polskiego kierowcy.

  • lord_viadro

    0

    jak podaje gazeta w innym art. POlityka Zero, ZERO aut działa.. już się zaczęła...
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13978771,Niepokoje_w_Szwecji__zaczeto_podpalac_auta_w_kolejnych.html#BoxSlotII3img

  • krusnik02

    Oceniono 2 razy -2

    Wynika z tego że stan dróg w Polsce jest super i do szczęścia brakuje nam tylko lasu fotoradarów :) Gadasz głupoty - Norwegowie i Szwedzi jeżdżą przepisowo bo mają zajebiste drogi - nie muszą nadrabiać straconego czasu w korkach - tam jeździ się płynnie, nie musisz przejeżdżać przez centrum bo masz obwodnicę. Piesi nie włażą ci pod koła jak tylko zobaczą przejście a kierowcy widząc pieszego zbliżającego się do pasów są pewni, że ta osoba ma zamiar przejść - u nas często są takie sytuacje że ktoś stoi przy pasach i np. gada przez telefon - Ty się zatrzymujesz żeby mógł przejść a on nic i dalej gada. Ruszasz a wtedy jaśnie pan pieszy włazi Ci pod koła i wydziera mordę że chciałeś go, piracie drogowy, przejechać. Rowerzyści też nie lepsi - jeżdżą po przejściach, nie sygnalizują zamiaru skrętu wystawiając rękę, raz jeden bałwan na rowerze przeciskając się między krawężnikiem (wysokim, co też jest plagą na naszych drogach) a samochodami stojącymi na pasie urwał facetowi stojącemu za mną prawe lusterko - zanim koleś wysiadł rowerzysty już nie było - spierniczył w boczną uliczkę i tyle go widzieli. Nasz kochany rząd doi na, kierowców, mandatami z fotoradarów tylko w jednym celu - Rostowski łata budżet. To nie ma nic wspólnego z poprawą bezpieczeństwa, bo jak stwierdził poseł Kalisz - u nas fotoradar stawia się na prostej drodze, na odcinku gdzie są 3 pasy w jednym kierunku, zamiast ustawić go na niebezpiecznym zakręcie żeby wymusić na kierowcach zdjęcie nogi z gazu. Ogranicza się prędkość na nowych drogach do 50 km/h a na starych, dziurawych można pruć 90 km/h - gdzie tu sens, gdzie logika? Powtarzam raz jeszcze - szanowni politycy PO - nie róbcie ludziom wody z mózgu tylko przeznaczcie kasę z zakupu fotoradarów na budowę dróg w stylu skandynawskim w całym kraju, a nie tylko na w Polsce Zachodniej. Jednocześnie przyjmijcie model skandynawski w karaniu piratów drogowych, nauczcie pieszych i rowerzystów prawidłowego zachowania ja jezdni i spadnie wskaźnik zabitych i rannych na naszych drogach.

  • zib-0

    0

    Kuriozalna interpunkcja.

  • koniu800

    0

    chociaż w czymś jesteśmy dobrzy, brawo, Ave Tusk morituri te salutant

  • nie-tak

    Oceniono 1 raz -1

    Taaa, odpowiedzialni politycy, za każdym kierowcą siedzi Tusk albo inny polityk i szepczą kierowcy do ucha, co za debilny tytuł? Gazeto kiedy nauczysz się pisać artykuły jak i oprawiać je właściwymi nie debilnymi tytułami.

  • mydish

    0

    A tak się jeździ w Szwecji:
    www.youtube.com/watch?v=dB7V2Z2a8Qk

  • kotwkaloszach

    Oceniono 2 razy 2

    Zaczalem czytac i od razu kilka wielkich bzdur:
    1. W Szwecji rowniez uwazaja, ze predkosc zabija, jest masa fotoradarow i zdarzaja sie tez suszarki (lasery)
    2. Drogi w Szwecji nie sa gladkie jak stol (owszem, bywaja i takie tez), bo czesto sa koleiny od opon z kolcami
    3. Jak wygladaja drogi w Norwegii wie kazdy Szwed: po przekroczeniu granicy robi sie weziej, nierowniej i trezba jechac wolniej (oczywiscie sa wyjatki). Natomiast wiele drog jest bardzo spektakularnych widokowo. Polecam np Trollstigen...
    4. Za jazde po alkoholu kary nie sa wyzsze i owszem, teoretycznie "grozi" wieloletnie wiezienie, ale rzadko sie takie kary stosuje
    A tak poza tym to w wiekszosci prawda co pisza...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje