Pracownicy sklepu przed sądem za "Żydom wstęp wzbroniony"

28.12.2012 16:46
Sklep ''Fanatyk'' przy al. Piłsudskiego w Łodzi

Sklep ''Fanatyk'' przy al. Piłsudskiego w Łodzi (Fot. Marcin Wojciechowski / Agencja Gazeta)

25-latek i 36-latka staną przed sądem oskarżeni ws. działalności sklepiku kibiców klubu Widzew w Łodzi. Sprzedawano w nim m.in. koszulki i szaliki z antysemickimi i wulgarnymi hasłami. Para usłyszała zarzuty m.in. znieważania osób z powodu ich przynależności wyznaniowej.
25-letniemu sprzedawcy Sebastianowi P. oraz 36-letniej Magdalenie B., pełnomocniczce właściciela sklepu, grozi do trzech lat więzienia. - Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Rejonowego dla Łodzi Widzewa - powiedział rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania.

W kwietniu łódzka "Gazeta Wyborcza" napisała, że kilkadziesiąt metrów od stadionu łódzkiego Widzewa, obok oficjalnego klubowego sklepu, kibice sprzedają we własnym sklepiku koszulki i szaliki z hasłami nawołującymi do nienawiści wobec ŁKS i Legii Warszawa. Na ścianach miały wisieć m.in. szaliki z hasłami "Łowcy pejsów", a lokal zdobić naklejki z antysemickimi hasłami: "Widzewski teren, Żydom wstęp wzbroniony" i "Anty Jude".

Szaliki, spodenki i zapalniczki z antysemickimi treściami

Sprawą zajęły się policja i Prokuratura Rejonowa Łódź-Widzew. Policjanci znaleźli w sklepie różne akcesoria kibicowskie, w tym koszulki, szaliki, spodenki czy zapalniczki zawierające treści o charakterze antysemickim, a także logo innych klubów piłkarskich.

Zatrzymano wówczas sprzedawcę Sebastiana P. oraz Magdalenę B., upoważnioną przez właściciela do prowadzenia sklepu. Oboje usłyszeli zarzuty posiadania i prezentowania w celu rozpowszechniania przedmiotów zawierających treści nawołujące do nienawiści na tle różnic wyznaniowych i tym samym znieważenia grupy osób ze względu na ich przynależność wyznaniową. Sebastian P. usłyszał również zarzut produkowania tego typu rzeczy.

Właściciel sklepu nadal nieprzesłuchany

25-latkowi i 36-latce zarzucono również obrót przedmiotami oznaczonymi podrobionymi znakami towarowymi, bowiem trzy kluby piłkarskie - FC Liverpool, Ruch Chorzów i Legia Warszawa - złożyły wnioski o ściganie w związku z wykorzystywaniem ich klubowego logo na sprzedawanych w sklepie artykułach.

Do odrębnego postępowania wyłączono materiał dowodowy dotyczący wykorzystywania znaków innych klubów, które nie złożyły wniosków o ściganie. W odrębnym postępowaniu toczy się także sprawa właściciela sklepu. Dotychczas prokuraturze nie udało się przesłuchać mężczyzny.

Sebastian P. oraz Magdalena B. w śledztwie nie przyznali się do winy. Prokurator zastosował wobec nich dozór policyjny; zostali też zobowiązani do powstrzymania się od wprowadzania do obrotu, a w przypadku mężczyzny także produkcji akcesoriów kibicowskich. Niezależnie od wysokości kary przepisy przewidują obligatoryjny przepadek takich rzeczy w przypadku wyroku skazującego.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także

Najnowsze informacje