"Zielona energia" z Niemiec destabilizuje polskie i czeskie sieci

29.12.2012 16:31
Zima

Zima (Fot. Piotr Deska / Agencja Gazeta)

"Zaślepione własną świętością Niemcy nie zauważyły, że za ich zielony wizerunek muszą płacić inni - komentuje niemiecki "Die Welt". Nadmiar energii z siłowni wiatrowych na północy Niemiec destabilizuje polskie i czeskie sieci energetyczne" - czytamy w artykule "Europa Wschodnia nie przepuszcza dłużej niemieckiego prądu".
"Niemcy nie mają wystarczająco rozbudowanych sieci przesyłowych, by transportować ekologiczny prąd z północy na południe Niemiec. Polska chce w przyszłości zatrzymać na granicy niechcianą energię" - pisze dziennik i wyjaśnia: "Przyczyną jest rozbudowa, w efekcie przełomu w polityce energetycznej, dużych parków wiatrowych na północy i wschodzie Niemiec. Niewystarczające moce sieci przesyłowych w Niemczech utrudniają przesyłanie na południe kraju prądu produkowanego przez siłownie wiatrowe na północy Niemiec. W efekcie prąd zgodnie z prawami fizyki szuka sobie własnych dróg i płynie do Bawarii i Badenii-Wirtembergii przez sieci sąsiadów. Polska i także Czechy nie chcą dłużej stawiać do dyspozycji swoich sieci, przepływy prądu osiągnęły bowiem takie wielkości, że destabilizują sieci każdego z tych krajów".

Propozycja Niemiec

- Mimo inwestowania w polskie sieci przesyłowe bezpieczeństwo systemu pogarsza się - cytuje menedżera spółki PSE Operator "Die Welt". - By zmniejszyć zagrożenie polskich sieci, osiadły w Berlinie operator sieci 50 Hertz zadeklarował gotowość budowy wspólnie z Polakami przesuwników fazowych. Inwestycja rzędu 80 mln euro ma powstać na obydwu dużych transgranicznych trasach przesyłowych do 2016 roku - dodaje menedżer.

Trudno jeszcze powiedzieć, jak często Polska zamierza blokować przepływ niemieckiego prądu na granicy - pisze dziennik. "Według 50 Hertz niechciane przepływy prądu z Niemiec do Polski osiągają wielkości powyżej 1500 megawatów, co odpowiada mocy produkcyjnej dwóch elektrowni atomowych i trzykrotnie przekracza normalny handel energią między obydwoma krajami". (...) "Mści się teraz, że Niemcy, podejmując decyzję o przełomie energetycznym i wycofaniu się z energetyki jądrowej, nie przedyskutowali tego z europejskimi sąsiadami" - mówi na łamach "Die Welt" szef Niemieckiej Agencji Energii (Dena).

Ekologiczne sumienie świata

"Niemcy, ekologiczne sumienie świata. Wycofaniem się z energetyki jądrowej i przełomem w polityce energetycznej Niemcy chcieli stać się dla świata wzorem" - pisze w komentarzu na ten sam temat "Die Welt". "Zaślepione własną świętością nie zauważyły jednak, że za ten zielony wizerunek muszą płacić i cierpieć inni. I tak Niemcy zajęli dla siebie sieci przesyłowe sąsiednich państw, nie pytając ich o zgodę i nie płacąc za to. Teraz Polska i Czechy wyciągają z gniazdka wtyczkę i budują na granicy olbrzymie przełączniki, bo z powodu i tak przecież niechcianego importu zielonej energii z Niemiec nie mają zamiaru ryzykować u siebie blackoutu. Sąsiedzi bronią się i nikt nie może im tego zarzucić" - opisuje "Die Welt".



Zobacz także
Komentarze (223)
Zaloguj się
  • max2-012

    Oceniono 228 razy 124

    To glupie. Lepiej sie umowic z Niemcami, że dostaniemy duza czeasc tej energii za frico.

  • olecky

    Oceniono 167 razy 107

    A istotna informacja w tym artykule jest taka, że nasze sieci przesyłowe też są przestarzałe i do bani. I ich modernizacja jest pilniejsza od budowy nowych elektrowni.

