Rzemieślnik z Filadelfii był oprawcą w Auschwitz. USA ujawnia nowy dowód [ZDJĘCIE]

28.12.2012 13:49
Transport kobiet i dzieci z Wegier do obozu w Auschwitz w maju 1944 r.

Transport kobiet i dzieci z Wegier do obozu w Auschwitz w maju 1944 r. (Fot. AP)

Departament Sprawiedliwości USA przekazał niemieckim śledczym dokument, który ma potwierdzać, że 87-letni Johann "Hans" Breyer, rzemieślnik z Filadelfii był strażnikiem w obozie zagłady Auschwitz.
Associated Press ujawniło zdjęcie kopii aktu zatrudnienia Johanna "Hansa" Breyera jako strażnika obozu Auschwitz. Ten dokument poddaje w wątpliwość dotychczasowe zeznania Breyera, że był jedynie strażnikiem zatrudnionym w obozie pracy przymusowej Auschwitz I i nic nie wiedział o tym, co się w obozie zagłady Auschwitz-Birkenau.

- Tak, byłem strażnikiem w Auschwitz I. Nigdy jednak nikogo nie skrzywdziłem. Nigdy nikogo nie zgwałciłem. A w Stanach Zjednoczonych nawet nie dostałem mandatu za parkowanie. Nie zrobiłem nic złego - stwierdził w rozmowie z dziennikarzami agencji AP.

Dokument jak dowód ws. morderstwa setek tysięcy osób

Amerykanie przekazali dokument władzom niemieckich. Może on stanowić jedną z podstaw prawnych do oskarżenia Breyera o przyczynienie się do morderstwa setek tysięcy osób w hitlerowskim obozie zagłady. To sprawa podobna do oskarżenia Johna Demjaniuka, strażnika w obozie zagłady w Sobiborze. Władze USA pozbawiły Demjaniuka obywatelstwa amerykańskiego i deportowały go w 2009 roku do Niemiec. W 2011 roku sąd w Monachium skazał go na pięć lat pozbawienia wolności za udział w zamordowaniu 28 tysięcy Żydów. Demjaniuk zmarł w marcu 2012 roku w wieku 91.

Proces Demjaniuka był precedensowy. Wcześniej strażników z niemieckich obozów nie można był skazać za konkretne morderstwa ze względu na brak ciał ofiar i świadków zbrodni. Uznano jednak, że przy ich braku, wystarczy udowodnić, że ktoś służył w obozie zagłady.

Śledztwo ws. Breyera trwa od kilku miesięcy

Niemieckie śledztwo w sprawie Breyera trwa od kilku miesięcy. Dowód zatrudnienia w Auschwitz może przyśpieszyć wydanie aktu oskarżenia i ewentualnego wniosku o ekstradycję. Nie jest jednak pewne, czy do niej dojdzie.

Władze USA zabiegały od lat bez powodzenia o odebranie Breyerowi amerykańskiego obywatelstwa. Jak wynika z wydanego w 2003 roku wyroku, Breyer nie może odpowiadać za służbę w Waffen-SS, ponieważ wstępując do tej formacji, był niepełnoletni. Amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości poinformowało, że w czasie procesu zostały przedstawione dowody na to, iż Breyer jako strażnik SS w obozach Buchenwald i Auschwitz brał udział w prześladowaniach. Ze względu na amerykańskie obywatelstwo jego matki oraz niepełnoletność w chwili wstąpienia do SS nie było jednak prawnych możliwości wydalenia go z USA.

Oprócz akt z USA, niemiecka prokuratura dysponuje także obfitym materiałem dotyczącym działalności Breyera, otrzymanym z centrali Centrali Administracji Wymiaru Sprawiedliwości ds. Wyjaśnienia Zbrodni Narodowosocjalistycznych w Ludwigsburgu. Z dokumentów ma wynikać, że mężczyzna brał udział w zamordowaniu w komorach gazowych w 1944 roku co najmniej 344 tys. osób, przede wszystkim węgierskich Żydów. Według DPA Breyer w 1942 roku wstąpił do Waffen-SS i przeszedł szkolenie na strażnika. Tygodnik "Der Spiegel" pisał wcześniej, że Breyer jest synem słowackiego volksdeutscha i obywatelki USA. Breyer zaprzecza wszelkim oskarżeniom o współudział w zbrodniach. - Nie miałem nic wspólnego z obozem - mówi.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (120)
Zaloguj się
  • t0maszek44

    Oceniono 130 razy 118

    Johann "Hans" Breyer przyjął znaną wszystkim Niemcom żyjącym w III Rzeszy linię obrony, oni nic nie wiedzieli. Nie wiedzieli o Dachau, Bergen-Belsen, Buchenwaldzie, Mauthausen, Oranienburg i wielu innych obozach usytuowanych w pobliżu, albo w samych miejscowościach. Zresztą wielu dzięki tej "niewiedzy" udało się uniknąć odpowiedzialności

  • szpon

    Oceniono 104 razy 98

    A co z wysokimi rangą oficerami SS, którym dano azyl i "nowy start" w USA (operacja "paperclip")?

  • momma-sed

    Oceniono 49 razy 49

    Bardzo sprytnie sądzić szeregowego strażnika po tylu latach, a rodzynki, które były w trzonie III rzeszy rozeszły się po drożdżach...
    Szkoda, że z taką gorliwością nie szukają dokumentów świadczących o tym, jak po 2 latach od wyroku, z więzienia wyszedł człowiek stojący na czele firmy ig-farben i dalej zajmował się przemysłem chem... farmakologicznym.

  • ojczyzna1410

    Oceniono 93 razy 49

    Nic nowego. W USA wielu zbrodniarzy znalazło schronienie po II wojnie światowej. Obecne służby prorządowe są kontynuacją Gestapo i oddziałow specjalnych SS. Hoover przyjmował ich otwartymi ramionami, wielu generałów amerykańskich od dawna chciało dostęp to tajnych technologii SS. Ameryka przez długi czas była rajem dla byłych komendantów nazistowskich.
    Teraz starzy ii zniedołeżniali nie są im dłużej potrzebni, technologie zabijania w USA są doprowadzone do perfekcji.

  • tygrysio_misio

    Oceniono 44 razy 40

    no i co z tego, że teraz go skażą jak sobie wygodnie życie przeżył...

  • v_kolumna_v

    Oceniono 87 razy 31

    A ilu pośród kapo było Żydami? Kapo Rudi ma na swoim sumieniu śmierć tysięcy swoich ziomków w tym ojca i matkę. Nikt nigdy ich nie ścigał podobnie jak nigdy nie ścigano policjantów żydowskich, czy tzw. greiferów.

  • herrporcupine

    Oceniono 41 razy 21

    Demjaniuk gryzie glebę? Nawet nie wiedziałem. Dobrze że był łaskawy dożyć skazania, chociaż oni wszyscy powinni kończyć tak samo jak Hoess.

  • folwark_polski

    Oceniono 54 razy 16

    to jest dowód na to że USmeni przygranęli oprawców, niczym sie od nich nie różnią

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje