"Od 1 stycznia większość sądów działa bezprawnie". Winne rozporządzenie Gowina?

09.01.2013 18:47
Sędzia Maciej Strączyński

Sędzia Maciej Strączyński (Fot. Artur Kubasik / Agencja Gazeta)

- Błąd prawny ministra sprawiedliwości może sprawić, że skazani mogą zaskarżać orzeczenia sądów, argumentując, że sąd... nie istnieje - uważa sędzia Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia". Dodaje: - Nie wolno robić takich błędów. Tak to jest, jak się niefachowiec weźmie za prawo. Ministerstwo sprawiedliwości odrzuca zarzuty.
"Iustitia" w swoim stanowisku, opublikowanym na swojej stronie internetowej dowodzi, że większość sądów powszechnych w Polsce od 1 stycznia działa bezprawnie. Zarząd stowarzyszenia winą za taki stan obarcza Ministerstwo Sprawiedliwości i rozporządzenie ministra Jarosława Gowina z 25 października 2012 r.

W październiku minister sprawiedliwości wydał dwa rozporządzenia. 5 października w sprawie likwidacji niektórych sadów rejonowych i 25 października w sprawie ustalenia siedzib i obszarów właściwości sądów. Obydwa weszły w życie 1 stycznia 2013 r. Zdaniem zarządu "Iustitii" drugie z rozporządzeń przy okazji uchyliło też rozporządzenie z 2002 r. tworzące większość sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych. W odsyłaczu do rozporządzenia z 25 października 2012 r. znalazło się stwierdzenie, "że rozporządzenie z dnia 16 października 2002 r. traci moc z dniem 1 stycznia 2013 r."

"Wolta Kurczuka"

- Zawsze jest tak, że jeśli jakaś instytucja istnieje, to obowiązuje akt prawny ją tworzący. On musi być w obrocie prawnym, to dotyczy np. uczelni czy województw. Większości sądów teraz to nie dotyczy - mówi sędzia Strączyński, prezes "Iustitii". Uważa on, że podstawę prawną do działania mają teraz tylko: jeden sąd apelacyjny (w Szczecinie), cztery sądy okręgowe (w Koninie, Przemyślu, Sieradzu i Warszawa-Praga) oraz 29 sądów rejonowych. Zostały one utworzone na podstawie innych rozporządzeń niż to z 16 października 2002 r. Jak tłumaczy Strączyński, genezy błędu trzeba szukać w rozporządzeniu z 2002 r. wydanym przez ówczesnego ministra sprawiedliwości Grzegorza Kurczuka.

Prezes "Iustitii" tak to wyjaśnia: - Min. Kurczuk jako pierwszy w historii wykonał woltę. Do tej pory w rozporządzeniach był zapis, że "tworzy się sądy i ustala obszary ich właściwości", a następnie sądy wyliczano. Natomiast min. Kurczuk wydał rozporządzenie, które tylko i wyłącznie określało właściwości, a nie zawierało zwrotu, że "tworzy się sądy", a na końcu napisał: sądy utworzone poprzednim rozporządzeniem z 2001 r. istnieją. W gruncie rzeczy min. Kurczuk trochę namieszał, ale postąpił zgodnie z prawem, bo nie uchylił rozporządzenia tworzącego sądy, tak jak teraz zrobił to min. Gowin, uchylając rozporządzenie Kurczuka.

"Błąd Gowina"

Zdaniem sędziego Strączyńskiego od 2002 r. biorąc pod uwagę "woltę" Kurczuka, zmiany przeprowadzano inaczej: wydawano rozporządzenie z treścią "tworzy się sąd, znosi się sąd", a w rozporządzeniu o właściwościach wprowadzano odpowiednie zmiany. - To droga okrężna, ale prawidłowa. W tej chwili min. Gowin tego nie dopilnował. Napisał, że uchyla rozporządzenie o właściwości z 2002 r. i tym samym rozporządzenie z 2001 r. tworzące sądy również utraciło moc - wyjaśnia sędzia i stwierdza: - Jest jak najbardziej możliwe, że ktoś skazany przez sąd może jego orzeczenie zaskarżyć, argumentując, że taki sąd... nie istnieje. Nie wolno robić takich błędów. Tak to jest, jak się niefachowiec weźmie za prawo.

Przypomnijmy, min. sprawiedliwości Jarosław Gowin jest doktorem nauk politycznych.

Ministerstwo: Musi być osobne rozporządzenie

Ministerstwo Sprawiedliwości nie zgadza się z zarzutem zawartym w oświadczeniu "Iustitii" i uważa, że rozporządzenie z 16 października 2002 r . tworzące sądy nadal obowiązuje. - To rozporządzenie utworzyło sądy apelacyjne, okręgowe i rejonowe. Był to ustawowy obowiązek, według którego minister sprawiedliwości rozporządzeniem tworzy i znosi sądy powszechne - informuje Patrycja Loose, rzeczniczka ministra sprawiedliwości. Przypomina, że rozporządzeniem z 5 października 2012 r. minister zniósł kilkadziesiąt sądów rejonowych. - Minister uchylił przy tym rozporządzenie z 16 października 2002 r. Jednak samo uchylenie rozporządzenia nie prowadzi do likwidacji wszystkich sądów, one zostały raz utworzone i nie muszą być powołane na nowo - twierdzi rzeczniczka.