  • blski

    Oceniono 160 razy 58

    Jedna z nieprzewidzianych konsekwencji.
    Opisany powyzej klopot jest niewielki w porownaniu z innymi jakich przyspozyc moze oparcie sie na tych egzotycznych zrodlach energii.
    Podstawowy problem z energia elektryczna lezy w tym, ze nie da sie jej przechowac. Natura (pogoda) moze czasami nie zechciec kooperowac. Wiekszosc z nas dobrze wie, ze slonce swieci tylko przez iles tam godzin kazdego dnia i czas tez zmienia sie zaleznie od pory roku. Nasz kraj natura nie blogoslawi duza iloscia tej energii wobec czego to zrodlo chyba nie jest u nas ekonomiczne. Inny klopot z energia slonca to, ze pozyskuje sie ja w godzinach niekoniecznie zsynchronizowanych z zapotrzebowaniem i moze sie zdarzyc, ze bilans bedzie zachwiany. Niektore kraje zachecaja ludzi do instalowania wlasnych baterii slonecznych zobowiazujac producentow energii do kupowania od nich nadprodukcji. Powoduje to problem, ze producent zobowiazany do utrzymania balansu musi miec elektrownie ktore beda zapewnialy nieprzewidywalnie zmieniajace sie zapotrzebowanie, zmusza to producenta do budowania znacznych ilosci elektrowni "szczytowych" ktore sa nadzwyczaj drogie w eksploatacji, jak tez linii przesylowych i dystrybucyjnych ktore musza zapewnic dostarczenie energii ludziom ktorzy z tej korzystaja tylko w czasie gdy ich wlasne nie produkuja. Rezultat jest, ze ci ktorzy nie maja takich urzadzen doplacaja tym ktorzy je zainstalowali.
    Zeby temu zapobiec nalezy zainstalowac liczniki ktore beda zmienialy oplate za energie (i jej przeslanie) w zazleznosci od zmieniajacych sie kosztow jej produkcji.
    Nalezy tez wziasc pod uwage koszty produkcji, eksploatacji i zlomowania tych urzadzen ktore, w przypadku baterii slonecznych uzywaja niebezpiecznych zwiazkow chemicznych. Wymagaja one tez obslugi - chociazby czyszczenia. Turbiny wiatrowe sa niebezpieczne dla ptakow, zajmuja wiele miejsca, wymagaja dostepu w celach konserwacji, linii przesylowych. Jedna czy kilka stanowi mozna uznac za ciekawostke, ale setki czy tysiace zmieni ladny widok na osrodek przemyslowy.
    Problem ten jest rozwazany od przynajmniej 50 lat i jak dotychczas nie wynaleziono zrodla bardziej niezawodnego, tanszego i mniej zanieczyszczajacego zrodla energii niz elektrownia atomowa, uzywana jako podstawa (pracujaca na stale) podparta w okresach zmieniajacego sie zapotrzebowania przez gazowe.

  • jano53

    Oceniono 94 razy 42

    Kilka lat temu jedni idioci zablokowali budowę gazociągu przez nasz kraj i Wiecie co z tego wyszło............ wyszło tyle że Rosjanie powiedzieli : w dupie mamy kłótnie czy ugody z debilami i położyli sobie rury po dnie Bałtyku i nie muszą nikomu płacić za przesył gazu do Europy Zachodniej przez co i inni mają gaz tańszy od naszego.
    Teraz następnym głupkom się nie podoba że Niemcy mają za dużo taniej i ekologicznej energii i już mogą Wam powiedzieć co z tego wyjdzie: Niemcy też powiedzą: w dupie mamy Wasze stare kable i wybudują sobie w trzy miesiące nowe którymi popłynie ekologiczny i tani prąd do innych normalnych krajów Europy.

  • tweenk

    Oceniono 56 razy 36

    "niechciane przepływy prądu z Niemiec do Polski osiągają wielkości powyżej 1500 megawatów, co odpowiada mocy produkcyjnej dwóch elektrowni atomowych"
    Tu jest błąd, mający chyba na celu dalsze zamydlenie oczu Niemcom i utwierdzenie ich w przekonaniu, że wyłączenie swoich EJ to nie jest strzał w stopę. Jeden REAKTOR ma moc od 750 do 1500 MW (nowo budowane mają przeważnie powyżej 1000 MW), a w elektrowni może ich być kilka. Zaporoska Elektrownia Jądrowa na Ukrainie ma 6000 MW, a elektrownia Gravelines we Francji 5700 MW.

  • ulisse

    Oceniono 110 razy 32

    Niemcy (jak by nie patrzył) zamiast tylko naukowo gadać o ekologii - naprawdę coś w tym kierunku robią - zamiast narzekać i malować diabla na ścianie, może dobrze by się sprawie przyjrzeć i obrócić na nasz (wszystkich wspólny) pożytek - prąd nie jest niemiecki tylko elektryczny i potrzebny każdemu razem i z osobna, a jeśli wyprodukowany bez uszczerbku dla środowiska to chyba dobrze, co nie?

  • fuiio

    Oceniono 66 razy 30

    wszystkiemu winne wiatraki. Szwaby powinny zamowic wlasnie w Polsce nowoczesna atomowke z prawdziwego zdarzenia. Tani wykonawca -ten od lotniska w modlinie , dach identyczny jak ten ze stadionu bardzo drogi ale cholernie dobry, do tego polska obsluga - mucha do zarzadzania zielonym atomem bedzie idealna i syn tuska ktory zrobi cala medialna otoczke zalatwia naszego sasiada na cacyk..

  • zafiraab

    Oceniono 86 razy 30

    W niedługim czasie do podobnych problemów może dochodzić na terenie całej Polski, bo Niemcy na siłę forsują "zieloną energię" i zarówno kalendarz 2013 jak i kalendarz 2014 będzie zawierał szereg włączeń nowych inwestycji wiatrakowych w Polsce. A wszystko to przez zbędne dopłaty do tych inwestycji. Gdyby nie dopłaty niewiele z tych inwestycji by w ogóle powstało, bo zwyczajnie by się nie opłacały.

  • antey

    Oceniono 14 razy 8

    @tweenk
    Jeden reaktor PWR może mieć do 5,5 GWt (czyli mocy termicznej) z czego uzyskiwane jest do 1.5GWe (to co idzie w sieć).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje