Prokuratura chce 4 lat więzienia dla Macieja Z. za wypadek ferrari

27.12.2012 14:22
Kary 4 lat więzienia zażądała dziś prokurator dla dziennikarza motoryzacyjnego Macieja Z., oskarżonego o nieumyślne spowodowanie wypadku z ofiarą śmiertelną w 2008 r. w Warszawie.
Dziś przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa prok. Urszula Jasik-Turowska wniosła o uznanie winy Z. i o wymierzenie mu kar 4 lat więzienia i 10-letniego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. - Zapomniał, że jedzie jedną z głównych ulic miasta, a nie bierze udziału w wyścigu czy rajdzie Paryż-Dakar - powiedziała w mowie końcowej. Dodała, że Z. jechał brawurowo, umyślnie naruszając zasady ruchu drogowego.

Na razie nie wiadomo jeszcze, kiedy zapadnie wyrok.

Czerwone ferrari prowadzone - według oskarżenia - przez Z. rozbiło się w lutym 2008 r. o filar wiaduktu na stołecznym Mokotowie. Samochód jadący z prędkością 150 km/h - na odcinku, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h - rozpadł się i stanął w płomieniach. Na miejscu zginął jadący autem dziennikarz motoryzacyjny "Super Expressu" Jarosław Zabiega.

Maciej Z. został ciężko ranny, długo był w śpiączce.

Prokuratura wysłała sądowi akt oskarżenia w październiku 2010 r. Obrona Z. kwestionuje, by to on kierował autem. Pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej (narzeczonej Zabiegi) mec. Tadeusz Wolfowicz popiera prokuraturę, że kierującym był Z. Adwokat będzie wnosił tylko i wyłącznie o uznanie jego winy; nie składa roszczeń finansowych wobec niego. To Maciej Z. kierował ferrari - zeznali wcześniej dwaj świadkowie. Z. grozi do 8 lat więzienia.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także

Najnowsze informacje