Loose przypomina, że zgodnie z ustawą sądy tworzy i znosi się drogą rozporządzenia. - Tak więc, aby znieść sądy, musiałoby powstać osobne, specjalne rozporządzenie. A skoro go nie było - co zarzuca "Iustitia" - nie można też tworzyć rozporządzenia powołującego te sądy. Dlatego w rozporządzeniu z 25 października minister ustalił jedynie siedziby i obszary właściwości sądów, nie musiał ich tworzyć ich na nowo - argumentuje Patrycja Loose. Dodała, że swoje stanowisko ministerstwo ustaliło po konsultacji z Rządowym Centrum Legislacyjnym.

Problem bardzo skomplikowany

Po zapoznaniu z oświadczeniem "Iustitii" sprawą zajęła się Helsińska Fundacja Praw Człowieka. - Problem dotyczy większości sądów i może dotyczyć wszystkich ich orzeczeń wydanych po 1 stycznia, ale też jest bardzo skomplikowany - przyznaje Michał Szwast z Fundacji. Dodaje, że argumenty obu stron są zrozumiałe, a jednak prawnicy są podzieleni - jedni opowiadają się za stanowiskiem "Iustitii", drudzy stoją po stronie ministerstwa. - Jest trochę jak w Trybunale Konstytucyjnym: mamy wydawany wyrok, a do niego jest kilka zdań odrębnych.

Szwast uważa, że wszystko rozbija się o odpowiedź na fundamentalne jego zdaniem pytania: "Czy sąd utworzony mocą rozporządzenia ministra sprawiedliwości z 2002 r. ma podstawę prawną swojego działania, dopóki w obiegu prawnym jest rozporządzenie tworzące ten sąd? Czyli, jak to rozporządzenie jest uchylone, to nie ma sądu. Czy może jest inaczej, że sąd ma podstawę prawną swojego działania niezależnie od tego, czy rozporządzenie funkcjonuje, bo raz już został tym rozporządzeniem utworzony? Czyli ten sąd byłby zniesiony, gdyby ministerstwo wprost to zapisało".

- Sprawa wymaga dogłębnego zbadania. Dziś w Fundacji jeszcze nie mamy wypracowanego swojego stanowiska. Będzie w ciągu kilku dni - stwierdził Michał Szwast.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (107)
Zaloguj się
  • szalonyprofesor

    Oceniono 169 razy 155

    I co to nam mówi o jakości prawa tworzonego w Polsce skoro nawet sąd już nie wie, czy istnieje, czy nie?

  • munaciello

    Oceniono 149 razy 125

    "W odsyłaczu do rozporządzenia z 25 października 2012 r. znalazło się stwierdzenie, "że rozporządzenie z dnia 16 października 2002 r. traci moc z dniem 1 stycznia 2013 r."

    "Ministerstwo Sprawiedliwości nie zgadza się z zarzutem zawartym w oświadczeniu "Iustitii" i uważa, że rozporządzenie z 16 października 2002 r . tworzące sądy nadal obowiązuje".

    Obowiązuje, bo minister w nie wierzy. I to wystarczy, bo to bardzo wierzący człowiek jest.

  • szary-polak

    Oceniono 161 razy 103

    Gowin, to V kolumna PiS-komuny w PO.....Wczoraj stanął w jednym szeregu z Ziobro i Kamińskim, przeciwko sedziemu Tuleyi i przyklaskiwał chamskim pomówieniom tych dwóch przestępców.....Gowin nawet się nie kryje ze swojej miłości do PiS-u i Rydzyka !

  • mordimer_56

    Oceniono 112 razy 92

    Tak, panie Gowin... proste to jest tylko robienie mądrych minek, składanie łapek i padanie na kolanka - do reszty trzeba wiedzy!

  • ian1154

    Oceniono 78 razy 64

    jaki minister takie rozporządzenia

  • ewa5.0

    Oceniono 94 razy 62

    Premierze ,Gowina na kopach wylej z PO i z rządu,to Koń Trojański!

  • marcin1956

    Oceniono 56 razy 50

    Rostowski się ucieszy. Nie będzie musiał wydawać kasy na utrzymanie większości sądów. Czysta oszczędność w budżecie. I zawsze jest szansa, że odzyskanie pieniędzy przez sędziów nastąpi już za kadencji kolejnego rządu.

  • lortszit

    Oceniono 59 razy 47

    Przestała mnie dziwić nieudolność politycznych i urzędniczych miernot. Dziwi mnie fakt, że ludzi chodzą na wybory no i niestety wybierają takie coś. Pełna władza odpowiedzialności żadnej. Głosujcie dalej w poczuciu "dobrze" spełnionego obowiązku :-)

  • jakub53

    Oceniono 58 razy 46

    No to bedzie sie dzialo - parafianin z krakowka umoczyl kolejny raz. Nawet Mucha na nosie premiera nie powinna przeszkodzic w dymisji...

    A tak poza tym - cwana adwokacka 'papuga' ma teraz zniwa, nic nie jest wazne w sadownictwie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje