Tajemnicza śmierć izraelskich żołnierzy: bloger proponuje służbom zaskakujący układ

30.12.2012 10:28
Profil blogera na Facebooku

Profil blogera na Facebooku (Fot. za Facebook)

Jak naprawdę zginęło 126 żołnierzy izraelskiej armii? Anonimowy bloger, ws. którego toczy się śledztwo, zapowiedział, że podda się każdej karze, jeżeli siły obronne odpowiedzą na to pytanie - donosi serwis The Verge. Według internauty żołnierze ci nie zginęli w obronie kraju, ale popełnili samobójstwo.
W kwietniu Siły Obronne Izraela ogłosiły, że w ubiegłym roku zginęło 126 żołnierzy. Zasugerowano przy tym, że zginęli w wyniku ataków terrorystycznych. Śmierć żołnierzy miała być przykładem poświęcenia i bohaterskiej walki za kraj.

"Haaretz": To poważne i profesjonalne ustalenia

Oficjalne dane dotyczące śmierci izraelskich żołnierzy zakwestionował jednak bloger "Eishton". Stwierdził on, że w większości przypadków śmierć żołnierzy nie nastąpiła w walce, ale była samobójstwem. Bloger powoływał się przy tym na dokumenty publiczne oraz wycieki danych z armii.

Ustalenia "Eishtona" poparł "Haartez" nazywając je "poważnymi i profesjonalnymi". "Nie wiadomo, kim on jest, ale dziś wszyscy jesteśmy Eishtonami" - napisał dziennikarz liberalnego tytułu.

Eishton: "Moje słowo jest moją przysięgą"

Informacje najwyraźniej nie spodobały się izraelskim służbom. Dwa tygodnie temu "Eishton" ogłosił za pośrednictwem swojego profilu na Facebooku, że stał się przedmiotem dochodzenia żandarmerii wojskowej i policji izraelskiej. Następnie bloger zapowiedział, że przyzna się do wszystkich grożących mu zarzutów i podda każdej karze, jeżeli tylko władze opublikują wszelkie dane na temat śmierci izraelskich żołnierzy. Mają na to 24 godziny. "Moje słowo jest moją przysięgą" - napisał.

Jak zauważa serwis The Verge, jest mało prawdopodobnym, aby władze spełniły żądania blogera.

Zobacz także

Najnowsze informacje